Rodzina Fit Oldboya spotkała Arnolda Schwarzeneggera. "Myślę, że to on chciał zrobić sobie z nami zdjęcie"
Amerykańska przygoda i reakcje ludzi na Fit Oldboya
Choć mogłoby się wydawać, że wiek stanowi przeszkodę w uprawianiu sportu, ta rodzina udowadnia, że jest wręcz przeciwnie. Wojciech i Iwona za namową syna, trenera personalnego postanowili spróbować swoich sił w różnych aktywnościach.
- Miałam 63 lata jak zaczęłam ćwiczyć. Wtedy ciężarki były pięciokilogramowe. Wszystko zwiększałam stopniowo, Nigdy nie na głęboką wodę. Starsi ludzie powinni ćwiczyć. Nie można się uprzedzać i straszyć, że na siłowni są tylko ciężary. Są inne sprzęty, z których można korzystać i fajnie ćwiczyć - powiedziała Iwona Węcławowicz.
Niedawno rodzina wybrała się do Stanów Zjednoczonych, by nagrywać pranki w tamtejszych siłowniach.
- To były żarty, ale my nikogo nie chcieliśmy ośmieszyć, tylko chcieliśmy po prostu pokazać, że ja te umiejętności na tych drążkach na siłowni mam spore i mogę stawać z osobami młodszymi i razem z nimi ćwiczyć - powiedział Wojciech Węcławowicz.
Spotkanie z Arnoldem Schwarzeneggerem
W jednej z amerykańskich siłowni doszło do spotkania z Arnoldem Schwarzeneggerem.
- Wiedzieliśmy, że on tam bywa, mieliśmy takie szczęście, że w jednym z naszych wejść spotkaliśmy go. Myślę, że to on chciał zrobić sobie z nami zdjęcie. To wynikało z tego, że ćwiczyliśmy obok niego i widział, że jednak coś potrafimy zrobić. Za bardzo z nim nie porozmawiałem, bo tyle tylko, że się pochwaliłem, że mam 72 lata, jestem z Polski, ale to mnie zmotywowało do tego, że się po powrocie wziąłem jeszcze bardziej za język angielski - powiedział pan Wojciech.
- Jeszcze chyba dwa dni wcześniej, zanim doszło do tego spotkania, byliśmy w Alei Gwiazd i tam tata sobie robił zdjęcie przy odciskach dłoni Arnolda - powiedział syn Tomasz.
Ta historia stała się dla rodziny czymś więcej niż tylko wyjątkową pamiątką z podróży. Jest dowodem na to, że marzenia można zamieniać w konkretne cele - niezależnie od wieku.
- Te wszystkie działania są tłem, to ma na celu pokazać ludziom i zainspirować, że rzeczy niemożliwe mogą być możliwe do zrealizowania w każdym wieku. To my tak naprawdę ustalamy, gdzie jest nasz sufit i nasze możliwości. Naszym celem jest inspirować ludzi, bo tak naprawdę, moim zdaniem, to jest miarą sukcesu. Nie popularność, nie to, ile czego zgromadzimy, tylko, ile osób w naszym życiu uda nam się zainspirować - podsumował syn.
Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Hojny gest Bartosza Zmarzlika. "Postanowiliśmy, że wesprzemy Kubę"
- Seniorka spełnia marzenie na torze żużlowym. "Zawsze miała dzikie pomysły"
- Damian Michałowski podjął motocyklowe wyzwanie na żużlu. Jego nauczycielem został sam Tony Rickardsson