Styl życia

Świeża rybka prosto z morza? Znawcy tłumaczą, co tak naprawdę oferują bałtyckie smażalnie

Styl życia

Autor:
Dominika
Czerniszewska
Źródło:
businessinsider.com.pl
Ryba i frytki

Smażalnie w nadmorskich kurortach kuszą turystów "świeżymi rybkami". Sęk w tym, że wiele z nich wcale nie pochodzi z Morza Bałtyckiego. Sprawdź, jak nie dać się oszukać.

Jakie ryby zjemy nad Bałtykiem?

Nieodzownym elementem pobytu nad Morzem Bałtyckim jest skosztowanie "świeżej rybki". Jak się okazuje, nie jest to wcale łatwe zadanie. Bo choć na potykaczu reklamowym widnieje napis: "Zapraszamy na świeże ryby prosto z Bałtyku", to rodzime połowy są dziś marginalne.

Zobacz wideo: Lato

Lato

Jakie będzie lato w tym roku?
Jakie będzie lato w tym roku?Dzień Dobry TVN
wideo 2/6

- Ryby często łowione są zimą i czekają do lata. Latem za to łowi się flądry. Flądry są najlepsze do spożycia dopiero od połowy lipca, bo wtedy zaczynają posiadać mięso - tłumaczył Piotr Lisakowski, szef kuchni i właściciel restauracji Gryfon w Jastarni w rozmowie z Pawłem Bednarzem, dziennikarzem redakcji Business Insider Polska.

Ryba z morza (niekoniecznie polskiego) dostępna w smażalniach

Jak wskazuje prof. Beata Więcaszek z katedry Hydrobiologii, Ichtiologii i Biotechnologii Rozrodu Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie w rozmowie z Business Insider Polska, prosto z morza knajpki mogą oferować wyłącznie wspomniane flądry oraz sandacze i okonie.

- Inne ryby prawdopodobnie pochodzą z innego akwenu. Ryby są importowane głównie z terenu Morza Północnego czy Atlantyku. (...) Dorsze, które możemy spotkać w smażalniach, pochodzą z importu bądź tzw. przyłowu, czyli w trakcie łowienia innych ryb, może zdarzyć się, że trafi się także i dorsz - przyznała.

Zobacz wideo: Mateusz Waligóra przeszedł 580 km wzdłuż Bałtyku

Mateusz Waligóra przeszedł 580 km wzdłuż Bałtyku
Mateusz Waligóra przeszedł 580 km wzdłuż Bałtyku Źródło: Dzień Dobry TVN
Mateusz Waligóra w Dzień Dobry TVN opowiedział o wrażeniach z podróży wzdłuż linii brzegowej Bałtyku.

Wniosek jest prosty, jeśli podczas wakacji chcemy zjeść rybę prosto z Bałtyku, mamy do dyspozycji tylko trzy gatunki. W przeciwnym razie "świeżą rybką" może okazać się ta zakupiona w hurtowni.

- Jeżeli usiądziemy w smażalni w centrum miasta, to możemy być pewni, że ryby prosto z morza nie dostaniemy. Są to najczęściej przedsiębiorstwa produkcyjne. Konsumenci o wyższych wymaganiach szukają miejsc, które dbają o jakość i odpowiednie dostawy - podsumował Piotr Lisakowski.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Dominika Czerniszewska

Źródło: businessinsider.com.pl

Źródło zdjęcia głównego: Nettiya Nithascharukul/EyeEm/Getty Images

Pozostałe wiadomości