Zbudował różowego "Barbie kampera", by oszczędzać na benzynie. Pojazd stał się hitem w sieci

Zbudował różowego "Barbie kampera", by oszczędzać na benzynie. Pojazd stał się hitem w sieci
Zbudował różowego "Barbie kampera", by oszczędzać na benzynie. Pojazd stał się hitem w sieci
Źródło zdj. gł.: Reuters
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
30-letni mężczyzna przerobił znaleziony na śmietniku dziecięcy samochodzik na miniaturowy "Barbie kamper". Jak twierdzi, pełne "tankowanie" kosztuje go teraz zaledwie około 11 złotych. Pojazd stał się hitem w sieci.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo.

Klatka kluczowa-289067
Droższa ropa, droższe życie. Co podrożeje jako pierwsze? - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Ceny paliwa go zszokowały. Zbudował tani samochód

Rosnące ceny paliwa sprawiają, że kierowcy na całym świecie szukają sposobów na oszczędności. Jak podaje Reuters, w Stanach Zjednoczonych ceny benzyny wzrosły nawet o około 50 procent, co jest efektem m.in. zakłóceń na światowym rynku ropy po wybuchu wojny. Dla wielu osób oznacza to znacznie większe wydatki na codzienne dojazdy.

Niektórzy podchodzą jednak do problemu wyjątkowo kreatywnie. 30-letni Mali Hightower z miejscowości Ellenwood w stanie Georgia postanowił znaleźć własny sposób na ograniczenie kosztów paliwa. Gdy zauważył, że zatankowanie jego mercedesa z 1996 roku kosztuje już około 90 dolarów, zdecydował się na nietypowe rozwiązanie.

Majsterkowicz przerobił znaleziony na śmietniku różowy dziecięcy samochodzik na miniaturowego „Barbie kampera”. Zamontował w nim jednocylindrowy silnik wyciągnięty z uszkodzonej myjki ciśnieniowej, dzięki czemu stworzył tani w eksploatacji pojazd do krótkich przejazdów.

Samochodzik stał się hitem

Nietypowa konstrukcja szybko zwróciła uwagę internautów i stała się przykładem tego, jak wysokie ceny paliwa potrafią pobudzić kreatywność kierowców.

- Paliwo jest za drogie, więc robię, co mogę - mówił Reutersowi.

Jak wyliczył, pełne "tankowanie" jego miniaturowego pojazdu kosztuje zaledwie około 3 dolarów, czyli około 11 złotych. 30-latek przyznał także, że nie jest to jego pierwszy przerobiony mini-samochodzik.

 - Kiedy zobaczyłem ceny benzyny, pomyślałem sobie: "Wiecie co, zacznę produkować małe samochodziki". A to jest jeden z nich - mówi. - To w rzeczywistości o wiele łatwiejsze, niż mogłoby się wydawać.

Swoją przygodę zaczynał od budowy gokarta, który później stopniowo ulepszał. Dodając światła, radio czy wyświetlacz. Na dachu różowego kampera zamontował nawet niewielki bagażnik na zakupy. - Jeżdżę nim, kiedy tylko mogę - przyznał.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch