Uczestnicy "The Traitors" stworzyli akcję dla osób w kryzysie bezdomności. "W paczkach zostawiam kartkę"
Połączyli siły w "The Traitors", by po programie nieść dobro
Drogi Pawła Sobierajskiego i księdza Rafała Główczyńskiego przecięły się w programie rozrywkowym "The Traitors. Zdrajcy". Choć obaj uczestnicy podkreślają dzielące ich różnice, przyznają, że łączy ich podobna wrażliwość społeczna.
- To był mój taki cel tego programu, żeby potem z tego udało się zrobić coś dobrego w realu. Myśmy się z Pawłem spotkali na planie. Zamieniliśmy tam takie dwa zdania, że Paweł kiedyś musi wpaść do mnie do klubokawiarni, bo mam taką klubokawiarnię bez cennika, żeby każdego było stać. I Paweł powiedział, że chętnie przyjdzie i przygotuje coś dla bezdomnych. Ja sobie myślę: "Wie, że jest nagrywane". A potem, jak już wróciliśmy, pisze: "Księże, czy możemy?". Ja mówię: "Pewnie, rewelacja". I przyjechał ze swoim super pomysłem - opowiada w Dzień Dobry TVN duchowny.
Wtedy narodziła się akcja "Człeko-czuli", której celem jest nie tylko pomoc materialna, ale przede wszystkim budowanie relacji i przywracanie poczucia godności osobom w kryzysie bezdomności.
- My marginalizujemy tych ludzi i omijamy ich czasami jak kałużę na ulicy. To mnie bardzo zaczęło boleć. Ja nie jestem ideałem, popełniam błędy, natomiast chcę zrobić coś dla drugiego człowieka z potrzeby tego, żeby samemu być człowiekiem. (...) Chcę być taki, jak nazwałem tę akcję: "Człeko-czuły" - wyznał Paweł Sobierajski.
"Człeko-czuli" na pomoc osobom w kryzysie bezdomności - na czym polega akcja?
Jednym z podstawowych elementów akcji "Człeko-czuli" jest rozdawanie osobom w kryzysie bezdomności paczek z jedzeniem.
- Postanowiłem wyjść z posiłkiem do osób w kryzysie bezdomności, ale nie tylko z posiłkiem, bo chciałem wyjść ze sobą całym jako człowiekiem do ludzi - komentuje Paweł Sobierajski.
W swoich obserwacjach uczestnik trzeciej edycji programu "The Traitors. Zdrajcy" zwrócił uwagę na coś, co często umyka osobom postronnym.
- Zauważyłem, że te osoby w kryzysie bezdomności na ulicach po prostu się boją poprosić o tę pomoc. Ja wychodząc z tym posiłkiem, zostaję też z rozmową. Nie wszyscy chcą ze mną rozmawiać, ja mam z tym kompletny luz. To są osoby po przejściach. Natomiast to, co jest wspólnym mianownikiem dla nas - dla mnie i dla księdza Rafała, chociaż bardzo się różnimy - to jest mianownik "człowiek" - podkreśla Sobierajski.
Paweł dołącza do rozdawanych paczek z jedzeniem, w których znajdują się m.in. owoce i czekolada, kartkę z adresami instytucji, placówek i miejsc, w których osoby w kryzysie bezdomności mogą otrzymać wsparcie.
- Żeby to była realna pomoc, a nie tylko próba rzucenia na mnie uwagi. Ja wychodzę w pewnej ciszy do tych ludzi, nie chcę się tym chwalić bardzo w social mediach. Mówię o tym, ale nie chcę odbierać tym ludziom tej prywatności, która i tak jest im bardzo odebrana. I spotykając się z tymi ludźmi, zachęcam ich, żeby poszli po pomoc. Na tej kartce jest też mój numer telefonu, żeby kiedyś, gdy będą mieć sposobność i będą chcieli, mogli zadzwonić i powiedzieć, co u nich. Zdarzyło się to raz, że ktoś zadzwonił i powiedział: "dziękuję", że znalazł pracę, że jest lepiej, że nie wie, co będzie, ale że dziękuje, że go nie ominąłem - opowiada inicjator akcji "Człeko-czuli".
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Ks. Rafał Główczyński o działalności w Internecie. Co chce osiągnąć? "To jest mój ukryty cel"
- To był trudny moment podczas nagrań "The Traitors 3". "Nad naszymi głowami przechodził huragan"
- "The Traitors. Zdrajcy". Siostrzana więź w grze pełnej strategii i manipulacji
Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: Adam Burakowski/East News