Stawia zwierzęta na cztery łapy. Niektórzy z jej pacjentów wcześniej zostali spisani na straty

Stawia zwierzęta na cztery łapy. Niektórzy z jej czworonożnych pacjentów zostali spisani na straty
Fizjoterapeutka, która stawia zwierzęta na cztery łapy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Przerażone, schorowane, połamane i poparzone - koty i psy trafiają w miejsca, które okazują im serce i oferują specjalistyczną pomoc. Jednym z nich jest prowadzony przez Weronikę Suwińską gabinet fizjoterapii w Bydgoszczy. To dzięki jej umiejętnościom i wsparciu nowych technologii, czworonożni przyjaciele wracają do pełni sił. O tym, jak wygląda proces ich leczenia, opowiedział w Dzień Dobry TVN Bartek Jędrzejak.
Artykuł w skrócie:
  • Rehabilitacja zwierząt to proces, który pomaga im wrócić do pełnej sprawności po poważnych urazach i wypadkach.
  • Weronika Suwińska, która pracuje z psami i kotami, opowiedziała Bartkowi Jędrzejakowi o tym, jak wygląda rehabilitacja czworonożnych pacjentów.
  • Wspomniała też o trudnych przypadkach, z jakimi miała do czynienia.

Jak wygląda zwierzęca fizjoterapia?

Zwierzęca fizjoterapia jest procesem, który pomaga zwierzętom wrócić do codziennych aktywności. Weronika Suwińska zajmuje się nią kompleksowo.

- Mamy tu bieżnię wodną, czyli pies chodzi w basenie. Przychodzą na nią też czasem koty - wyjaśniła, prezentując jeden ze swoich sprzętów. - Bieżnia daje to, że wzmacniamy mięśnie psa i odżywiamy stawy, ale w odciążeniu. Bieżnia wodna pomaga wielu pacjentom - zarówno tym ortopedycznym, jak i chorym neurologicznie, starszym zwierzętom - wymieniła.

Weronika Suwińska wykonuje również zabiegi fizykalne takie jak: pole magnetyczne, lasery, elektroterapie, ale i terapię manualną.

W fizjoterapii zwierząt ważne są również ćwiczenia, np. psi fitness.

- Wiem, jak to może brzmieć dla ludzi, którzy nie mają do czynienia z psami, treningiem i sportem. Psi fitness to aktywność fizyczna dopasowana konkretnie pod możliwości psa i jego potrzeby. Pozwala nie tylko wychodzić psom z różnych urazów, ale też przygotowuje je na dalsze obciążenia - wyjaśniła trenerka zwierząt Martyna Przekwas.

Zwierzęca fizjoterapia a trudne przypadki

Do Weroniki Suwińskiej trafiają także trudne przypadki.

- Fado został znaleziony w rowie. Miał stare złamanie kręgosłupa, niewyleczone. Na szczęście, dzięki rehabilitacji, udało się go postawić na nogi - powiedziała.

Trudną przeszłość miał również kot o imieniu Kenzo.

- Lekarze spisali go na straty. To była kupka nieszczęścia - ważył zaledwie kilogram, był zarobaczony, wychudzony. Przyjechaliśmy jednak do Weroniki i zaczął powoli odzyskiwać swoją sprawność, później - chodzić - powiedziała wolontariuszka Małgorzata Kośnik.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Reporter: A. Grzymkowska, B. Jędrzejak