Dawid Kwiatkowski stracił przyjaciela. Musiał odwołać koncert. "Nigdy nie bolało mnie nic tak mocno"

Dawid Kwiatkowski
Dawid Kwiatkowski stracił przyjaciela. Musiał odwołać koncert
Źródło zdj. gł.: Justyna Rojek/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
To smutny czas w życiu Dawida Kwiatkowskiego. Artysta mierzy się z bolesną stratą. Odszedł jego wierny, czworonożny przyjaciel Weedy. W mediach społecznościowych pojawił się poruszający wpis pożegnalny. - Wyciągnąłeś mnie z niejednego bagna, w jakie wchodziłem w życiu - napisał wokalista.

Dalszą część wpisu znajdziesz pod materiałem wideo.

DD_20250905_Kwiatkowski_rep_napisy
Trzy pokolenia fanek Dawida Kwiatkowskiego - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Zmarł pies Dawida Kwiatkowskiego

Dawid Kwiatkowski jest miłośnikiem zwierząt. Sam od lat miał wspaniałego psa o imieniu Weedy. Piosenkarz traktował czworonoga jak członka rodziny, a zarazem przyjaciela, który swoją obecnością i miłością bez granic pomagał mu w trudnych chwilach.

- Nie umiem, nie chcę i nie wiem nic. Nie wiem nic od wczoraj, oprócz jednego. Byłeś najlepszym CZŁOWIEKIEM jakiego znałem. Nie znam dorosłego życia bez Ciebie i cholera jasna przyjdzie mi teraz je poznać. Zacząłeś odchodzić, gdy nagrywaliśmy gitary do piosenki na album. Dominik, producent, jeszcze trochę narzekał, że słychać jak bawisz się zabawką, że wchodzi to w mikrofon. A za chwilę na mnie spojrzałeś. A ja zrozumiałem wszystko. Obiecuję Ci, że wyciągnę to najgłośniej jak się da, że będziesz na tym albumie. Tak jak ty wyciągnąłeś mnie z niejednego bagna, w jakie wchodziłem w życiu, ja wyciągnę ten jeden z ostatnich dźwięków, jakie wydałeś - napisał Kwiatkowski w mediach społecznościowych.

Wokalista był bardzo mocno związany z psiakiem i nie może się pogodzić z jego odejściem.

- Kocham Cię weeduś tak mocno. Byłeś tak mądry, że pewnie umiesz czytać, ale nigdy się nie przyznałeś i teraz pokazujesz ten post swoim kumplom. I masz tam wszystkie patyki świata. I możesz spać w łóżku - stwierdził Dawid.

Dawid Kwiatkowski odwołał koncert

Śmierć zwierzaka jest bolesnym ciosem dla Dawida Kwiatkowskiego. W obliczu tej sytuacji, piosenkarz zdecydował się zrezygnować z najbliższego występu na scenie.

- Nigdy nie bolało mnie nic tak mocno, więc proszę wybaczcie, ale muszę odwołać piątkowy koncert w Toruniu - przekazał Kwiatkowski. - Dzięki Weedy. Szalej tam. A ja za jakiś czas dołączam. I będę miał dużo patyków. I szyszek. Twoich ulubionych szyszek. Boże. Tak bardzo Cię kocham - podkreślił Dawid.

Fani i przyjaciele wspierają wokalistę. Pod pożegnalnym wpisem pojawiła się masa komentarzy.

"Był kochany, był bezpieczny i miał najlepiej na świecie. Teraz będzie dbał o Ciebie z innego miejsca", "Mocno tulimy", "Żadne słowa nic nie pomogą", "Jesteśmy z Tobą, Dawid... Pamiętaj o tym. Wszyscy kochaliśmy Weediego tak samo mocno, jak Ty. Był naprawdę niesamowity", "Ale się poryczałam. Nie zna tego uczucia nikt, kto nigdy nie stracił takiego właśnie 'człowieka'", "Pękło mi serce, kiedy to przeczytałam. Widać, jak bardzo go kochałeś i jak ważny był dla Ciebie. Takiej miłości się nie traci, ona zostaje na zawsze, tylko w innej formie" - czytamy.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta