Jedno zdjęcie wystarczy, by zepsuć sobie urlop. FOMO dopada nie tylko młodych: "Latem się nasila"
Dalsza cześć tekstu pod materiałem wideo.
Czym jest wakacyjne FOMO?
Latem media społecznościowe potrafią stać się źródłem nie tylko inspiracji, ale także frustracji. Zdjęcia znajomych z egzotycznych plaż, luksusowych hoteli czy idealnie zaplanowanych wyjazdów mogą sprawić, że zaczynamy porównywać swoje wakacje z cudzymi. To właśnie wakacyjne FOMO, czyli lęk przed tym, że inni przeżywają coś wyjątkowego, a nas to omija.
- FOMO, czyli fear of missing out, to lęk przed tym, że inni przeżywają właśnie coś satysfakcjonującego, w czym dana osoba nie uczestniczy. Latem nasila się z prostego powodu: urlop jest kulturowo traktowany jako sprawdzian jakości życia. Przez resztę roku ludzie porównują się w rozproszonych obszarach, pracy, wyglądzie czy relacjach. W wakacje porównanie koncentruje się na jednym, bardzo widocznym wskaźniku. Kto pojechał dalej, kto mieszka ładniej, kto ma bardziej niebieską wodę na zdjęciu - wytłumaczył dr Mateusz Grzesiak.
Do tego dochodzi ograniczony czas. Urlop trwa dwa lub trzy tygodnie w roku, więc poczucie, że został wykorzystany gorzej niż u innych, boli mocniej niż zwykły poniedziałek
Ponadto nawet osoby, które są zadowolone ze swojego urlopu, mogą po kilku minutach przeglądania Instagrama nagle zacząć oceniać swoje wakacje mniej pozytywnie. Wszystko za sprawą mechanizmu porównań społecznych, który opisał psycholog Leon Festinger.
- Ludzie oceniają własne życie nie w kategoriach absolutnych, ale przez zestawienie z innymi. Instagram dostarcza wyłącznie materiału do porównań w górę, ponieważ nikt nie publikuje zdjęć z zatłoczonego lotniska, kłótni w hotelu ani biegunki po lokalnym jedzeniu. Satysfakcja z urlopu jest więc stabilna do momentu, w którym pojawia się punkt odniesienia. Im więcej czasu badani spędzali na Facebooku, tym gorzej oceniali swoje samopoczucie chwilę później i satysfakcję z życia w dłuższej perspektywie. Ocena własnych wakacji nie zmienia się dlatego, że stały się gorsze. Zmienia się skala, na której są mierzone - wyjaśnił psycholog.
Wakacje w różowych okularach, czyli instagramowa iluzja szczęścia
Piękne widoki, luksusowe hotele, drogie restauracje i stylizacje rodem z czerwonego dywanu - tak często wyglądają wakacyjne publikacje influencerek i celebrytów. Odbiorcy z zachwytem oglądają bajkowe kadry z kolejnych podróży, zapominając, że to jedynie starannie wybrany fragment rzeczywistości, a nie pełny obraz czyjegoś życia.
Choć większość osób zdaje sobie sprawę, że zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują jedynie wybrane momenty, nie zawsze chroni nas to przed negatywnymi emocjami. Nasz umysł najpierw reaguje na obraz, a czasu na świadomą refleksję, zwykle już brakuje.
- Reakcja emocjonalna powstaje szybko i automatycznie. Umysł najpierw reaguje na obraz, dopiero potem go koryguje, o ile w ogóle to robi. Podczas bezrefleksyjnego przewijania korekta zwykle nie następuje, ponieważ każde zdjęcie jest oglądane ułamek sekundy. Dochodzi też zjawisko, które można nazwać błędem agregacji: pojedyncza osoba porównuje całość swojego urlopu, z nudą, zmęczeniem i kompromisami, do sumy najlepszych momentów kilkuset obserwowanych profili. Z takiego zestawienia nie da się wyjść wygranym, bo po drugiej stronie nie stoi żaden realny człowiek, tylko kolaż szczytowych chwil wielu ludzi naraz - zauważył nasz rozmówca.
Media społecznościowe wpływają także na sam sposób przeżywania wakacji. Coraz częściej, zamiast skupić się na chwili, patrzymy na nią przez pryzmat tego, jak będzie wyglądać na zdjęciu lub w relacji. Zachód słońca, wyjątkowy posiłek czy zwiedzanie atrakcji mogą stać się nie tyle doświadczeniem, ile materiałem do opublikowania. Dlaczego i po co?
- Potrzeba dokumentowania ma dwa źródła. Pierwsze jest tożsamościowe: relacja z wakacji stała się komunikatem o statusie, podobnie jak kiedyś samochód czy zegarek. Drugie jest lękowe: chwila nieudokumentowana bywa odbierana jako chwila, która się nie liczy, bo nikt jej nie potwierdził. W skrajnej formie urlop przestaje służyć odpoczynkowi i staje się produkcją treści na potrzeby widowni - podkreślił ekspert.
Kto jest najbardziej podatny na wakacyjne FOMO?
Wakacyjne FOMO najczęściej kojarzone jest z młodymi osobami, bo to właśnie nastolatki i młodzi dorośli częściej deklarują odczuwanie tego zjawiska. Psycholog podkreśla jednak, że wiek nie jest tu czynnikiem decydującym. Silniejszym predyktorem okazuje się konstrukcja psychologiczna: niska satysfakcja z podstawowych potrzeb, samoocena zależna od porównań zewnętrznych oraz nawyk kompulsywnego sprawdzania telefonu.
- Czterdziestolatek, który buduje poczucie własnej wartości na tym, jak wypada na tle znajomych, będzie cierpiał na plaży bardziej niż nastolatka o stabilnej samoocenie. Media społecznościowe nie tworzą tej podatności. Podają jej tylko nieograniczoną ilość paliwa - wskazał psycholog.
Jak więc rozpoznać ten moment, w którym inspiracja cudzymi podróżami zamienia się w źródło frustracji, zazdrości czy poczucia, że coś nas omija?
- Granica przebiega w emocjach po zamknięciu aplikacji. Inspiracja zostawia po sobie plan lub ciekawość: zapisane miejsce, pomysł na przyszły wyjazd, chęć sprawdzenia czegoś. Frustracja zostawia po sobie obniżony nastrój i dewaluację tego, co człowiek właśnie ma - powiedział dr Mateusz Grzesiak.
Praktyczny test wygląda tak: jeśli po kwadransie przeglądania Instagrama własny hotel, plaża lub ogródek wydają się gorsze niż przed otwarciem aplikacji, mechanizm porównawczy już działa przeciwko użytkownikowi. Drugim sygnałem jest kompulsywność, czyli sięganie po telefon bez intencji, z samego napięcia oraz niemożność przerwania mimo pogarszającego się nastroju. Trzecim jest język wewnętrzny. Myśli typu "wszyscy mają gdzieś lepiej" albo "moje życie jest nudne" świadczą o tym, że treści przestały informować, a zaczęły oceniać.
Wakacje od social mediów. Dlaczego warto odłożyć telefon na urlopie?
W świecie, w którym telefon niemal cały czas znajduje się w naszych dłoniach, a przewijanie kolejnych zdjęć i relacji stało się codziennym nawykiem, coraz trudniej naprawdę odpocząć. Urlop powinien być czasem regeneracji, zwolnienia tempa i skupienia się na własnych doświadczeniach, a nie nieustannym porównywaniu swojego życia z tym, co pokazują inni.
Choć całkowite odcięcie się od mediów społecznościowych może wydawać się trudne, nawet krótki cyfrowy detoks może przynieść zauważalne korzyści. Jak mówi dr Mateusz Grzesiak, badania pokazują, że samo ograniczenie korzystania z mediów społecznościowych do 30 minut dziennie przez trzy tygodnie może zmniejszyć poczucie samotności i objawy obniżonego nastroju.
- Nie chodziło nawet o pełną abstynencję, wystarczyła redukcja. Na urlopie efekt bywa szybszy, ponieważ znika główne źródło porównań dokładnie wtedy, gdy człowiek ma realne, przyjemne doświadczenia pod ręką. Korzyści obejmują głębszą koncentrację na bodźcach z otoczenia, lepszą pamięć przeżyć, spokojniejszy sen dzięki mniejszej ekspozycji na ekran wieczorem oraz odzyskanie tak zwanego czasu jałowego, w którym umysł nudzi się i regeneruje. Nuda na leżaku nie jest defektem urlopu. Jest jego funkcją - dodał psycholog. Jego zdaniem najskuteczniejsze w odpoczynku nie są chwilowe postanowienia, ale konkretne zmiany w codziennych nawykach. Pomóc może usunięcie aplikacji społecznościowych z telefonu na czas urlopu lub przynajmniej wylogowanie się z nich. Każda dodatkowa przeszkoda sprawia, że rzadziej sięgamy po telefon automatycznie.
- Po drugie, odwrócenie kolejności: najpierw przeżycie, potem ewentualne zdjęcie, publikowane raz dziennie albo dopiero po powrocie. Po trzecie, świadome zawężenie punktu odniesienia. Zamiast pytać, czy ten urlop wygląda lepiej niż urlopy innych, sensowniej pytać, czy dana osoba jest dziś bardziej wypoczęta niż wczoraj. Porównanie z samym sobą regeneruje, porównanie z kolażem cudzych szczytowych momentów wyczerpuje. Odpoczynek nie zależy od szerokości geograficznej, tylko od tego, gdzie znajduje się uwaga. Pytanie nie brzmi, czyje wakacje wyglądają lepiej. Brzmi: kto ze swoich naprawdę korzysta - podsumował specjalista.
Zobacz także:
- POMO, czyli trend wspierający odpoczynek. Psycholog: "Zmniejsza poziom stresu"
- Czy warto nawiązywać przyjaźnie w miejscu pracy? "Dają poczucie przynależności"
- Koniec z triggerami. Nadchodzi nowy trend - glimmery. Koniecznie musisz je poznać