Smartfony sposobem, żeby uspokoić maluchy? "Nie kupują sobie, dostają je od dorosłych". Niepokojące dane

Dziecko korzystające z telefonu
Smartfon sposobem, żeby uspokoić malucha?
Źródło zdj. gł.: Thomas Trutschel/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ekran uspokaja malucha przy obiedzie, zajmuje czas w podróży i ratuje przed nudą, ale płacimy za to wyższą cenę, niż się wydaje. Z najnowszych badań wynika, że polscy rodzice wolą nakładać cyfrowe blokady, niż rozmawiać o tym, co dzieci robią w sieci. W efekcie rośnie pokolenie samodzielne w internecie, ale osamotnione w cyfrowych problemach.

Dalsza część po wideo:

Tak uczniowie obchodzą zakaz używania telefonów. "Udawaliśmy, że bawimy się atrapą"
Jak dzieci przemycają telefony na lekcje? 
Źródło: Dzień Dobry TVN

Ze smartfonów regularnie korzysta 28% dzieci do 3 lat

Raport "Bezradni w sieci? Raport o tym, jak polscy rodzice (nie)radzą sobie z cyfrowym wychowaniem" przygotowała agencja badawcza Fast Solutions przy wsparciu merytorycznym KidsAlert. Ankietę internetową zrealizowano od 28 lipca do 4 sierpnia 2026 r. wśród 1131 rodziców i opiekunów dzieci w wieku 0–18 lat. Rodzice mający kilkoro dzieci opisywali to, które najwięcej korzystało z internetu i ekranów - najczęściej najstarsze. Wyniki przedstawiają więc deklaracje dotyczące wskazanych dzieci, a nie bezpośredni pomiar zachowań całej populacji najmłodszych w Polsce.

Z badania wynika, że cyfrowe wychowanie zaczyna się na długo przed szkołą. Telefon służy do uspokojenia malucha, zajęcia jego uwagi i wypełnienia nudy. Regularne korzystanie przez dziecko ze smartfona rodzica deklaruje 27,9 proc. opiekunów dzieci w wieku 0–3 lata i 47,1 proc. rodziców 4–6-latków. Własne urządzenie ma odpowiednio 8,5 proc. i 19,4 proc. opisywanych dzieci.

- Maluchy nie kupują sobie telefonów ani nie uruchamiają po kryjomu tabletów. Dostają je od dorosłych - podkreśliła w komentarzu do raportu socjolożka rodziny i ekspertka ds. cyberbezpieczeństwa Justyna Balcewicz, twórczyni projektu MamyEkrany. Zwróciła uwagę, że dziecko uczy się od rodziców wypełniania ekranem posiłków, podróży i odpoczynku. Telefon staje się sposobem na nudę, a korzystanie z niego – nawykiem przejmowanym od najbliższych.

Kinga Szostko z fundacji prospołeczna.org i zespołu KidsAlert, specjalistka zajmująca się analizą cyfrowych śladów dzieci, zwróciła uwagę, że same dane o korzystaniu ze smartfonów nie wyjaśniają przyczyn ani skutków tego zjawiska. Jej zdaniem rodzice powinni zastanowić się, co dziecko traci, gdy dostaje telefon: czas na ruch, samodzielną zabawę, odkrywanie świata, a nawet nudę, która daje okazję do rozwijania kreatywności.

- Nie każda chwila, w której dziecko »nie ma co robić«, wymaga natychmiastowego rozwiązania – stwierdziła.

Smartfony ma ponad połowa dzieci w wieku wczesnoszkolnym

Ekran bywa też przedmiotem kary, zanim dziecko pójdzie do przedszkola. Odebranie urządzenia lub dostępu do internetu jako karę deklaruje 30,9 proc. badanych rodziców dzieci w wieku 0–3 lata. W grupach 7–9 i 10–13 lat sięga po ten środek około dwóch trzecich opiekunów.

Jednocześnie maluchy szybko zaczynają korzystać z sieci bez towarzystwa dorosłego. W grupie 0–3 lata samodzielną aktywność zadeklarowano dla 9,1 proc. dzieci, wśród 4–6-latków dla 35,5 proc., a w grupie 7–9 lat – dla 73,3 proc. Własny smartfon ma już 52 proc. opisywanych dzieci w wieku wczesnoszkolnym.

Według szacunków rodziców niemal połowa 4–6-latków spędza w internecie przynajmniej godzinę w typowy dzień powszedni. W weekend odsetek ten rośnie do 56,1 proc. W grupie 10–13 lat co najmniej trzy godziny w sieci w weekend zadeklarowano dla 62,1 proc. dzieci. Wśród 14–18-latków pięć godzin lub więcej wskazano dla 24 proc. w dni powszednie i 38,9 proc. w weekendy. To szacunki opiekunów, a nie pomiary z urządzeń; dla poszczególnych grup przyjęto różne progi czasu.

Rodzice powinni oduczyć dzieci ciągłego spędzania czasu przed ekranem

Rodzice częściej deklarują techniczną kontrolę niż regularne rozmowy. W grupie 10–13 lat 76,8 proc. stosuje filtry i blokady, 82 proc. sprawdza historię aktywności, a 88,2 proc. wymaga zgody na nowe aplikacje lub usługi.

Często lub zawsze o tym, co ciekawego dziecko zobaczyło w sieci, rozmawia jednak 51,1 proc. Wśród opiekunów 14–18-latków odsetek regularnych rozmów wynosi już tylko 33,8 proc. Ponad połowa rozmawia rzadko lub czasami, a 8 proc. nie robi tego nigdy.

Klaudia Topolska, ekspertka ds. cyberbezpieczeństwa i zarządzania ryzykiem związana z KidsAlert, zaznaczyła, że wraz z dorastaniem dziecka ograniczanie technicznego nadzoru jest naturalne. Pod zabezpieczeniami powinna jednak istnieć relacja, dzięki której nastolatek ma do kogo przyjść z problemem.

- Filtr instaluje się w pięć minut, relacji nie zbuduje się w jeden wieczór, więc rozmowa powinna być regularna, a nie awaryjna - napisała w raporcie. Radziła, by pytać z ciekawością, zamiast z podejrzliwością i odkładać własny telefon, gdy dziecko zaczyna mówić.

To ostatnie zalecenie dotyczy dużej części badanych. W zależności od wieku dziecka około 59–68 proc. rodziców przyznaje, że zdarza im się ignorować jego prośby o uwagę, ponieważ są pochłonięci smartfonem. Wśród opiekunów 7–9-latków 15,8 proc. robi to często lub zawsze – to najwyższy wynik spośród badanych grup.

- Trudno uczyć dzieci odkładania telefonu, jeśli sami pokazujemy im, że każdą wolną chwilę warto wypełnić ekranem - skomentowała Kinga Szostko z fundacji prospołeczna.org i zespołu KidsAlert.

Rozbieżność między deklaracjami a codziennymi wyborami widać też w kwestii prywatności. Zależnie od wieku dziecka od 29 do 36,8 proc. rodziców opublikowało jego zdjęcie lub nagranie w ciągu 30 dni poprzedzających badanie. Jednocześnie około połowa nie ufa firmom technologicznym w kwestii ochrony prywatności dzieci. W całej próbie 18,2 proc. łączy brak tego zaufania z przekonaniem, że publikowanie zdjęć dziecka jest bezpieczne na prywatnym profilu. Ponad połowa badanych w każdej grupie obawia się wykorzystania sztucznej inteligencji do manipulowania wizerunkiem dziecka.

Zakaz używania smartfonów przez dzieci

Dorośli na ogół dobrze oceniają własne umiejętności: weryfikowanie informacji, rozpoznawanie reklam i manipulacji, zmianę ustawień prywatności czy ograniczanie dostępu do nieodpowiednich treści. Zależnie od pytania i wieku dziecka odsetek deklarujących te kompetencje wynosi od 61,3 do 79,4 proc. Jest to samoocena, nie sprawdzian umiejętności. Zarazem 43,8 proc. rodziców 10–13-latków i 41,8 proc. opiekunów 14–18-latków czuje bezradność wobec tempa zmian technologicznych.

Pedagog specjalny i socjolog prof. Mariusz Jędrzejko, kierujący Centrum Profilaktyki Społecznej w Józefowie, zwrócił w komentarzu uwagę, że cyfrowa aktywność dzieci obejmuje obszary, o których rodzice niewiele wiedzą. W pracy terapeutycznej obserwuje osłabienie więzi z rodzicami i strach młodych ludzi przed oceną w sieci.

- W tym aspekcie raport zapala CZERWONE ŚWIATŁO dla rodziców i instytucji oświatowych - ocenił we wstępie do raportu. Podkreślił potrzebę systemowego podnoszenia kompetencji cyfrowych dzieci i dorosłych, także wobec możliwości wykorzystywania AI do manipulacji.

Psycholożka i psychoterapeutka Katarzyna Kierzek wskazała, że zabezpieczenia mogą ograniczać kontakt z nieodpowiednimi treściami, ale nie zastąpią umiejętności dziecka. Z czasem rodzic nie zdoła chronić go wyłącznie przez kontrolowanie urządzenia. Ważne będzie, czy młody człowiek potrafi rozpoznać ryzyko, zablokować kontakt i poprosić o pomoc - również wtedy, gdy sam zrobił coś niewłaściwego. Dlatego, jej zdaniem, rozmowa powinna zaczynać się od pierwszego kontaktu z ekranem.

Większość ankietowanych oczekuje także odgórnych ograniczeń. Zależnie od grupy wiekowej dziecka od 63,6 do 74,8 proc. pozytywnie ocenia zakaz korzystania ze smartfonów przez uczniów na terenie szkoły. Prawne ograniczenie korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15 lat popiera od 63,2 do 71 proc.

Psycholog i ekspert ds. cyberbezpieczeństwa Paweł Zegarow przestrzegł w komentarzu przed traktowaniem regulacji jako przeniesienia odpowiedzialności za cyfrowe wychowanie na państwo.

- Zakazy i ograniczenia mogą wyznaczać ramy bezpieczeństwa, ale nie zastąpią kompetencji cyfrowych, krytycznego myślenia ani przygotowania dziecka do samodzielnego funkcjonowania w świecie cyfrowym - przyznał.

- Czas przestać traktować telefon jak darmową opiekunkę i zacząć świadomie być przy dziecku, także w jego cyfrowym świecie - podsumowała Kinga Szostko. Jej zdaniem czasem oznacza to właśnie pozostawienie dziecka bez ekranu, z prawem do nudy, samodzielnej zabawy i odkrywania świata.

Zobacz także:

Źródło: PAP
Autorka/Autor: oprac. Karolina Reszkowska