Grozi nam pandemia hantawirusa? Dr Paweł Grzesiowski: "Niestety muszę to powiedzieć"

probówka z napisem "hantawirus", statek
Hantawirus - czy jest tak zaraźliwy jak koronawirus i grozi nam pandemia?
Źródło zdj. gł.: Anadolu/Getty Images
Świat z niepokojem śledzi doniesienia o przypadkach hantawirusa na pokładzie wycieczkowca MV Hondius. Czy grozi nam scenariusz podobny do pandemii COVID-19? Nie brakuje ostrzeżeń przed poważnym charakterem samej choroby. W tej sprawie wypowiedział się Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski.
Kluczowe zagadnienia:
  • Hantawirus to znany od ponad 50 lat patogen, występujący również w Europie.
  • Zakażenie potwierdzono na statku MV Hondius, którego pasażerowie pochodzą z 23 krajów.
  • Dr Paweł Grzesiowski twierdzi, że hantawirus to poważna choroba i ocenia, czy można porównać ją do koronawirusa.

Dalsza część tekstu poniżej.

DD_20240906_Krztusiec_REP_napisy
Pandemia krztuśca powraca? - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Hantawirus na pokładzie MV Hondius

Pod koniec kwietnia światowe media obiegła informacja o wykryciu hantawirusa u pasażerów wycieczkowca MV Hondius. Statek, na którym przebywały osoby z 23 krajów, stał się obiektem szczególnego zainteresowania Światowej Organizacji Zdrowia. WHO przekazała, że do tej pory odnotowano osiem przypadków możliwego zakażenia powiązanego z rejsem, z czego pięć zostało potwierdzonych.

Lekarz i ekspert ds. zdrowia publicznego, dr Paweł Grzesiowski, komentując te doniesienia w TVN24, przypomniał, że sam wirus nie jest nowy.

- Hantawirus jest znany nam od ponad 50 lat. Występują również przypadki w Polsce, w Europie, w innych krajach naszego regionu, więc to nie jest jakiś nowy wirus, zaskakujący - wyjaśnił Główny Inspektor Sanitarny.

Hantawirus - czy to niebezpieczna choroba?

Choć hantawirus nie jest nowym zagrożeniem, jego przebieg może być bardzo poważny. Dr Grzesiowski zwrócił uwagę na szerokie spektrum objawów i możliwych powikłań.

- Niestety muszę to powiedzieć, że to jest poważna choroba i oczywiście znamy różne przebiegi, od bardzo lekkich do śmiertelnych. Statystyka mówi, że nawet co trzeci pacjent może zginąć, jeżeli ma chorobę w płucach, czyli jest ta postać martwiczo-krwotocznego uszkodzenia płuc. Wówczas to przebiega naprawdę analogicznie do ciężkiego COVID-u – tłumaczy specjalista.

W ostatnich miesiącach zwiększoną liczbę przypadków obserwuje się m.in. w Ameryce Południowej.

- Taka tendencja do tego, że mamy tych zakażeń więcej, występuje również w Argentynie, skąd pochodzi prawdopodobnie ten pierwszy przypadek. Tam opisano w ciągu ostatnich kilku miesięcy ponad tysiąc przypadków hantawirusa - dodał dr Grzesiowski.

Hantawirus a koronawirus - jaka jest różnica?

W obliczu porównań do pandemii koronawirusa dr Grzesiowski zdecydowanie zdementował obawy o podobną skalę zagrożenia.

- Kompletnie bym tego nie porównywał - podkreślił. Jak wyjaśnił, podstawowa różnica tkwi w zdolności wirusa do rozprzestrzeniania się.

- Ja tylko podam jedną cyfrę, wskaźnik zakaźności: COVID prawie 20, hantawirus niecałe dwa. To jest kluczowa różnica, czyli jedna osoba chora może zarazić góra dwie zdrowe - zaznaczył Główny Inspektor Sanitarny. Oznacza to, że choć hantawirus może prowadzić do ciężkiej choroby, nie ma tak dużego potencjału pandemicznego jak SARS-CoV-2.

Hantawirus - czy grozi nam pandemia?

Dr Paweł Grzesiowski zwrócił w TVN24 uwagę na trudności w zapewnieniu bezpieczeństwa sanitarnego na zamkniętym pokładzie wycieczkowca.

- Jeżeli tego nie ma, to tak naprawdę oni wszyscy oddychają tym samym powietrzem i to jest poważny problem - mówił, odnosząc się do kwestii wentylacji między kajutami.

Zauważył również, że część pasażerów MV Hondius już wróciła do swoich krajów, co utrudnia kontrolę epidemiologiczną. - Te osoby trzeba namierzyć. Trzeba sprawdzić, z kim one leciały i czy przede wszystkim leciały zdrowe, bo jeśli nie miały objawów, to nie zakażały - wyjaśnił lekarz.

Okres inkubacji hantawirusa jest stosunkowo długi, co tym bardziej komplikuje wykrycie zakażenia przed wystąpieniem objawów. - Nie jesteśmy w stanie przewidzieć takich sytuacji, ponieważ ten wirus wylęga się od dwóch do czterech tygodni, nawet do sześciu - zaznaczył dr Paweł Grzesiowski.

Z tego powodu standardowe badania przed wejściem na pokład nie zawsze pozwalają wykryć potencjalne zagrożenie.

Choć przypadki hantawirusa na MV Hondius wzbudziły niepokój, eksperci są zgodni - nie ma obecnie podstaw, by mówić o ryzyku globalnej pandemii. Naukowcy i służby sanitarne monitorują sytuację, a WHO prowadzi analizę kontaktów wszystkich pasażerów statku.

Zobacz także:

Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Berenika Olesińska