Andrzej Mleczko i jego święta
Marcin Prokop zapytał Andrzeja Mleczki, czy święta są dla niego ważne.
- W święta Bożego Narodzenia miałem covid i tak się cieszyłem, że jestem sam i nie muszę świątecznie się udzielać, ale wyczerpałem limit. Teraz już nie mogłem dostać covidu i dlatego przyszedłem - odpowiedział wymijająco rysownik.
- Zawsze mówię, że jestem bardzo towarzyskim samotnikiem. Przyjeżdżam do Krakowa i tu o dziwo jestem samotnikiem. Siedzę sobie na czwartym piętrze bez windy, na poddaszu i słucham hejnału z wieży mariackiej - dodał rozmówca Dzień Dobry TVN.
Jak zauważyła Dorota Wellman, z kolei w Warszawie artysta jest lwem salonowym. - Nie wiem, jak to się łączy, z reguły jest odwrotnie. Warszawiacy przyjeżdżają tu, by balować, jeść kiełbasę, odpinać wrotki, a ja wręcz przeciwnie - zawsze byłem dziwnie oryginalny - wyjaśnił Andrzej Mleczko.
Andrzej Mleczko o rysowaniu i "Niezwykłych Stanach Prokopa"
Andrzej Mleczko potrafi całymi dniami rysować.
- Bardzo dużo [rysuję - red.]. Uwielbiam to robić. Jak siedzę u siebie, to nic innego nie robię. Czasem oglądam "Niezwykłe Stany Prokopa". Powiem ci, że obejrzałem parę odcinków i całkiem, całkiem niezłe - ocenił rysownik.
- W ustach mistrza "całkiem niezłe" oznacza szóstka z plusem - odparł z uśmiechem Marcin Prokop.
- Zdecydowanie tak. Natomiast cały czas właściwie rysuję, bo nic innego nie potrafię. Miałem być architektem, ale mi nie wyszło - skwitował Andrzej Mleczko.
Posłuchaj całej rozmowy z rysownikiem w wideo zamieszczonym na górze strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Nie ma świąt bez "Znachora". Anna Dymna: "To było coś niezwykłego, przenikało wszystkich"
- Igo wraca do swoich korzeni i planuje wyjątkowy koncert: "Aby zachować szacunek do miejsca"
- Robert Makłowicz oczami synów. "Jakim był ojcem?"