Nie dostał się do filmówki, dziś pracuje przy hollywoodzkich hitach. Kamil Lemieszewski: "Potrzeba wytrwałości"

6R2A3885
Kaskader, który spełnia marzenia - napisy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Nie dostał się do szkoły filmowej, więc poszedł na medycynę, potem pracował jako cyrkowiec, a teraz jest aktorem, kaskaderem i producentem filmowym. Kamil Lemieszewski wrócił właśnie ze Szkocji, gdzie spełniał swoje marzenie z dzieciństwa, zagrał w filmie "Nieśmiertelny". Nam opowiedział o współpracy ze światowymi gwiazdami i drodze do spełnienia.

Od pielęgniarza do Hollywood. Polak pracował z Tomem Cruisem

Kamil grał menagera Michaela Jacksona, na planie "Mission Impossible" był asystentem Toma Cruise - przynosił mu kanapki i kawę, był Merlinem u Guya Richiego, a wkrótce będzie w "Rodzie Smoka". Lista jest długa i imponująca. Jak zaczęła się jego przygoda ze światem filmu?

Kamil ukończył studia medyczne i początkowo pracował jako pielęgniarz, wykonując m.in. zabiegi medyczne i estetyczne. Równolegle rozwijał się aktorsko. Wkrótce postanowił poszerzyć kompetencje i ukończył szkołę kaskaderską. Prowadził też własną trupę cyrkowo‑teatralną, gdzie wraz z ekipą tworzył pokazy na eventach – fire show, żonglerkę, akrobacje, sceny z wykorzystaniem ognia i efektów specjalnych. Przez 10 lat występował jako artysta cyrkowy, m.in. w Dubaju, w Cirque du Soleil. Następnie doszła praca jako model. Z czasem wszystko naturalnie przeszło w pracę filmową. Jak udało mu się zagrać w światowych produkcjach?

- Castingi, dużo castingów i wytrwałości. Do "Nieśmiertelnego" casting trwał 1,5 roku. Musiałem jechać do Glasgow - dodał.

Na przestrzeni lat nie zabrakło jednak groźnych wypadków. Kamil podkreślił, że nabawił się wielu kontuzji.

- Złamałem kręgosłup, siedem dysków, jak robiłem potrójne salto. Miałem nawet chemiczne zapalenie płuc. Jak zaczynałem karierę, robiłem fire show, pracowałem w cyrku i plułem ogniem. Pewnego razu nie wyszło i część parafiny trafiła do moich płuc i zaczęły się rozkładać. Umarłem i byłem reanimowany. W szpitalu byłem 3,5 miesiąca. Musiałem jednak mieć szybką rekonwalescencję, bo byłem zapisany na ultra maraton w Bieszczadach - dodał. 

Życie prywatne i wsparcie żony

Ewa wpadła Kamilowi w oko na długo przed poznaniem. Choć kaskader próbował umówić się z obecną żoną, ta odrzucała go. Ostatecznie razem trafili do programu "Big Brother", gdzie spędzili razem intensywny czas i lepiej się poznali. Po programie zamieszkali razem, a dwa miesiące później wzięli ślub.

Choć są jak ogień i woda, idealnie się uzupełniają i od ponad 7 lat tworzą zgraną parę.

- To jest całkiem zgrabne połączenie. Ja jestem introwertykiem, Kamil jest głośnym ekstrawertykiem i wszędzie go pełno. Razem się zgrywamy i bardzo dobrze to współpracuje ze sobą, te nasze charaktery – powiedziała Ewa Kępys.

W programie Big Brother  Kamil przedstawiał się z różnych stron. Jak sam przyznaje, grał różne postaci i trenował swój warsztat. - Samo uczestnictwo to była kaskaderka psychologiczna, żeby tam przetrwać. Fajnie, że mogłem zmieniać swój image i wprowadzać uczestników w pewne dysonanse poznawcze, kim on naprawdę jest – wyjaśnił.

Jaki jest w domowym zaciszu poza kamerami? - W domu jest bardzo cichy i pokornego serca. Jest uroczy i zupełnie nie wyobrażam sobie jego hardcorowych poczynań na planach. W domu to jest inny człowiek, jest grzeczny i kochający - powiedziała Ewa.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl. 

Zobacz także:

Autorka/Autor: NB