Żarty na wysokości i czarna lista pasażerów. Steward ujawnia, co dzieje się na pokładzie samolotu
Steward od zadań specjalnych
Wojciech Witkowiak to steward, który udowadnia, że podróż samolotem nie musi ograniczać się do komunikatów o zapięciu pasów i procedur bezpieczeństwa. Dzięki poczuciu humoru i spontanicznym stand-upowym wstawkom potrafi rozbawić pasażerów, rozładować napięcie na pokładzie i sprawić, że nawet stresujący lot staje się przyjemniejszym doświadczeniem. Jego wystąpienia szybko podbiły Internet, a nagrania z pokładu zaczęły zdobywać popularność w mediach społecznościowych. Choć początkowo zastanawiał się, czy takie żarty są odpowiednie w pracy stewarda, reakcje pasażerów rozwiały jego wątpliwości.
- To niweluje stres, ludzie lubią się śmiać. To jest też pozytywne zaskoczenie, bo nie każdy coś takiego w samolocie robi. Na początku czułem, że może to, co robię, jest trochę nieodpowiednie, ale potem sam zerknąłem na social media firmy, w której pracuję, które też są prowadzone z jajem. Rozmawiałem z ludźmi wyżej postawionymi i nigdy nie spotkałem się z opinią, że to co robię, jest złe - podkreślił.
Nasz gość pracuje w zawodzie od pięciu lat i zdążył już zauważyć, że każdy lot rządzi się nieco innymi prawami. Wiele zależy od kierunku podróży, charakteru pasażerów i celu ich wyprawy. Szczególnie lubi trasy wakacyjne, a wśród jego ulubionych kierunków znajduje się Malta. To właśnie podczas takich lotów na pokładzie często panuje wyjątkowa atmosfera: podróżni są podekscytowani perspektywą urlopu, chętniej nawiązują kontakt z załogą i z większym entuzjazmem reagują na żarty.
- Wakacyjny profil pasażera to jest utrapienie i zbawienie w jednym. Oni są weseli i bardzo ciekawi lotu. Jeśli to jest czarter, istnieje prawdopodobieństwo, że lecą pierwszy raz, to też jest dla nich wydarzenie. Łatwo przegiąć, pasażer z zabawnego może stać się uciążliwy - dodał steward.
Za co można trafić na czarną listę pasażerów?
Wakacyjny nastrój, alkohol i przekonanie, że na pokładzie samolotu można pozwolić sobie na więcej, mogą skończyć się poważnymi konsekwencjami. Choć większość pasażerów zachowuje się odpowiedzialnie, zdarzają się sytuacje, w których załoga musi interweniować. Agresja, naruszenie nietykalności innych osób czy łamanie zakazu palenia mogą doprowadzić nie tylko do wezwania policji, ale również do zakazu korzystania z usług danej linii lotniczej.
- Zdarzył mi się lot, kiedy pasażer chciał ulżyć swojemu nałogowi w toalecie. Trzeba było wzywać policję na lądowanie. Za to jest też czarna lista. Ja latam 5 lat i może były takie dwie sytuacje. Więc pasażerowie są ogarnięci - podsumował Wojciech Witkowiak.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.
- Walizka nie doleciała lub jest zniszczona? Sprawdź, jakie masz prawa i jak odzyskać pieniądze
- Coraz więcej turystów wybiera "coolcation". Ten polski region liczy na rekordowy sezon letni
- Planujesz urlop nad Bałtykiem? Sprawdź, dokąd warto pojechać. "Ryba jest tańsza od gofra"