- Amy Beethe i jej mąż adoptowali 4-letniego chłopca z wadą serca.
- Kobieta, która jest lekarką, zainteresowała się malcem, gdy trafił on do szpitala na operację.
- 4-letni True miał jeszcze piątkę rodzeństwa. Na szczęście oni też znaleźli kochające domy.
Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.
4-letni True czekał w szpitalu na operację. Zainteresowała się nim lekarka
True ze względu na wadę serca wymagał operacji. Malec - samotnie - oczekiwał na zabieg w szpitalu dziecięcym w Nebrasce. - Nie widuję samotnych dzieci na sali przedoperacyjnej. Przeszło mi przez myśl, że ten czterolatek będzie miał operację serca, a nikogo bliskiego przy nim nie będzie - powiedziała w rozmowie z "The Washington Post" anestezjolożka Amy Beethe.
Lekarka ustaliła, że chłopiec trafił do rodziny zastępczej. On i jego piątka rodzeństwa ze względu na przemoc domową i złe warunki zostali odebrani biologicznym rodzicom. True przyszedł na świat z zespołem niedorozwoju prawego serca (HRHS). Choć maluch przeszedł operację, to okazało się, że konieczny jest następny zabieg.
Gdy 4-latek trafił do szpitala Amy Beethe zaprzyjaźniła się z chłopcem. Towarzyszyła mu podczas pobytu w szpitalu i gdy potem dochodził do zdrowia. W pewnym momencie kobieta zrozumiała, że chce podarować chłopcu nowy dom. Ponieważ kobieta specjalizuje się w kardiologii, wiedziała, że zapewni chłopcu - który najprawdopodobniej będzie potrzebował przeszczepu serca - odpowiednie warunki. Wspólnie z mężem zdecydowała się adoptować chłopca. - To dziecko tak łatwo było pokochać. Tak miała być - wyznał w rozmowie z "Washington Post" Ryan Beethe.
Lekarka adoptowała czterolatka z wadą serca
Amy i Ryan, gdy zdecydowali się adoptować 4-latka już wychowywali szóstkę dzieci: troje biologicznych i troje adoptowanych. Miesiąc po operacji chłopiec zamieszkał w domu rodziny Beethe. Do rodziny Amy i Ryana trafiła też siostra True.
Dwójkę rodzeństwa True adoptował inny lekarz ze szpitala dziecięcego. Kolejną dwójkę - brat męża kobiety i jej siostra. To sprawiło, że rodzeństwo żyje blisko siebie i ma ze sobą kontakt. Od tamtych wydarzeń minęły cztery lata. - Nigdy nie sądziłam, że będę miała tak dużą rodzinę, ale jestem bardzo szczęśliwa, że tak się stało - mówiła lekarka.
Kobieta po raz pierwszy podzieliła się historią ze stacją KETV w Omaha, mając nadzieję, że zainspiruje innych do rozważenia przyjęcia dziecka do rodziny. Teraz pisze o nich "The Washington Post". W rozmowie z dziennikiem Amy Beethe stwierdziła, że gdyby więcej osób zrobiło tak jak oni, "świat by się zmienił na lepsze".
W 2024 roku Amy i Ryan Beethe zostali laureatami programu Angels in Adoption. - Ich inspirująca historia jest świadectwem siły bezwarunkowej miłości i znaczenia stałej rodziny w życiu dziecka - napisała w poście na X senatorka Deb Fischer.
Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvn24.pl.
Zobacz także:
- Na czym tak naprawdę polega bezstresowe wychowanie? "Pierwotne założenia tej idei zostały błędnie zinterpretowane"
- Awantura w sklepie lub rozpacz w przedszkolu. Jak opanować furię dziecka?
- Co robili rodzice, zanim pojawiły się dzieci? Te odpowiedzi maluchów bawią do łez
Autorka/Autor: Ewa Żebrowska /az/Katarzyna Oleksik
Źródło zdjęcia głównego: Muhammad Gunawansyah/Getty Images