Życie w PRL-u. 45 lat temu wprowadzono kartki. "To było narzędzie przeciwko chomikarzom"

Życie w PRL-u. 45 lat temu wprowadzono kartki
PRL od kuchni: życie ma kartki
Źródło wideo: Dzień Droby TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
W tym roku mija 45 lat od momentu, gdy władze PRL objęły kartkami żywnościowymi takie produkty jak mięso, wędliny, masło, mąkę, ryż czy kaszę. Z tej okazji przypominamy realia życia w poprzednim ustroju.

Kartki w PRL-u

Poszczególne produkty można było kupić tylko w ograniczonych ilościach i po cenach ustalanych przez państwo. Na co wydawano kartki?

-  Na mięso, na buty, na wódkę, na papierosy, na benzynę, na wiele takich rzeczy - wymienił w naszym materiale pamiętający PRL Krzysztof Skiba.

- Wtedy byliśmy uzależnieni tylko od państwa. Kartki były uciążliwe - ocenił aktor Zbigniew Buczkowski.

Aby wczuć się w realia poprzedniego ustroju, nasz reporter Szymon Brózda odwiedził Muzeum Życia w PRL-u. Siedząc w przestrzeni, w której odtworzono mieszkanie z 1960 roku, wsłuchiwał się w opowieści przewodnika.

- Było to, co było i koniec, kropka. Jak komuś nie pasowało, trudno. (...) Każdy obywatel dostawał kartkę. Nie daj Panie Boże zgubić tę kartkę, bo wtedy nie dostawało się drugiej - powiedział naszemu reporterowi Ryszard Kluge.

Przewodnik podkreślił, że reprezentanci różnych zawodów otrzymywali różne racje.

- Robotnik dostawał np. kartkę na mięso i na wędliny 4 kg, a pracownicy umysłowi, bo to tak bym wtedy powiedział, dostawali dużo mniej. W budowie socjalizmu, w tej awangardzie, byli robotnik i chłop ciężko pracujący - wyjaśniał przewodnik.

Historia kartek w PRL-u

W 1976 roku władze PRL wprowadziły kartki na cukier. Była to odpowiedź na pogłębiające się braki towaru i kryzys na rynku żywności. 

- Władze w '76 roku wprowadziły kartki, mówiąc, że to jest narzędzie przeciwko spekulantom, chomikarzom, którzy wykupują cukier i go magazynują. Jak kartki wprowadzono, rzeczywiście cukier wrócił do sklepów. Ale w '81 roku kartki pojawiają się niemalże co tydzień. Mięso, masło, czekolada, cukierki, buty, zeszyty - wyjaśnił historyk prof. Andrzej Zawistowski.

Wprowadzenie kartek generowało długie kolejki do sklepów.

- Od godziny czwartej rano. Ludzie nawzajem się wspierali w ten sposób, że dziś ktoś stanął w kolejce rano za mięsem, a innego dnia ktoś stanął za dywanami drugiemu. Ludzie robili takie listy społeczne - powiedziała Bożena Woś, która w latach 70. rozpoczęła pracę w domu handlowym Sezam.

- Przeciętnie każda kartka miała 2,5 kg na kupno tego mięsa i wędliny. Kartek było dużo, ale załóżmy, jak klient życzył 0,5 kg czy 1 kg, to z danej kartki było wycinane. Były to problemy, bo przecież nie utrafiło się zawsze 2 kg. My byliśmy potem rozliczani z tego. Przychodziły do nas kontrole i to bardzo często. Sprawdzali ilość przyjmowanego towaru z ilością sprzedaną - dodała Alina Cacko, również zatrudniona w Sezamie.

Do czego doprowadziła reglamentacja towaru? Więcej na ten temat dowiecie się z materiału wideo na górze strony.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Michalina Kobla
Reporter: Szymon Brózda