Niezwykłe przestrzenie na terenie muzeum
Frombork skrywa miejsca, które mogą zaskoczyć nawet osoby dobrze znające historię miasta. Katarzyna Jaroszyńska odwiedziła Jowitę Jaglę, która na co dzień pracuje w Muzeum Mikołaja Kopernika, a po pracy wraca do swojego nietypowego mieszkania. Kobieta zamieszkuje bowiem służbowy lokal znajdujący się w jednej z zabytkowych baszt.
Baszta jest częścią Wzgórza Katedralnego we Fromborku - wyjątkowego kompleksu, na który składają się m.in. katedra, mury obronne, baszty i wieże. To właśnie tutaj przez wieki mieszkali kanonicy katedralni.
- Jesteśmy na wzgórzu katedralnym z niezwykłą katedrą i z całym systemem murów, baszt, wież. Mieszkali tutaj kanonicy katedralni, czyli taka specjalna formacja duchowa ludzi, którzy opiekowali się katedrą. Jednym z kanoników był Mikołaj Kopernik i dlatego Frombork właśnie jest znany dzięki tej postaci - przyznała Jowita Jagla.
Kobieta oprowadziła naszą reporterkę także po Nawie Głównej Szpitala, gdzie co roku prezentowane są czasowe wystawy tematyczne.
- Szpital Świętego Ducha, to jest dział historii medycyny Muzeum Mikołaja Kopernika. Budynek z wieku XV, ale w czasach nowożytnych przebudowywany, zmieniany. Miejsce bardzo ciekawe, interesujące, z taką dziwną też energią trochę i z takim duchem tych ludzi, którzy tutaj mieszkali przez setki lat - powiedziała Jowita Jagla, mieszka w wieży.
Artystyczna przestrzeń z duszą
Jowita przyznaje, że jej mieszkanie jest odzwierciedleniem jej osobowości. Jedną z części domu urządziła jako bibliotekę i miejsce do pracy. Nie brakuje w niej także artystycznych akcentów, co ma związek z jej wykształceniem.
- Wnętrze jest zawsze opowieścią o człowieku. I myślę, że to też. Ja zbieram różne rzeczy, różne przedmioty. Ta część, w której jesteśmy, w normalnym domu byłaby, nie wiem, korytarzem jakimś. A u mnie jest biblioteka. Miejscem, gdzie też pracuję. Trochę jakichś takich artystycznych wątków. Może dlatego, że kiedyś skończyłam liceum plastyczne - powiedziała Jowita.
Szczególnie ciekawie prezentuje się sypialnia, którą zdobią liczne rzeźby, popiersia, stare fotografie i pamiątki. Jowita od lat kolekcjonuje wizerunki ludzi, którzy przyciągają jej uwagę.
- Już od dawna kolekcjonuję głowy, popiersia. I przeszkadza mi to, że patrzą na mnie wręcz przeciwnie. Kupuję stare fotografie. Takie, które do mnie przemówią. Traktuję ich po prostu jako swoich przodków. Ale mam też osoby ważne dla siebie na zdjęciach - powiedziała.
W mieszkaniu znalazło się również miejsce na przedmioty, które dostały drugie życie. Jednym z nich jest zwykła szafka z sieciówki, którą właścicielka własnoręcznie przemalowała.
- Ściany też sama malowałam, zaczęliśmy razem z moim kolegą. Mokrą ścierką i farbą. I tak część wspólnie. Jak się okazało, że jakoś mi się to podoba, to potem już poszłam dalej - dodała.
Na pytanie, jak określiłaby swój styl, przyznała, że nie jest on sprecyzowany.
- Nie mam jakiegoś stylu. Lubię zardzewiałe kosze. Mam bardzo dużo pamiątek w domu. Lubię tak zwanych wykluczonych, czyli to są różnego rodzaju przedmioty, trochę tak sponiewierane przez życie. Jak na przykład zegar, który nie ma wskazówek. Za bardzo się do nich nie przywiązuję. Natomiast myślę, że są takie trzy elementy, które moim zdaniem tworzą dom. Na pewno są to zwierzęta w tym domu, książki i kwiaty - podsumowała.
Zobacz także:
- Najstarsze schronisko beskidzkich szlaków. "Jest to bajka, tylko taka z kategorii ekstremalnej"
- To idealny kierunek na słoneczne wakacje. "Wyobraźcie sobie, że tu totalnie nic nie było"
- Na wakacjach padał deszcz i chcesz zwrotu pieniędzy? "Turyści nie są pozbawieni ochrony"