Po śmierci gwiazdora serialu "Jezioro marzeń" trwa zbiórka dla jego rodziny. "Stoją w obliczu niepewnej przyszłości"

James Van Der Beek
James Van Der Beek nie żyje. Trwa zbiórka dla jego rodziny. "Stoją w obliczu niepewnej przyszłości"
Źródło: Deadline/Getty Images
James Van Der Beek, znany z roli Dawsona Leery'ego w kultowym serialu "Jezioro marzeń", zmarł w wieku 48 lat po walce z rakiem jelita grubego. Jego bliscy i przyjaciele uruchomili zbiórkę dla żony i dzieci aktora. "Koszty opieki medycznej Jamesa pozbawiły rodzinę środków finansowych" - podkreślono w opisie.

Dalsza część tekstu pod wideo:

Żałoba

DD_20220407_Ewart_REP
Źródło: Dzień Dobry TVN
O życiu, reinkarnacji i śmierci klinicznej
O życiu, reinkarnacji i śmierci klinicznej
Teraz oglądasz
Jak w XIX wieku pielęgnowano pamięć o zmarłych?
Jak w XIX wieku pielęgnowano pamięć o zmarłych?
Teraz oglądasz
Żałoba w trakcie pandemii
Żałoba w trakcie pandemii
Teraz oglądasz

James Van Der Beek nie żyje. Aktor "Jeziora marzeń" miał 48 lat

James Van Der Beek zmarł w środę po długiej walce z rakiem jelita grubego.

"Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł w spokoju dziś rano. Ostatnie dni życia spędził z odwagą, wiarą i wdziękiem. Jest wiele do przekazania na temat jego pragnień, miłości do ludzkości i świętości czasu. Te dni nadejdą. Na razie prosimy o spokój i prywatność, pogrążeni w żałobie po naszym kochającym mężu, ojcu, synu, bracie i przyjacielu" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym na jego kontach w mediach społecznościowych.

Zmarł James Van Der Beek - zbiórka dla rodziny

Jak podaje filmweb.pl, w ostatnich miesiącach życia James Van Der Beek zbierał pieniądze na leczenie i wsparcie dla rodziny. Wystawił m.in. pamiątki z "Jeziora marzeń". Po jego śmierci bliscy i przyjaciele uruchomili zbiórkę na GoFundMe dla żony i dzieci aktora.

"Podczas jego choroby rodzina zmagała się nie tylko z problemami emocjonalnymi, ale także ze znacznym obciążeniem finansowym, starając się wspierać Jamesa i zapewnić mu opiekę. W obliczu tej straty Kimberly [żona - red.] i dzieci stoją w obliczu niepewnej przyszłości. Koszty opieki medycznej Jamesa i przedłużająca się walka z rakiem pozbawiły rodzinę środków finansowych" - czytamy na stronie zbiórki.

W mniej niż dobę udało się zebrać ponad milion dolarów, a kwota dalej rośnie.

Zobacz także: