Miłość od pierwszego tanga - historia Barbary i Bogusława Bartkowskich
Barbara i Bogusław Bartkowscy tworzą małżeństwo z imponującym, niemal sześćdziesięcioletnim stażem. Ich historia zaczęła się w sposób, który dziś można by nazwać filmowym - pełnym emocji, muzyki i nagłego poruszenia serca.
- To chyba był piorun. Spotkaliśmy się na chrzcie mojego brata małego. Mój mąż był zaproszony ze swoją rodziną, bo byli bliskimi sąsiadami. Gdy wchodziłam do tego mieszkania, grano przepiękne tango. Mąż zobaczył mnie, podszedł, poprosił mnie do tańca i to tango połączyło nas, bośmy spojrzeli sobie w oczy: ja w jego niebieskie, on w moje czarne. I to tango zbliżyło nas na całe życie - opowiada pani Barbara.
Bogusław Bartkowski nie ukrywa, że to spotkanie wywarło na nim ogromne wrażenie.
- Momentalnie zostałem zauroczony, aż mi tchu zabrakło. Piękna, fajna dziewczyna. Już mi siedziało to w głowie, jak tutaj bliżej ją poznać - zaznacza w Dzień Dobry TVN.
Spotkanie przy kawie, które zmieniło wszystko - historia Romualdy i Bogdana Majewskich
Romualda i Bogdan Majewscy poznali się w zupełnie innych, bardziej przyziemnych okolicznościach. Ich historia pokazuje, że czasem wystarczy jedno spotkanie, by rozpocząć wspólną drogę przez całe życie.
- Zapoznała nas koleżanka w domu handlowym w Mławie. Ona pracowała na dziale i stał przy niej taki niebrzydki facet. (...) Ona mnie zawołała: "Idźcie sobie na kawę". (...) Poszliśmy na kawę jedną, drugą i po trzech miesiącach mi się oświadczył, a ślub był po pół roku - opowiada szczęśliwa żona.
Codzienność, która cementuje związek - recepta na prawdziwą miłość
Choć historie obu par miały inne początki, łączy je jedno: przekonanie, że miłość to nie tylko uczucie, ale przede wszystkim współpraca, rozmowa i wzajemne zrozumienie.
Bogusław Bartkowski podkreśla, że kluczem do udanego małżeństwa jest dialog.
- Ja uważam, że najważniejsze jest wzajemne zrozumienie się w różnych sytuacjach. Trzeba dużo rozmawiać, trzeba ustalać pewne sprawy we dwoje. To jest partnerstwo. Wtedy jest spokój, wychodzi to na dobre. Z uśmiechem, radością wszelkie plany udaje się zrealizować - zapewnia.
Bogdan Majewski dodaje, że od początku wraz z ukochaną traktowali swoją relację poważnie, a późniejsze lata tylko umacniały ich więź.
- Postanowiliśmy być razem. A jak już potem przyszły dzieciątka, to już nas zobowiązywało do tego, żeby być razem i wspólnie działać. Nie było "ja" i "ty", tylko byliśmy "my". Musieliśmy dzieci nakarmić, dzieci wykąpać. Ja kąpałem, ona wycierała. Ja kremowałem. I tak się ciągnęło. Życie zbliża, dzielenie obowiązków zbliża - wskazuje gość Dzień Dobry TVN.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Ich miłość narodziła się na próbie. "Napisałam SMS-a, którego tworzyłam przez 48 godzin"
- 30. rocznicę związku Danzel świętował w Warszawie. "Miałem ze sobą pierścionek"
- Edyta Herbuś wspomina miłość z czasów, gdy miała 12 lat. "Aż głupio się przyznać"
Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Wodzyński/East News