Alternatywy 4 - najsłynniejszy adres w Polsce
Serial powstał na początku lat 80. i z pozoru był komediową opowieścią o mieszkańcach jednego warszawskiego bloku. Pod przekryciem komedii Bareja pokazywał absurdy PRL-u, biurokrację, kombinowanie, propagandę, układy i mechanizmy władzy. Szybko okazało się, że Alternatywy 4 to coś więcej niż komedia swojej epoki. Serial stał się kultowy, jego dialogi weszły do potocznego języka. Wiele scen do dziś rozpoznają nawet ci, którzy całego serialu nigdy nie oglądali.
Aktorzy i twórcy po latach wciąż spotykają się na kolejnych jubileuszach, wracają do anegdot z planu i wspominają serial, który dla kilku pokoleń Polaków stał się częścią popkultury. 40 lat później ten adres wciąż ma swoich wiernych fanów. Słynny blok naprawdę istnieje i nadal przyciąga miłośników Barei, a o serialu przypominają tu tablica z filmowym adresem i murale. Bo choć Alternatywy 4 nie było wtedy na mapie Warszawy, to na dobre znalazło swoje miejsce w historii polskiej telewizji.
Alternatywy 4, czyli Polska w pigułce
W naszym studiu gościli - twórca scenariusza Janusz Płoński, wcielająca się w rolę Ewy Majewskiej Hanna Bieniuszewicz i Jerzy Kryszak, czyli serialowy doktor Zygmunt Kotek. Jak narodził się serial?
- Maciek Rybiński, współautor trzeci tego scenariusza i ja, myśmy razem pracowali. Razem pili wódkę, byłem świadkiem na jego ślubie itd. Byliśmy na fali naszych sukcesów dziennikarskich i literackich, bo pisaliśmy jakieś kryminały, kiedy postanowiliśmy sięgnąć po najlepsze konfitury. I wymyśliliśmy na dwóch kartkach, zapisaliśmy to, pomysł serialu, który by pokazał Polskę w pigułce. No i potem zaczęło się myślenie już, jak to zrobić, żeby ona była w pigułce. I jak to zrobić, żeby taki Balcerek spotkał profesora, którego w życiu by nigdy nie spotkał. I ten przydział do tego domu właśnie pozwolił tych ludzi wepchnąć na siebie. I wiadomo, że oni musieli jakoś zadziałać, musieli stworzyć jakąś społeczność - opowiadał Janusz Płoński.
Serial nie miał łatwych początków. Przeleżał na półce 3 lata. Na szczęście scenariusz pełen zawoalowanej krytyki PRL-u, prześlizgnął się przez cenzurę. Twórcom udało się w końcu znaleźć reżysera. - Jak Bareja spojrzał na nasze nowele, które już napisaliśmy, to okazało się, że to jest strzał w dziesiątkę - mówił Płoński.
Wywrotowe jak na tamte czasy treści w serialu nie obejmowały wyłącznie sfery politycznej, ale i obyczajową. Ewa Majewska, w którą wcielała się goszcząca w naszym studiu Hanna Bieniuszewicz, pracowała potajemnie, jako striptizerka. Niektóre ze scen odgrywała za nią dublerka. - To nie były czasy, gdzie my pokazywałyśmy ciało aktorki, szczególnie w telewizji, którą oglądało tyle osób - mówiła.
Czy grając w Alternatywy 4 czuła siłę ukrytych w scenariuszu znaczeń? - Czasami zastanawiałam się, dlaczego my robimy coś. Ja stoję w kolejce, po czym wychodzę jako aktorka ze studia, idę i stoję w kolejce. Te wszystkie sytuacje były takie, jakbym wyszła z ulicy i zagrała to, co jest. To jest teraz niewyobrażalne - powiedziała.
A jak do serialu trafił Jerzy Kryszak? Tego dowiecie się z materiału wideo poniżej.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.
Zobacz także:
- Życie w PRL-u. 45 lat temu wprowadzono kartki. "To było narzędzie przeciwko chomikarzom"
- Moda z PRL-u pełna była kreatywnych pomysłów. "Kalesony taty farbowało się na czarno"
- Jak robiło się biznesy w czasach PRL? "Trzeba się było tłumaczyć, po co i dla kogo"