- Sam Smith potwierdził, że jest zaręczony z Christianem Cowanem.
- Tytuł nowego albumu "Hazel Eyes" nawiązuje do koloru oczu narzeczonego artysty.
- Gwiazdor opowiedział o życiu w Nowym Jorku.
Sam Smith i Christian Cowan są zaręczeni
Sam Smith i Christian Cowan po raz pierwszy oficjalnie pokazali się razem podczas Met Gali w 2024 roku. Od tego czasu para nie ukrywa swojego związku, a teraz wokalista ujawnił, że są już zaręczeni. Informację tę przekazał w wywiadzie dla "The New York Times". Redakcja zaznaczyła, że właśnie w rozmowie z nimi po raz pierwszy określał projektanta mianem swojego narzeczonego.
Christian Cowan należy do grona cenionych projektantów mody i współpracował z takimi gwiazdami jak Jennifer Lopez, Lady Gaga czy Heidi Klum. W 2023 roku przygotował również kostiumy do teledysku Sama Smitha "I'm Not Here To Make Friends". Choć dziś Smith otwarcie mówi o narzeczonym, jeszcze kilka lat temu podkreślał, że chce chronić swoje życie uczuciowe przed zainteresowaniem mediów.
- Przez ostatnie kilka lat, odkąd poczułem się pewniej we własnej skórze, spotkałem się z ogromną ilością wspaniałego romantycznego zainteresowania. To było niesamowite. Postanowiłem jednak, że od tej pory zawsze będę chronić swoje życie prywatne. Byłem już w związkach, o których pisałem w internecie i wspominałem w wywiadach. Teraz po prostu nie chcę tego robić. Myślę, że bycie kochanym przez drugą osobę jest ogromnym darem. A moja praca czasami może zakłócać czystość tej miłości - tłumaczył piosenkarz.
Sam Smith i "Hazel Eyes" - kulisy życia prywatnego
Potwierdzenie zaręczyn zbiegło się z zapowiedzią piątego studyjnego albumu Sama Smitha. Płyta "Hazel Eyes", która ukaże się 21 sierpnia, prowadzi słuchaczy przez kolejne etapy ich związku. Muzyk zdradził, że tytuł albumu został zainspirowany kolorem oczu ukochanego. Smith rozpoczął pracę nad nim jeszcze przed pierwszą randką z Christianem, a ukończył już wtedy, gdy byli parą. To również pierwszy krążek w karierze wokalisty poświęcony odwzajemnionej miłości, a nie, jak wiele jego wcześniejszych przebojów, złamanemu sercu. Artysta przyznaje, że tym razem chciał świadomie stworzyć romantyczną opowieść, która będzie celebracją szczęśliwej, queerowej relacji.
- To bardzo romantyczny album i jestem naprawdę dumny z tej romantycznej strony. Lubię kwieciste, piękne rzeczy, dlatego właśnie w tym kierunku poszedłem. Jestem z tej płyty naprawdę dumny. Uwielbiam ją - stwierdził 34-latek.
W rozmowie z "The New York Times" opowiedział także o tym, jak bardzo przeprowadzka do Nowego Jorku wpłynęła na jego życie i twórczość.
- Będąc w Nowym Jorku, nie jestem jedynym dziwakiem na ulicy. Każdego dnia otaczają mnie ludzie, którzy są aż za bardzo wyraziści. I mówię to jako komplement - podsumował laureat Oskara za "Writing's on the Wall", piosenkę do filmu "Spectre" z serii o przygodach Jamesa Bonda.
Zobacz także:
- Sam Smith w wieku 13 lat przeszedł liposukcję. Artysta wyznał, że był prześladowany z powodu swojej wagi
- Sam Smith nagle przerwał koncert i już nie wrócił na scenę
- Od Johnny'ego Deppa po Sama Smitha. Te muzyczne premiery zachwycą w sierpniu