"Straszny film" wraca do kin. Jak powstają horrory? "Miałam nakładaną charakteryzację przez 6 godzin"

"Straszny film" powraca do kin
Zapnijcie pasy “Straszny Film” powraca
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Pamiętacie "Straszny film"? Ćwierć wieku temu ta parodia kina grozy odniosła międzynarodowy, komercyjny sukces - stała się tytułem kultowym, a jej bohaterowie zapisali się w historii popkultury. Dziś produkcja powraca do kin, a my zastanawiamy się, dlaczego widzowie tak bardzo lubią odczuwać kontrolowany strach i zatracają się w horrorach.

"Straszny film" wraca do kin

5 czerwca swoją premierę w polskich kinach miała szósta część komedii "Straszny film". Choć od realizacji pierwszej odsłony tej parodii kina grozy minęło 26 lat, wcielająca się w Cindy Campbell aktorka Anna Faris do dziś wspomina, jak ważną rolę w jej życiu zawodowym odegrał udział w tej produkcji.

- Casting do "Strasznego filmu" to było moje pierwsze przesłuchanie w Los Angeles. Nigdy wcześniej nie grałam w komedii. Byłam przekonana, że nic z tego, ale chciałam spróbować. Wygrałam, a dwa dni później byłam z całą ekipą w Vancouver przekonana, że zaraz mnie zwolnią, bo przecież odkryją, że nie jestem zabawna i nie wiem, co robię - wspomina z dystansem gwiazda Hollywood w rozmowie z reporterką Dzień Dobry TVN Anną Tatarską.

Shawn Wayans, producent, scenarzysta, aktor i odtwórca roli Raya Wilkinsa w "Strasznym filmie", nie obawia się, że w konsekwencji kulturowych oraz pokoleniowych zmian, które naturalnie zaszły na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, szósta część produkcji okaże się nieaktualna i nieatrakcyjna dla współczesnego widza.

- Mamy dzieci, a one zapewniają kontakt z tym, co na czasie. Mówią wprost, że coś jest nieśmieszne albo że czegoś w ogóle nie łapią. Słuchamy głosu ulicy i w ten sposób wciąż jesteśmy na czasie - przekonuje Wayans.

Dlaczego lubimy oglądać horrory? Kulisy powstawania filmowej charakteryzacji

Powrót "Strasznego filmu" do kin był dla nas inspiracją, by nieco bardziej pochylić się nad procesem powstawania produkcji, których bohaterami są różnego rodzaju stwory. W studiu Dzień Dobry TVN porozmawialiśmy więc na ten temat z miłośnikami kina grozy oraz z osobami, które na co dzień pracują na planach zdjęciowych horrorów.

Aktorka Sonia Roszczuk miała okazję zagrać w amerykańsko-estońsko-brytyjskim filmie postać porównywaną do demonicznego, pełnego widocznych na skórze poparzeń zombie.

- Przygotowania polegały na tym, że ja miałam nakładaną charakteryzację przez 6 godzin. Każdego dnia przed wejściem na plan miałam całe ciało pokryte tak, że byłam nie do rozpoznania. To już od razu uruchamia w tobie coś, co daje rozeznanie, jak masz to prowadzić aktorsko. (...) Później zdejmowanie tego trwa połowę tego czasu, czyli 3 godziny - opowiada odtwórczyni roli.

Na temat kulis przeobrażania aktora w ekranowego stwora jeszcze większą wiedzę posiada Wanda Tatucha-Kędzierzawska.

- Używamy gotowej sztucznej krwi. To też się niesamowicie rozwija i jest coraz lepsze. Teraz można kupić świetną krew, która i dobrze się zachowuje na skórze, i na silikonowych fantomach, tak że nie próbujemy sami robić mikstur - tłumaczy w Dzień Dobry TVN ekspertka od charakteryzacji specjalnej.

A dlaczego widzowie są wierni horrorom od tylu lat?

- Horror traktuję jako ten rodzaj baśni, który staremu facetowi wypada oglądać. To jest bardzo komfortowy rodzaj strachu. Przecież kiedy oglądam film o zabójczym niedźwiedziu, to jednak nie towarzyszy mi obawa, że ów misiu nagle znajdzie się u mnie w pokoju - komentuje Łukasz Orbitowski, pisarz i miłośnik kina grozy.

- Wszystko zależy od podgatunku horroru. Ja najbardziej lubię horrory, które są trochę oparte na prawdziwej kamerze. Doceniam bardzo mocno charakteryzację i przede wszystkim klimat - dodaje Hubert Kęsik, sympatyk tego rodzaju filmów.

Klatka kluczowa-479447
Dlaczego lubimy się bać? Tajemnica fenomenu filmów grozy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Reporter: Anna Tatarska