Serial "Niebo. Rok w piekle"
Historia przedstawiona w serialu jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, które zostały opisane przez Sebastiana Kellera w książce "Niebo. Pięć lat w sekcie". Produkcja HBO Max to sześcioodcinkowy dramat psychologiczny przeobrażający się w thriller, a jego akcja rozgrywa się na początku lat 90.
Opowiada o Sebastianie, czyli młodym, pełnym ideałów chłopaku, który rezygnuje ze studiów i trafia do religijnej sekty. Z czasem niewinna duchowa komuna zaczyna funkcjonować jak brutalny system przemocy, pełen manipulacji i fanatyzmu. Serial pokazuje, w jaki sposób samozwańczy prorok i jego idee potrafią zawładnąć człowiekiem, prowadząc do rozpadu nie tylko poszczególnych jednostek, ale także całych rodzin.
Dominika Kluźniak w produkcji wciela się w Zośkę, jedną z członkiń wspólnoty "Niebo". Jak przygotowywała się do swojej roli?
- Cieszę, że w ogóle mieliśmy taki moment, w którym mogliśmy się do tego przygotować, bo to nie zawsze się zdarza. Oczywiście lekturą wskazaną była książka Sebastiana Kellera. Natomiast przede wszystkim każdy mógł zrobić swój research własny. Mieliśmy też spotkania przede wszystkim z Bartoszem Blaschke [reżyser serialu - przyp. red.], z którym omawialiśmy sobie całe sobie te życiorysy, ten cały background. O tym się później nie mówi i właściwie czasami nawet jednej trzeciej tego się nie gra, ale już ma się to w sobie. (...) Pojechaliśmy do domu, w którym będziemy to kręcić, który już wtedy wydał nam dość niezwykły, emanujący niestety przedziwną energię. Więc był ten czas, żeby te postaci stworzyć, wymyślić całe życie, które się kryło za tym, dlaczego właśnie akurat takie, a nie inne osoby, znalazły się w tym domu - powiedziała aktorka.
Dlaczego, zdaniem Dominiki, ludzie trafiają do sekt i stają się częścią takich wspólnot, które mają na nich destrukcyjny wpływ?
- Z Bartkiem szukaliśmy jaki rodzaj luki, braku, potrzeby miały te nasze postaci, że znalazły jakiś autorytet, w tym Piotrze. Że miały potrzebę ogromną życia w tym domu z innymi ludźmi. I zauważcie, że to są osoby, które mają różny status społeczny, różny wiek nawet. Są w różnym uwarunkowaniu rodzinnym, ale zawsze jest coś takiego, że gdzieś ten świat na zewnątrz, jak go nazywaliśmy, czyli ten świat, który gdzieś nie rozumiał tych ludzi, który im czegoś nie dawał. Zawsze jednak coś takiego było, jakaś taka dziura. Oczywiście też duże znaczenie miał fakt, że Piotr leczył i często za pomocą odebrania tej choroby czy bólu zyskiwał na tyle miłości, uznania i wiary tych ludzi, że potem już łatwiej mu było manipulować i przyciągnąć ich - tłumaczyła aktorka.
Jak ochronić dziecko przed setką?
Anita Sokołowska w serialu wciela się w matkę Anety, młodej dziewczyny, która dołącza do duchowej wspólnoty.
- Mam takie szczęście, wielką przyjemność i też wielką odpowiedzialność, by opowiedzieć właśnie o tym rewersie, jak wygląda świat poza sektą. Z Bartoszem Blaschke, reżyserem naszego serialu i z Przemkiem Bluszczem, który gra mojego serialowego męża, bardzo mocno pracowaliśmy nad tym, żeby odkryć ten mechanizm, z jakiego powodu ta córka trafia do sekty i tam zostaje. Jest takie słowo zaniechanie i ja je bardzo lubię w przypadku tej dysfunkcji w rodzinie, czyli zaniechanie opieki nad dzieckiem, zaniechanie emocji, zaniechanie uważności, uczuć - powiedziała gościni Dzień Dobry TVN.
Zdaniem aktorki serial jest też historią o poszukiwaniu akceptacji i zrozumienia. Całą rozmowę można znaleźć w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Czym są sekty i jak je rozpoznawać? "Życie w sekcie wymaga całkowitego poświęcenia się ustalonemu celowi"
- Uciekł z sekty swojego ojca. "Dorastaliśmy bez szkoły i pomocy medycznej"
- Byli świadkami Jehowy. "Od urodzenia żyliśmy w strachu, że armagedon będzie za chwilę"
Autor: Justyna Piąsta
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News