Grzechy wynajmujących mieszkania. "Właścicielka podrabiała faktury"

Grzechy wynajmujących mieszkania. "Właścicielka podrabiała faktury"
Z czym musimy mierzyć się, wynajmując mieszkanie?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Anita Walczewska/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Poszukiwanie mieszkania na wynajem nie zawsze kończy się podpisaniem uczciwej umowy. Niektórzy właściciele zadają zaskakujące pytania, stawiają absurdalne warunki lub próbują wykorzystać niewiedzę najemców. Małgorzata Żochowska, Aleksandra Jakubowska oraz Monika Małkowska w Dzień Dobry Wakacje opowiedziały o sytuacjach, których długo nie zapomną, i zdradziły, na co warto zwrócić uwagę przed podpisaniem umowy.

Największe grzechy wynajmujących komuś mieszkania

Podczas poszukiwania mieszkania Małgorzata Żochowska musiała zmierzyć się z wieloma nieodpowiednimi pytaniami ze strony właścicieli poszczególnych lokali.

- Miałam bardzo dużo sytuacji "castingowych". Co właściciel, to inna sytuacja. Szczerze mówiąc, właściciele mieszkań nie mówią nawet, pod jakim kątem oceniają [przyszłych najemców - przyp. red.]. Najczęściej takie spotkanie odbywa się podczas oglądania mieszkania - wyjaśniła. - Raz zapytano mnie, czy mam chłopaka. Kiedy odpowiedziałam, co prawda niechętnie, to od razu padło pytanie, jak często on planuje mnie odwiedzać. Gdy powiedziałam, że nie wiem, bo nawet nie wiedziałam, czy się wprowadzę do tego mieszkania, to właścicielka powiedziała, że jeśli to będzie więcej niż trzy razy w miesiącu, to musimy spisać dodatkowy aneks do umowy i każde takie odwiedziny będą dodatkowo kosztować - dodała.

Nie było to jednak wszystko, co usłyszała.

- Miałam też taką sytuację, że zostałam nazwana "zmywarką", gdy zapytałam, czy w mieszkaniu jest zmywarka, a właściciel, z szerokim uśmiechem na ustach, powiedział, że: "przecież w mieszkaniu będą mieszkać dwie kobiety, więc to jest, jak dwie zmywarki" - zdradziła.

Jak nie wpaść w pułapkę zastawioną przez osobę wynajmującą mieszkanie?

Nieprzyjemne doświadczenie związane z wynajmem mieszkania ma też na swoim koncie Aleksandra Jakubowska.

- Jak przeprowadziłam się do Warszawy, to wynajęłam z koleżanką pokój w mieszkaniu. Mieszkałyśmy tam pół roku, natomiast zaczął wydobywać się z mieszkania dziwny zapach, ogólnie było tam dużo problemów. Chciałyśmy się polubownie wyprowadzić, bo okazało się, że jest zagrzybienie - wyjaśniła. - Chciałyśmy rozwiązać umowę, zostawiłyśmy mieszkanie i klucze, poinformowałyśmy o tym właścicielkę, ale ona przez pół roku trzymała to mieszkanie i po tym czasie podała nas do sądu. Napisała, że nie wiedziała o naszej wyprowadzce, co nie jest prawdą. To wszystko trwało 5 lat, finalnie ja musiałam zapłacić 10 tys. zł, moja koleżanka tak samo. Umowa była tak napisana, że wszystko było na naszą niekorzyść - dodała.

Monika Małkowska również została źle potraktowana przez właścicielkę lokalu, w którym niegdyś mieszkała.

- Co miesiąc dostawałam rachunki, płaciłam - wszystko było super. Do momentu, aż postanowiłam, że się przeprowadzam. Okazało się, że w moim mieszkaniu nie doliczano wody do czynszu. Tu zapaliło mi się takie światełko, poszłam do sąsiadów, żeby porównać kwotę czynszu. Okazało się, że ja, mając najmniejsze z mieszkań w klatce, płacę największy czynsz. Poszłam do spółdzielni, mówiąc, że zaszła pomyłka i wtedy wyszło, że to nie były ich rachunki [spółdzielni - przyp. red.]. Właścicielka mieszkania wykazała się ogromną kreatywnością i podrabiała faktury - zdradziła.

Na co każdy z nas powinien zwrócić uwagę, szukając mieszkania na wynajem?

- Myślę, że na pewno musimy uważać na takie rażące pytania - stwierdziła Małgorzata Żochowska.

- Umowa - trzeba ją czytać - dodała Aleksandra Jakubowska.

- Jeśli czujemy, że coś jest nie tak, to drążymy sprawę. Nie zostawiamy tego - podsumowała Monika Małkowska.

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Aleksandra Kokot