- Mona May to ceniona kostiumografka o polskim pochodzeniu.
- Największą rozpoznawalność przyniosła jej praca na planie filmu "Clueless".
- W rozmowie z Dzień Dobry TVN artystka wróciła pamięcią do początków swojej kariery.
Kolorowe dzieciństwo Mony May
Mona May już od najmłodszych lat miała styczność z orientalną kulturą.
- Urodziłam się w Indiach, w Kalkucie. Mój tata był z Warszawy. Mieszkałam tam tylko do 3. roku życia, więc moje pierwsze wspomnienia były bardzo indyjskie, pełne kolorów i zapachów. To mocno wpłynęło na to, kim jestem i jak pracuję - opowiadała.
Choć kostiumografka ma polskie pochodzenie, na co dzień posługuje się głównie językiem angielskim.
- Mówię po polsku, ale trochę zapomniałam. Nie mam z kim tutaj rozmawiać. Rozmawiam z mamą przez telefon, ale ona mieszka w Berlinie. [...] Nie myślę po polsku, myślę po angielsku - przyznała. Jak trafiła do Kalifornii?
- Studiowałam w Londynie. Kończyłam świetne kursy w Mediolanie i Paryżu. Potem trafiłam do Nowego Jorku. Moi rodzice bardzo mnie wspierali, zawsze zachęcali do tego, żeby poznawać świat i próbować różnych rzeczy. Później przyszła Kalifornia - zawsze coś mnie tu ciągnęło - wyjaśniła artystka.
Mona May - "Clueless" przepustką do kariery
Mona May nie ukrywała, że kierunek, w jakim zaczęła zmierzać jej kariera, był dziełem przypadku.
- Kostiumografką zostałam przypadkiem. [...] Moi znajomi chodzili do szkoły filmowej. Kręcili etiudę filmową i mówią: "słuchaj, kręcimy etiudę, potrzebujemy ciuchów. Masz jakieś?", a ja na to: "No jasne, że mam ciuchy, mogę wam coś pożyczyć". Okazało się, że świetnie się w tym odnajduję - wspominała. Choć już wcześniej osiągała sukcesy, prawdziwym przełomem okazał się dla niej film "Clueless".
- W 1995 r. wyszło "Clueless". To był mój debiut w Hollywood. Pierwsza naprawdę duża fabuła. W gruncie rzeczy mały film o licealistkach z Beverly Hills i o ich modzie, ale właśnie dlatego mogłam wykorzystać moje poczucie stylu. To był bardzo ciekawy film, bo wtedy nikt się tak nie ubierał. Wszyscy chodzili w grunge'u, a my tworzyliśmy nowy świat - wyjaśniła Mona May.
Bohaterka reportażu Dzień Dobry TVN podkreśliła przy tym, że wiele zawdzięcza wspomnianej produkcji.
- "Clueless" okazał się wielkim sukcesem. "Vogue" nazwał go modowym filmem roku i to naprawdę otworzyło mi wszystkie drzwi. Dostałam agenta, zaczęły spływać nowe scenariusze. Po prostu, lawina nowych możliwości. Jestem naprawdę szczęśliwa, że młodzi ludzie wciąż kochają ten film - podsumowała kostiumografka.
Zobacz także:
- Ta aktorka została najpiękniejszą kobietą świata. Internauci mają wątpliwości
- Margot Robbie naszyjnik "pożyczyła" od Elizabeth Taylor. Jego cena zwala z nóg
- Na czerwonym dywanie stawia na odwagę. Margot Robbie zachwyca w "nagiej sukience"
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Reporter: Marcelina Stardust
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN