Odszedł pies, który był ratownikiem. "6 lat to nie wiek na umieranie"

Dragon
Odszedł Dragon - psi ratownik z Nowego Sącza
Źródło zdj. gł.: Facebook/Grupa Ratownictwa Specjalnego OSP Nowy Sącz
Był jednym z tych, którzy bez wahania ruszają tam, gdzie inni nie potrafią. Przez lata pomagał ratować ludzkie życie, a jego oddanie budziło podziw wśród wszystkich, którzy mieli okazję go poznać. Dragon, pies ratowniczy z Grupy Ratownictwa Specjalnego OSP Nowy Sącz, odszedł po walce z chorobą. Miał zaledwie sześć lat.
Kluczowe zagadnienia:
  • Zmarł Dragon, pies ratowniczy z OSP Nowy Sącz.
  • Psi ratownik miał specjalność terenową i gruzowiskową.
  • Ratownicy żegnają Dragona jak członka rodziny, publikując w mediach społecznościowych wzruszający wpis.

Dalsza część tekstu poniżej.

Klatka kluczowa-359419
Bohaterowie na czterech łapach
Źródło: Dzień Dobry TVN

Nowy Sącz. Odszedł psi ratownik Dragon

Informacja o śmierci Dragona pojawiła się w mediach społecznościowych na profilu Grupy Ratownictwa Specjalnego OSP Nowy Sącz.

- Wczoraj pożegnaliśmy wyjątkowego członka naszej jednostki… - napisali członkowie grupy, dodając, że pies zmagał się z chorobą. Dragon, mimo młodego wieku, zdążył zapisać się w historii lokalnego ratownictwa jako niezastąpiony członek zespołu.

Dragon był psem ratowniczym o dwóch specjalnościach - terenowej i gruzowiskowej. Oznaczało to, że mógł działać zarówno podczas poszukiwań osób zaginionych w otwartym terenie, jak i w akcjach prowadzonych na obszarach zniszczonych przez katastrofy budowlane.

Ratownicy wspominają go jako wyjątkowego partnera: pracowitego, lojalnego i pełnego energii.

- Tam, gdzie pojawiał się Dragon, była energia, zaangażowanie i ogromna radość z pracy - czytamy we wpisie opublikowanym przez jednostkę.

Żałoba w OSP Nowy Sącz

Dla zespołu z Nowego Sącza Dragon nie był zwykłym psem. Stał się częścią rodziny. Najtrudniejszy czas przeżywa teraz jego przewodnik. W mediach społecznościowych strażacy skierowali do niego słowa wsparcia, zaznaczając, że strata dotyczy nie tylko partnera w służbie, ale przede wszystkim przyjaciela, z którym dzielił każdy dzień.

Do wpisu pożegnalnego dołączono zdjęcia Dragona. W komentarzach pojawiły się słowa współczucia, żalu i uznania dla pracy, jaką pies wykonywał.

- 6 lat to nie wiek na umieranie - napisała jedna z internautek, oddając emocje wielu komentujących.

Ratownicy zakończyli swój wpis słowami wdzięczności: "Dziękujemy Ci za każdą akcję, każdy trening i każdą chwilę, w której dawałeś z siebie wszystko". Na koniec dodali poruszające pożegnanie, życząc psu, by "biegał szczęśliwie po zielonych łąkach za Tęczowym Mostem".

Zobacz także:

Autorka/Autor: Berenika Olesińska