Andrzej Głaz – choroba, przeszczep i relacje rodzinne
Andrzej Głaz w 2008 roku otrzymał diagnozę - przewlekła niewydolność nerek. Chorował także na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Choć stale był pod opieką lekarzy, od około 2018 roku wyniki zaczęły się wyraźnie pogarszać. Wtedy stało się jasne, że w perspektywie są dializy albo przeszczep.
- W tym roku w lipcu będzie siedem lat od przeszczepu. Przez około 11 lat leczyłem się w Lublinie. Stałe kontrole i wizyty u lekarzy. W 2018 roku parametry nerkowe po prostu zaczęły się pogarszać i pani doktor Anna Steć, która mnie wtedy prowadziła, dała wybór – dializy lub przeczep. Najpierw trzeba było wykonać badania, żeby dostać się na listę biorców, co też chwilę trwało, a dopiero potem można było przystąpić do procedury, sprawdzania, czy brat, ktoś z rodzeństwa może być dla mnie dawcą – wspominał nasz rozmówca. Nie ukrywał, że sama rozmowa z rodzeństwem była trudnym i wczesującym emocjonalnie momentem. Bliscy okazali jednak duże wsparcie i chęć pomocy.
- To jest trudna sytuacja, bo jednak prosi się kogoś o oddanie części swojego organizmu. Przystąpienie do tej rozmowy, zapytanie rodzeństwa, było dosyć trudne, stresujące. Ciężko było się psychicznie do tego przygotować, natomiast wiedziałem. Następnego dnia większość rodzeństwa przystąpiła do badań, żeby sprawdzić, czy mamy zgodność – podkreślił.
Piotr Głaz oddał nerkę bratu
Kiedy nerki Andrzeja praktycznie przestały pracować, przeszczep był ostatnim momentem, żeby uniknąć dializ. Piotr Głaz razem z siostrami pojechał zrobić badania krwi. Ostatecznie lekarze dali zielone światło na przeszczep od niego i młodszej siostry.
- Decyzja, że będę to ja, była od razu, ze względu na to, że jestem starszy od siostry. Siostra jeszcze nie ma dzieci. To było oczywiste. Nie było żadnego pytania, zawahania. Nie wiedziałem, co później będzie po przeszczepie, nie wiedziałem, jakie są konsekwencje oddania nerki. Konsekwencji nie ma. Normalnie żyję, bez zmian. Andrzej ze mną uprawia sport, gramy w siatkówkę. Nie ma żadnych ograniczeń – zapewnił gość Dzień Dobry TVN.
Po przeszczepie mężczyzna stał się także ostoją dla innych, którzy zmagają się z decyzją o oddaniu organów. Jak przyznał, o rozmowę z dawczynią poprosiła go lekarka. Piotr podzielił się swoim doświadczeniem, opowiedział o realiach życia po operacji i tym samym pomógł podjąć decyzję kolejnym osobom.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Niezwykła operacja w łonie matki uratowała maleństwu życie. "Bardzo trudny zabieg"
- "To było życie na włosku". Jak lekarze z Katowic pomogli małemu Leosiowi?
- 11-letnia Emilia ma chorobę moyamoya. "Nieleczona prowadzi do kalectwa"
Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Źródło zdjęcia głównego: Michał Woźniak/East New