"Miś" ma już 45 lat. Krystyna Podleska wróciła do kultowego filmu Barei i ujawniła kulisy po latach
45 lat kultowego filmu "Miś"
Aktorka opowiedziała nie tylko o kulisach produkcji i reakcji władz na premierę "Misia", ale także o tym, jak ogromnie zmienił się odbiór filmu po latach. Dziś mieszka w Andaluzji, z dala od medialnego świata, jednak kultowa rola do dziś budzi ogromne emocje wśród widzów.
W trakcie rozmowy prowadzący przypomnieli, że ogromna popularność „Misia” nie pojawiła się od razu po premierze. Film bardzo szybko trafił pod lupę cenzury, a jego satyryczny charakter okazał się problemem dla władz PRL-u. Aktorka dokładnie opowiedziała, jak wyglądały początki produkcji po wejściu do kin.
- Nie było dużo hałasu wokół tego filmu, bo cenzura właśnie, no nie bardzo była zadowolona. I zdjęli ten film bardzo szybko. I on przeleżał na półkach 10 lat i dopiero, jak się w Polsce wszystko zmieniło, to nagle ten film znowu wrócił i ja nic o tym już nie wiedziałam, bo ja już trochę w ogóle zapomniałam właściwie o "Misiu", a potem faktycznie no tak był ten film tak popularny, że no faktycznie jakoś miałam dużo przywilejów. Wszędzie mówili o tym, a ponieważ "Miś" był tak lubiany, no to przy okazji ja byłam lubiana - wspominała aktorka.
Krystyna Podleska o życiu po "Misiu". "Film jest uroczy i mądry"
W rozmowie nie zabrakło także bardziej osobistych refleksji. Krystyna Podleska została zapytana, czy po latach czuje się spełnioną aktorką i czy ma poczucie, że wykorzystała wszystkie zawodowe możliwości. Jej odpowiedź była bardzo szczera i pełna dystansu do własnej kariery.
- Ja nie byłam taka bardzo zawzięta. Nie starałam się tak bardzo jak może powinnam i może trochę mam do siebie żal. Ale jestem w takim wieku, że jak patrzę wstecz i myślę o tym, co zrobiłam, czy może co osiągnęłam, to szczerze mówiąc, jestem zadowolona - mówiła Krystyna Podleska.
Aktorka opowiedziała również o swoim obecnym życiu w Andaluzji, gdzie odnalazła spokój z dala od wielkiego świata i show-biznesu.
- Wieś, gdzie jest cisza i spokój i faktycznie jest pięknie. Mam piękne widoki. No i też mam swoje zwierzęta. Mam osła, pięć kur i dwa psy. I żyję jak na wsi, wśród przyrody. No jest mi dobrze - zdradziła.
Na koniec rozmowy prowadzący zapytali, czy po 45 latach nadal wraca do filmu Barei. Krystyna Podleska przyznała, że nie lubi oglądać siebie na ekranie, ale sam film "Miś" uważa za produkcję ponadczasową.
- Ja go oglądam, nie dla siebie, bo ja bardzo nie lubię siebie oglądać. Bardzo nie lubię, ale film jest uroczy i śmieszny i i mądry. Te dowcipy są mądre, to nie jest satyra, to jest krytyk. Krytyk, coś się w PRL-u działo i ja się cieszę, że ja mogłam w tym uczestniczyć - podsumowała aktorka.
Zobacz także:
- Czy rozpoznasz te kinowe hity po jednym ujęciu? Zmierz się z naszym quizem
- Złote Maliny 2026. Na liście dwie superprodukcje
- Timothée Chalamet - złote dziecko Hollywood. "Moim zdaniem to jest Oscar"