Przejechał kamperem przez Stany Zjednoczone. Teraz tłumaczy, na co trzeba uważać: "Nie jest to opcja dla każdego" 

Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Źródło zdj. gł.: materiały prywatne bohatera
Amerykańskie bezdroża, zachody słońca nad pustynią i noclegi w samym sercu natury - tak wygląda wizja podróży kamperem po USA, którą znamy z hollywoodzkich filmów. Rzeczywistość bywa jednak bardziej złożona. Ile kosztuje taka wyprawa i na co trzeba się przygotować, zanim ruszymy w drogę? O tym rozmawiamy z twórcą filmowym, któremu już udało się spełnić to marzenie Adamem Woźniakiewiczem.

Dalsza część tekstu pod wideo:

Klatka kluczowa-260406
Marcin Prokop zabiera nas w nieznane rejony USA
Źródło: Dzień Dobry TVN

Spełnił marzenie o podróży kamperem po USA

Ameryka od zawsze budzi ciekawość Europejczyków. W filmach przedstawiana jest jako potężna, pełna cudów natury i niezwykle różnorodna część świata. Czy jednak nasze wyobrażenia rzeczywiście idealnie pokrywają się z rzeczywistością? Wśród osób marzących o podróży kamperem po USA był twórca filmowy Adam Woźniakiewicz.  

Stany Zjednoczone, tak jak wielu z nas” kojarzyły mu się z odległą, nieosiągalną, mlekiem i miodem płynącą krainą”. Kiedyś żałował nawet, że nie było dane mu się tam urodzić. Po latach, Adam spełnił snute dniami i nocami marzenia w realny plan. 

Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Źródło zdjęcia: materiały prywatne bohatera

Aleksandra Matczuk: Adamie, jak zaplanowałeś swój wyjazd i co udało ci się zobaczyć?

Adam Woźniakiewicz: Moja podróż była podzielona na dwa etapy. Mój brat od sierpnia studiuje na American Film Institute, chcieliśmy więc rodzinnie go odwiedzić. Spędziliśmy święta Bożego Narodzenia w Los Angeles i wynajęliśmy kampera na okres jego przerwy w nauce, czyli 2-3 tygodnie. Przejechaliśmy wtedy 4 tys. km. Drugi etap, czyli solo trip rozpoczął się spontanicznie, gdy brat wrócił do szkoły, a rodzina do domu. Wypożyczałem kampera sam, aby kontynuować podróż w pojedynkę. Po jakimś czasie doleciała do mnie przyjaciółka i przez 3 tygodnie zwiedzaliśmy we dwójkę. Na pierwszym, rodzinnym etapie zobaczyłem Park Narodowy Joshua Tree, Las Vegas, Park Narodowy Zion, HorseShoe Bend, Monument Valley, Wielki Kamion, przejechałem drogą 66, a także Park Narodowy Sekwoi. Po wszystkim wróciłem do Los Angeles. W drugiej części podróży kamperem pojechałem do Slab City, Parku Narodowego Saguaro, Big Sur, Doliny Śmierci, Alabama Hills i trasą pasma górskiego Sierra Nevada w stronę San Diego, Oceanside, Ventura i na koniec do Los Angeles. Ten etap to ok. 5 tys. km. 

Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Źródło zdjęcia: materiały prywatne bohatera

AM: Pokonałeś więc kawał drogi. Co było dla ciebie najbardziej zaskakujące?

AW: Ameryka jest naprawdę zupełnie unikalną krainą. Na przestrzeni niewielkiej odległości możesz zobaczyć najniższe miejsce na kontynencie i najwyższą górę na kontynencie. Pola kwiatów po horyzont z lewej i pustynię z prawej. Możesz surfować rano, potem wsiąść w samochód i przed zachodem słońca zjeżdżać na desce ze stoku. Możesz przez 8 godzin prowadzić samochód i po prostu nie móc wyjść z podziwu. Byłem w Afryce, w Azji, w praktycznie wszystkich krajach Europy. Podróżowałem na najróżniejsze sposoby, jednak Ameryka to jest po prostu inna planeta. Przestrzenie i rozmiary tego, co tam stworzyła matka natura, to jest kosmos. 

Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Źródło zdjęcia: materiały prywatne bohatera

AM: Skoro znamy już pozytywy, to które miejsca są zdecydowanie przereklamowane?

AW: Las Vegas. Amerykanie są świetni w marketing. Oni delfinowi wodę sprzedadzą, ale już zdążyłem poznać się na tym, że im głośniej o czymś mówią, tym większa szansa, że będzie to klapą. I tak było właśnie z "największym sylwestrem w USA", na którego pojechaliśmy do Las Vegas. Pół żartem, pół serio, ale oczekiwania mieliśmy niesamowite. Dawno tak się nie śmialiśmy z zażenowania. 10 fajerwerków na krzyż, żadnej sceny i wszyscy się rozeszli do kasyn, a ludzi były grube tysiące. 

AM: W swoją podróż ruszyłeś kamperem. To też marzenie wielu ludzi, ale myślę, że warto opowiedzieć, dla kogo kamper będzie świetnym pomysłem, a kto powinien zastanowić się nad tą formą podróżowania.

AW: Wybrałem kamper, ponieważ dla mnie to najwspanialsza forma podróżowania. Nie jest to jednak opcja dla każdego. Podróżowanie w ten sposób potrafi być męczące na dłuższą metę i trzeba robić sporo przerw, odpoczywać, żeby się nie wypalić za szybko. Głównie jest to spowodowane tym, że o jeżdżący dom trzeba cały czas dbać. Musisz cały czas sprzątać, praktycznie codziennie szukać miejsc, gdzie można zrzucić szarą i czarną wodę (nieczystości) oraz nalać świeżej itp. A tu solar przestał ładować, a tu woda przestała się podgrzewać, ale jest to część absolutnie niezapomnianej przygody. Nie da się przeżyć takich rzeczy, jeżdżąc osobówką i śpiąc w hotelach. Nie da się obudzić o wschodzie pośród absolutnie niczego w jakimś  kanionie na drugim końcu świata. Nie da się poczuć takiej wolności i niezależności w inny sposób, który nie pozwala spać w swoim pojeździe.  

Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Źródło zdjęcia: materiały prywatne bohatera

AM: A jak wygląda to od strony kontaktu z ludźmi?

AW: Paradoksalnie, podróżowanie kamperem jest bardzo mocno izolujące. Masz swój domek, z którego nie potrzebujesz się wychylać. Przyjeżdżasz na miejsce noclegu, to de facto nawet nie musisz drzwi otworzyć, żeby cokolwiek załatwić, możesz po prostu wstać z fotela i pójść do swojego sypialnio-salonu, gdzie weźmiesz prysznic, ugotujesz kolację i już spędzisz wieczór i noc. Spanie na dziko, w pięknych odizolowanych miejscach wiąże się również z tym, że zazwyczaj nie ma tam zbyt wielu innych osób.  

Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Źródło zdjęcia: materiały prywatne bohatera

AM: Czy mimo to udało ci się poznać kogoś, kto zapadł ci w pamięć?

AW: Poznałem niesamowitych artystów ze Slab City, samozwańczego miasta na pustkowiu. Czarownicę, byłą prawniczkę, która oczyściła mi aurę kamieniami wulkanicznymi. Mega pozytywnych surferów ze wschodniego wybrzeża Kalifornii, w tym  71-letniego Dave’a, który od 30 lat mieszka w vanie i dzień bez surfa uważa za dzień stracony. Cowboya Ricka, który statystował w ponad 100 westernach. Emerytowanego pirata w lesie Sekwoi. Freda, który jak twierdzi, był porwany przez UFO. Jeffa, który ponoć "zna kody" do każdego kasyna, ale mimo to chciał ode mnie piątaka. Ulicznego rapera w podeszłym wieku, który freestylując, wywróżył mi przyszłość i opowiedział o mojej przeszłości, widząc mnie pierwszy raz na oczy. Świetnego kucharza, który w Utah poczęstował mnie zupą i opowiadał, jak to był basistą w Red Hot Chilli Peppers, zanim stali się sławni. Kilku miłych szeryfów. I całą masę filmowców ze szkoły mojego brata.  

AM: No to rzeczywiście kilka imponujących osobowości udało ci się poznać. Porozmawiamy jeszcze o organizacji. O czym trzeba pamiętać planując podróż kamperem po USA?

AW: Trzeba kupić dobre, sprawdzone ubezpieczenie zdrowotne, ubezpieczenie kampera, a przy wypożyczeniu sprawdzić, czy działa ciepła woda, ogrzewanie, prąd i gaz. Warto zdjęcie wszystkiemu i zgłosić od razu widoczne już uszkodzenia przed zapakowaniem rzeczy do środka, nawet gdy wykupujesz pełne ubezpieczenie. Kamper powinien być także odpowiednio dobrany – układ w środku i przeznaczenie to kluczowe sprawy. No i dobrze mieć kartę kredytową, ponieważ to wiele ułatwia, jeśli chodzi o formalności. 

AM: Z jakimi kosztami trzeba się liczyć, gdy chcemy podróżować kamperem? Gdzie robić zakupy, bo jednak na pustyni chyba trudno w restaurację?

AW: Koszt kampera bardzo zależy od wypożyczalni. Mnie udało się wynająć kamper na 6 osób za ok. 120 dolarów dziennie z ubezpieczeniem, a później dwuosobowego, już bez ubezpieczenia za mniej więcej 100 dolarów dziennie. W obu przypadkach wypożyczałem z sieciówek. Zakupy robiłem zazwyczaj tylko w dużym hipermarkecie, Walmarcie (dość tanio) i zazwyczaj 80 proc. moich zakupów to warzywa i owoce, a te potrafią być tańsze niż w Polsce ze względu na bliskość do Meksyku, z którego mnóstwo z nich pochodzi. Np. pyszne awokado w Walmarcie kosztuje 60 centów, czyli ok. 2 zł. Paliwo w Kalifornii kosztuje mniej niż w Polsce, ok. 5 zł za litr. Koszty paliwa w Arizonie to średnio 2 zł za litr. Bardzo tanie paliwa można znaleźć na terenie kasyn, natomiast typowy obiad w restauracji na osobę to ok 25-30 dolarów. 

Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Przejechał kamperem po USA. Teraz tłumaczy, na co uważać
Źródło zdjęcia: materiały prywatne bohatera

AM: A gdzie szukać noclegu?

AW: W aplikacji "iOverlander" znajdziemy tysiące miejsc do spania, jedzenia, uzupełniania wody i zrzutu nieczystości. W pierwszym etapie podróży kilka razy spaliśmy na kempingach, ponieważ nie działało grzanie wody i musiałem zatrzymać się, by wziąć prysznic. W drugim tylko na dziko. Dwa razy dostałem nawet upomnienie za wycieraczkę, ponieważ spałem w miejscu, gdzie był zakaz. Raz w mieście Oceanside, a raz na wybrzeżu Big Sur.  

AM: Podróże szczególnie dalekie mają to do siebie, że zawsze musi zdarzyć się coś nieplanowanego. Miałeś takie przygody?

AW: Na trasie do Doliny Śmierci wybuchła nam opona. Była potwornie zużyta, niemalże łysa w jednym z miejsc i nie wytrzymała. Na szczęście nic się nikomu nie stało. Straciliśmy jedynie cały dzień na lawetę i wymianę. Był to oczywiście weekend więc połowa miejsc zamknięta. Obsługa klienta w wypożyczalniach sieciówkowych jest fatalna, więc musieliśmy sobie sami poradzić. Ale jesteśmy zaradni, moja przyjaciółka solo przejechała z Polski do Maroko na rowerze przez wszystkie pasma górskie, więc generalnie zepsuta opona to nie koniec świata. Niemniej jednak wciąż walczę o zwrot kosztów za to wszystko, więc trzymacie kciuki.  

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk