Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo
- Doszło do wycieku danych użytkowników platformy Booking.com.
- Incydent potwierdził CERT Polska, informując, że problem dotyczy również części użytkowników z Polski.
- Firma Booking.com zablokowała nieautoryzowany dostęp, prowadzi analizę skutków zdarzenia, współpracuje z organami ścigania i poinformowała klientów o incydencie.
Wyciekły dane z popularnej platformy do rezerwowania noclegów
Z platformy rezerwacyjnej Booking.com wyciekły dane części użytkowników. CERT Polska potwierdził, że incydent objął również Polaków.
W poniedziałek zagraniczne media, w tym "The Guardian", poinformowały o cyberataku na Booking.com. W wyniku zdarzenia część danych użytkowników trafiła w niepowołane ręce, a firma rozpoczęła wysyłkę wiadomości do osób, których dotyczy problem.
Rzecznik prasowy Booking.com przekazał, że naruszenie dotyczyło wyłącznie danych kontaktowych użytkowników oraz informacji o rezerwacjach. Nie doszło do wycieku danych finansowych ani adresów zamieszkania. Firma zapewnia, że nieautoryzowany dostęp został szybko zablokowany, a obecnie trwa analiza skutków incydentu. Większość ujawnionych informacji ma dotyczyć dawnych rezerwacji. Booking.com poinformował klientów o zdarzeniu i współpracuje z organami ścigania oraz instytucjami odpowiedzialnymi za ochronę danych.
Przedstawiciele firmy nie udzielili jednak informacji dotyczących dokładnej daty, przyczyn ani skali wycieku.
CERT apeluje do poszkodowanych
Z kolei CERT Polska poinformował, że choć nie otrzymał bezpośrednich zgłoszeń od poszkodowanych, dostępne dane sugerują, że problem objął również część użytkowników z Polski. Eksperci ostrzegają, że wizerunek platform takich jak Booking.com bywa często wykorzystywany w kampaniach phishingowych, w których oszuści podszywają się pod znane marki, by wyłudzić dane osobowe lub pieniądze. CERT zaznacza, że choć nie ma dowodów na powiązanie tych działań z obecnym incydentem, wyciek może zostać wykorzystany w przyszłych oszustwach.
Wycieki danych z platform do wynajmu
Jak przypomina "The Guardian", to nie pierwszy tego rodzaju przypadek w historii Booking.com. W 2018 roku cyberprzestępcy uzyskali dostęp do danych ponad 4 tys. użytkowników po przejęciu danych logowania pracownika z ZEA. Za zbyt późne zgłoszenie tamtego incydentu holenderski organ ochrony danych nałożył na firmę karę w wysokości 475 tys. euro.
Booking.com, założony w 1996 roku w Amsterdamie, jest obecnie jednym z największych na świecie serwisów rezerwacyjnych, należącym do amerykańskiej spółki Booking Holdings. Platforma oferuje możliwość dokonywania rezerwacji w 43 językach w ponad 28 milionach obiektów noclegowych, w tym w hotelach, apartamentach i pensjonatach.
Więcej na TVN24
Zobacz także:
- Rosnąca fala oszustw telefonicznych. "Scenariusz przemyślany, żeby osoba się dała zmanipulować"
- Jak bezpiecznie wypłacać pieniądze z bankomatu? "Zamiast wkładać kartę"
- Nowy przekręt z użyciem BLIK-a. Przestępcy wykorzystują dwie ofiary jednocześnie
Autorka/Autor: Teofila Siewko
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Yuliya Taba/Getty Images