"Hania, Tyśka i Szajka Brudziaków", czyli słuchowisko Abelarda Gizy
Projekt Abelarda Gizy wyróżnia się tym, że nie jest klasycznym audiobookiem. To pełnoprawne słuchowisko z udziałem wielu aktorów, efektami dźwiękowymi i dynamiczną narracją.
- Audiobook zazwyczaj czyta jeden aktor, a słuchowisko, tak jak u nas, to zamykasz oczy i masz film - tłumaczy twórca.
Inspiracją do napisania książki dla całej rodziny, a następnie zrealizowania słuchowiska były dzieci komika.
- Ja to napisałem dla swoich dzieci. Jak czytam z nimi książki, to wiem, że przy niektórych rzeczach, które one lubiły, ja się trochę nudziłem. I pomyślałem sobie, czy jest szansa, żeby zrobić coś, co rodzica też zainteresuje, czy jest szansa, żeby to połączyć, żeby to było i dla dzieciaków, i dla rodziców - wyjaśnia gość Dzień Dobry TVN.
Abelard Giza wspomniał również o swoim wzorcu idealnej rodzinnej rozrywki. - Dla mnie takim ideałem niedoścignionym jest na przykład Shrek. To było coś, co oglądało się całą rodziną - ocenił.
Fabuła słuchowiska "Hania, Tyśka i Szajka Brudziaków" jest pełna przygód i fantastycznych elementów.
- To jest historia o dwóch siostrach, które się w magiczny sposób zmniejszają i trafiają pod łóżko w swoim pokoju, i pod tym łóżkiem przeżywają mnóstwo przygód. Tam jest bałagan, tam jest chaos tak jak, myślę, w każdym domu pod łóżkiem dzieci, ale tam się dzieją różne historie. Tam pojawia się spleśniała kanapka i pająk się pojawia, i odgryziony kawałek żelkowego miśka - dużo bardzo dziwnych postaci. Taki akcyjniak dla całej rodziny - opowiada autor.
W produkcji wzięła udział imponująca obsada. Abelard Giza przyznał, że aktorzy zareagowali zaskakująco entuzjastycznie na propozycję użyczenia głosów bohaterom książki.
- Okazało się, że wszyscy byli bardzo otwarci. Pewnie trochę pomogło to, że ktoś mnie kojarzył z innych rzeczy. Jak np. do pana Artura Barcisia zadzwoniłem zapytać, czy jest taka szansa, odpowiedział: "Jest". To był koniec rozmów. Mówię: "Kurczę, jaki czad". Ja jestem bardzo szczęśliwy, bo to jest taki skład gwiazdorski - wyznał komik.
Co łączy aktorkę użyczającą głos śwince Peppie z rodziną Abelarda Gizy? Niezwykła historia
W studiu Dzień Dobry TVN pojawiła się również Magdalena Wasylik - aktorka i piosenkarka, znana m.in. jako polski głos świnki Peppy. To właśnie ona wcieliła się w Hanię, jedną z głównych bohaterek słuchowiska Abelarda Gizy. Jak się okazało, jej udział w projekcie nie był przypadkowy.
- Córka Abelarda to był taki nasz kierownik castingu. To dzięki niej też tę rolę dostałam, rolę Hani tytułowej - zaznacza nasza gościni.
A wszystko zaczęło się jeszcze kilka lat wcześniej, zanim stand-uper napisał książkę "Hania, Tyśka i Szajka Brudziaków".
- Moja córka młodsza ma taką maleńką świnkę pluszową Peppę i ona się zgubiła, gdy dziewczyny były na odwiedzinach w muzeum. No i wiadomo, dramat, bo ukochana maskotka - opowiada Abelard.
- [Żona Abelarda - przyp. red.] napisała do mnie na Instagramie, bo ja jestem głosem świnki Peppy - kontynuuje Wasylik.
- I moja żona poprosiła, żeby Magda nagrała dwa zdania - dodaje Giza..
- Głosówkę taką, że "wszystko u mnie w porządku, nie przejmuj się" - wtrąca aktorka.
- I moja córka odsłuchuje tę historię, i tam świnka Peppa do niej mówi, że "spoko, ja sobie zwiedzam, jest wszystko dobrze". To był taki sztos - ocenia komik.
Kilka lat później dla Abelarda Gizy było oczywiste, że to m.in. właśnie Magdalena Wasylik powinna wziąć udział w jego projekcie.
- Ja nie wiedziałam, że to jest żona Abelarda. I teraz po czterech latach, kiedy napisał książkę, przypomniała mi tę historię - opowiada aktorka, zdradzając, jak wyglądały okoliczności jej angażu do słuchowiska.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Głosu użyczają najsłynniejszym lekturom. Jak buduje się świat audiobooków?
- Studio nagrań, które budzi wyobraźnię uczniów. "Wcześniej była tam szatnia"
- Jak powstają audiobooki? "Niesamowite jest to, że możemy zabierać słuchaczy w podróż"