Pies na pokładzie samolotu. "Powinien być uposażony psychicznie"

238A9837
O psie, który latał samolotem - napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Jedna z włoskich linii lotniczych wprowadziła możliwość przelotów z psami w kabinie pasażerskiej. Nie tylko małych oraz asystujących, ale i zwykłych pupili mających powyżej 8 kilogramów. Temat ten wywołał spore poruszenie wśród właścicieli czworonogów. Czy wkrótce swobodnie będziemy mogli podróżować z naszymi pupilami siedzącymi obok nas? Które rasy nie powinny latać? O tym w Dzień Dobry TVN rozmawiały Karina Dłużewska, właścicielka Carlosa oraz Martyna Figiel, trenerka psów.

Pies w samolocie

Coraz więcej osób podróżuje ze swoimi zwierzętami, jednak nie każdy pies może towarzyszyć właścicielowi na pokładzie samolotu. Martyna Figiel jest jednak w nieco innej sytuacji. Od lat lata ze swoim psem Lucky, który nie trafia do luku bagażowego, lecz podróżuje u jej boku jako pies asystujący. Ma bowiem odpowiednie uprawnienia.

- Lucky jest specjalnie wytrenowany pod moje osobiste potrzeby, bo mam intensywne PTSD, więc pies potrafi obsługiwać moje emocje. Jego pierwszy lot był prawie dekadę temu, jeszcze w Stanach Zjednoczonych były zupełnie inne zasady i możliwości lotu. Było coś takiego, co nazywa się emotional support dog. Teraz w samolotach mogą latać tylko psy asystujące, które mają odpowiednie dokumenty. Siedzą pod nogami właściciela - tłumaczyła.

Pozostałe psy, które przekraczają określoną wagę (najczęściej 8-11 kg wraz z transporterem), muszą podróżować w luku bagażowym lub w specjalnej sekcji cargo. Choć miejsca te są przystosowane do przewozu zwierząt, ogrzewane i wydzielone, sama podróż może być dla nich dużym stresem. Dlatego eksperci podkreślają, że kluczowe jest odpowiednie przygotowanie zwierzaka do lotu.

- Pies powinien być na tyle uposażony psychicznie, żeby poradził sobie ze wszystkimi bodźcami, które są w samolocie i na lotnisku. Możemy to sprawdzić poprzez na przykład pójście na Dworzec Centralny. Uczymy psa podstaw, przebywania w transporterze. Patrzymy na reakcję psa. Jeśli wierci się, piszczy, chce wyjść, to już nie jest do końca komfortowa sytuacja dla psa - podkresliła gościni Dzień Dobry TVN.

Specjaliści zwracają również uwagę, że nie wszystkie psy powinny latać. Szczególnie narażone są rasy brachycefaliczne, czyli o krótkich pyskach, które mogą mieć problemy z oddychaniem w stresujących warunkach. Ostrożność zaleca się także w przypadku starszych zwierząt oraz tych z chorobami układu krążenia.

Podróż z dużym psem – jak się przygotować?

Podróż samolotem z dużym psem to spore wyzwanie logistyczne i emocjonalne, zarówno dla zwierzęcia, jak i jego opiekuna. Doskonale wie o tym trenerka Karina Dłużewska, która regularnie lata na trasie Warszawa-Nowy Jork ze swoim owczarkiem staroniemieckim, Carlosem. Ze względu na rozmiar, nie może on podróżować w kabinie. Każdy lot oznacza więc konieczność oddania go do specjalnego luku przeznaczonego dla zwierząt. Jak przyznaje właścicielka, to właśnie moment rozstania po odprawie jest najtrudniejszy.

- Najważniejsze zawsze było to, żeby wybrać linię i transporter, w którym Carlos się zmieści. Leciał w luku z Warszawy do Nowego Jorku. Przed podróżą warto psa trochę zmęczyć, żeby był wyciszony. Po odprawie następuje odprowadzenie psa. To był najgorszy moment, bo tam jest jeszcze prześwietlenie klatki, potem sprawdzenie, oddanie pieska. Trzeba ściągnąć wszystkie smycze, szelki, żeby się przez przypadek, nie zaplątał, nie powiesił – tłumaczyła.

W przypadku Carlosa obyło się jednak bez większych problemów, dobrze zniósł podróż i nie wykazywał oznak silnego stresu. Przed lotem, po konsultacji z weterynarzem, otrzymywał łagodne środki uspokajające już kilka dni wcześniej. Po przylocie do Nowego Jorku wyglądał na spokojnego.

- Jak go odebrałam w Nowym Jorku, to miał minę: fajnie, że jesteś. Mam wrażenie, że przespał cały lot. Jak wracaliśmy, to jak zobaczył transporter, to od razu do niego wskoczył. Chyba nie ma złych doświadczeń – podsumowała właścicielka owczarka.

Zobacz także: