Eksperci obalają mity o wysiłku koni. "Może wyglądać niepokojąco, ale nie jest objawem choroby"
Dalsza część artykułu znajduje się pod wideo:
- Jak przekonują weterynarze w rozmowie z PAP, spieniony pot, wysoki puls i przyspieszony oddech po wysiłku u koni to naturalne reakcje organizmu.
- Eksperci dodają, że wieloletnie analizy nie wykazały oznak przeciążenia ani uszkodzeń organizmu koni pracujących na trasie do Morskiego Oka.
- Zdaniem specjalistów kondycję zwierząt należy oceniać przede wszystkim na podstawie badań, a nie nagrań z mediów społecznościowych.
Biała piana u koni przewożących turystów na Morskie Oko - o czym świadczy?
Wśród koni pracujących na trasie do Morskiego Oka zaczęto przeprowadzać regularne badania ponad 15 lat temu. Wszystko za sprawą wypadku z udziałem konia Jordka, który upadł na tamtejszej drodze w wyniku zachorowania na mięśniochwat. Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP dr n. wet. Marek Tischner z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, wydarzenie to doprowadziło do wprowadzenia bardziej rygorystycznych zasad dotyczących pracy zwierząt oraz obowiązkowych kontroli weterynaryjnych.
Obecnie każdy koń przechodzi szczegółową kwalifikację przed rozpoczęciem sezonu. Oceniany jest wówczas jego ogólny stan zdrowia, kondycja oraz reakcja organizmu na intensywny wysiłek. Dopiero pozytywna opinia całej komisji pozwala dopuścić zwierzę do pracy.
- Wszystkie konie, które mają pracować na trasie do Morskiego Oka, muszą przejść obowiązkowe badania weterynaryjne przed sezonem. Każdego roku jest ich około trzystu. Jeżeli koń nie uzyska pozytywnej oceny całej Komisji, nie zostaje dopuszczony do pracy - podkreślił dr n. wet. Marek Tischner.
Przeciwnicy transportu konnego często zwracają również uwagę na białą pianę, która pokrywa konie pracujące na trasie do Morskiego Oka. Lek. wet. Aleksandra Gospodarczyk z SGGW wyjaśniła w rozmowie z PAP, że jest to naturalny efekt działania końskiego organizmu.
- To po prostu spieniony pot. Żeby zrozumieć, skąd się bierze, trzeba wiedzieć, jak koń reguluje temperaturę swojego organizmu. Poci się całym ciałem i ma kilkakrotnie więcej gruczołów potowych na centymetr kwadratowy skóry niż człowiek. To niezbędne, bo podczas pracy jego mięśnie wytwarzają ogromne ilości ciepła. Koń jest z natury atletą, a jego organizm został przystosowany do długotrwałego wysiłku i skutecznego chłodzenia. U człowieka pot spływa po skórze, natomiast u konia sytuacja jest bardziej złożona, ponieważ ciało pokrywa gęsta sierść. Chroni ona przed deszczem i zimnem, ale jednocześnie utrudnia odprowadzanie wilgoci (...) - zaznaczyła.
Ekspertka podkreśliła przy tym, że wspomniana piana nie powinna budzić obaw.
- Biała piana może wyglądać niepokojąco, ale sama w sobie nie jest objawem choroby ani wycieńczenia. Jest elementem prawidłowej fizjologii - zauważyła.
Czy konie pracujące na trasie do Morskiego Oka są skrajnie wyczerpane?
W rozmowie z PAP eksperci zwrócili również uwagę na fakt, że przyspieszony oddech i wysokie tętno u koni, które najczęściej występują po zakończonym przejeździe, są błędnie interpretowane. Jak stwierdziła lek. wet. Aleksandra Gospodarczyk, tego typu objawy nie świadczą o przeciążeniu zwierzęcego organizmu.
- Koń oddycha wyłącznie przez nozdrza, nie może zaczerpnąć powietrza przez otwarty pysk. Dlatego po wysiłku intensywniejsza praca chrap jest całkowicie naturalna. (...) Kluczowe jest to, jak szybko parametry życiowe wracają do normy. Jeżeli po kilkunastu minutach oddech się uspokaja, koń przestaje intensywnie pracować tłocznią brzuszną, a tętno systematycznie spada. Oznacza to, że regeneracja przebiega prawidłowo - zaznaczyła.
- Gdyby po intensywnym wysiłku tętno nie wzrosło, dopiero byłoby to niepokojące. Pytanie nie brzmi: "jak wysokie było tętno?", lecz: "jak szybko zaczęło spadać?" - dodała.
Według weterynarzy najważniejsze jest tempo regeneracji. To dlatego konie są badane tuż przed rozpoczęciem pracy, bezpośrednio po zakończeniu kursu oraz po dziesięciu minutach odpoczynku. Ocena kondycji koni nie ogranicza się do obserwacji ich zachowania. Specjaliści wykonują także badania laboratoryjne, analizując między innymi poziom kwasu mlekowego i kinazy kreatynowej, które mogą świadczyć o uszkodzeniach mięśni.
Jak podkreśliła lek. wet. Aleksandra Gospodarczyk, wieloletnie analizy nie wykazały zmian sugerujących przeciążenie organizmu u koni pracujących na trasie do Morskiego Oka.
- Nie obserwowaliśmy zmian wskazujących na uszkodzenie mięśni, odwodnienie czy zaburzenia metaboliczne, które świadczyłyby o przeciążeniu organizmu w obowiązującym systemie pracy - zaznaczyła.
Jak długo pracują konie przewożące turystów do Morskiego Oka?
Zdaniem ekspertów jednym z najczęściej powtarzanych mitów dotyczących koni wożących turystów jest przekonanie, że ich praca trwa nieprzerwanie. W praktyce większość zwierząt wykonuje dziennie jeden kurs do Morskiego Oka. Dwa kursy mają natomiast zdarzać się sporadycznie, na przykład przy wzmożonym ruchu turystycznym. Po każdym wejściu na Włosienicę konie obowiązują przerwy na odpoczynek, a zwierzęta pracują rotacyjnie.
- W efekcie rzeczywisty czas pracy jednego zwierzęcia wynosi około półtorej do dwóch godzin dziennie - wyjaśnił w rozmowie z PAP dr n. wet. Marek Tischner.
Autorzy badań podkreślają, że kwestia transportu konnego do Morskiego Oka wywołuje silne emocje, jednak decyzje dotyczące dobrostanu zwierząt powinny opierać się przede wszystkim na wynikach badań naukowych.
- Rolą naukowców nie jest opowiadanie się po którejkolwiek ze stron sporu, lecz dostarczanie wiarygodnych informacji. To wyniki badań powinny być punktem odniesienia dla dalszej dyskusji - podsumowała lek. wet. Aleksandra Gospodarczyk.
Zobacz także:
- Niedźwiedź na szlaku na Rysy. Niezwykłe nagranie z Tatr podbija internet
- Szokujące nagranie z Tatr. Turyści na szlaku, który zamienił się w rwący potok. "Każdy krok mógł skończyć się bardzo źle"
- Wspomnienia osób rażonych piorunem w Tatrach. "Popalone ubrania, pełno krwi, ludzie krzyczeli"