"Azja Express". Michał i Paweł Danilczukowie o autostopie i trudach podróży
Udział w "Azji Express" okazał się dla braci Danilczuków znacznie większym wyzwaniem, niż zakładali przed rozpoczęciem programu. Oprócz konieczności przemieszczania się autostopem musieli mierzyć się z ogromną liczbą zadań, różnicami kulturowymi i barierą językową. Michał opowiedział, że w pewnym momencie obaj wypracowali nawet własny system zatrzymywania samochodów, a ich szczerość miała pomagać w zdobywaniu kolejnych podwózek.
- Mi się wydaje, że najbardziej nas zaskoczył ten bieg wydarzeń, że tych zadań jest tak dużo, że te zadania nie są łatwe, że trzeba rano wstać i faktycznie trzeba znaleźć sobie transport, który tak naprawdę jest bardzo długi i często, gęsto ludzie nie chcą nas wieść tak długo. Ale ta po prostu nasza chyba prawda, powoduje to, że na naszych twarzach widać, że my potrzebujemy tej podwózki i ludzie po prostu chyba tak mówią: "No dobra, no to weźmiemy tych dwóch wariatów" - przytoczył Michał Danilczuk.
- W dzisiejszym odcinku [19 września - red.], [...] Michał był od komunikacji z kierowcami i nie tylko, ja byłem od zatrzymywania i mieliśmy taką dosyć fajną ściągę, gdzie odpowiadaliśmy sami sobie na pytania. I ci ludzie w sumie patrząc na takich dwóch kolesiów, którzy proszą i błagają, i to, co powiedziałaś, ta szczerość w naszych oczach była na tyle duża, że oni nas zabierali - dodał Paweł Danilczuk.
Martyna Danilczuk o wyjeździe męża do "Azji Express"
Za udziałem Pawła w programie stała również Martyna Danilczuk. Jak przyznała, początkowo decyzja o miesięcznej rozłące wiązała się z pewnymi obawami, zwłaszcza że para nie wiedziała, jak będzie wyglądał kontakt podczas nagrań. Ostatecznie to właśnie Martyna przekonywała męża, że taka przygoda może się już nie powtórzyć. Bracia podczas podróży pozostali przy tym sobą, co widać było również w ich podejściu do jedzenia i codziennych sytuacji. Michał wspominał także, że pobyt w Azji zainspirował go do dzielenia się tańcem z napotykanymi osobami.
- On nie od razu tak się zdecydował. To nie były takie rozterki na zasadzie, że nie chciałby, tylko że to jest miesiąc zostawienia firmy i tak dalej. To jest duże poświęcenie takie czasowe, organizacyjne i chyba ja go popchnęłam do tego. [...] Później troszkę się martwiłam, zwłaszcza że też ten kontakt jest żaden prawie. [...] Aczkolwiek wiem, że i jeden, i drugi to sobie po prostu poradzą wszędzie - przyznała Martyna.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Katarzyna Zillmann doznała urazu głowy w "Azji Express". Polała się krew. "Lekarza!"
- Michał Danilczuk opowiedział o stracie brata. "Miałem z sześć lat, nie rozumiałem tej tragedii"
- Błażej Król o kulisach "Azja Express". "Byłem przerażony"