Michał Cessanis zabrał nas na Kretę, poruszając się przy tym swoimi sprawdzonym trasami. Wyprawę rozpoczął od wygodnego, bezpośredniego lotu z Warszawy, podkreślając, że na Kretę można dotrzeć również z Katowic prosto do Heraklionu w niecałe trzy godziny.
Poranek w Grecji podróżnik rozpoczął od tradycyjnego śniadania, czyli słynnej bougatsy wypełnionej kremem i posypanej cukrem oraz cynamonem.
- Miejsce, w którym jestem to właściwie samo centrum Heraklionu, przy głównym deptaku. Po lewej stronie mam słynną fontannę Morosiniego, zabytek, a po prawej drugi zabytek, Lodzie Wenecką. Dzisiaj jest ona ratuszem. Oba te miejsca warto zobaczyć - dodał.
Ponadto można powiedzieć, że właściwie wszystkie drogi na Krecie prowadzą do portów. Nie inaczej jest w Heraklionie.
- To jest stary port z czasów Republiki Weneckiej. Zresztą po Wenecjanach jest tutaj więcej pozostałości, chociażby te mury miejskie, a przede wszystkim twierdza Koules, wybudowana w XVI wieku. Wyobraźcie sobie, ma mury grube na 9 metrów. Nic dziwnego, w końcu broniła dostępu do miasta przed Flotą Osmańską. Ale to, co jest ciekawego jeszcze, to to, co jest na elewacji tej właśnie twierdzy, to jest lew świętego Marka, symbol Republiki Weneckiej – dodał Michał.
Kreta jest przepełniona historią. To tu istniała jedna z pierwszych cywilizacji na świecie. Aż trudno uwierzyć, że to właśnie na tej wyspie można zobaczyć pozostałości po pałacach sprzed prawie 6 tysięcy lat.
- Knossos, największy z tego typu czterech pałaców na Krecie. Wyobraź sobie, że miał powierzchnię ponad 22 tysięcy metrów kwadratowych. To więcej niż trzy stadiony piłkarskie. 40 tysięcy ludzi tu mogło mieszkać. Było tu nawet 1500 komnat, a sam pałac był wysoki na 4, a nawet 5 pięter. To nie był zwykły pałac. To była siedziba mitycznej pary królewskiej, mitycznego króla Minosa, władcy Minojczyków – powiedziała Katerina Velivasaki, przewodniczka.
Górskie miejscowości na Krecie
Jeśli ktoś poszukuje greckiej energii i tradycji, to wyprawa do górskich miejscowości jest jednym z lepszych pomysłów. Pierwszą wioską na trasie Michała była wioska Archanes. Mówi się nawet, że to jedno z najpiękniejszych miejsc na Krecie. W centrum znajduje się kościół, kawiarenki, restauracje, bary.
- Przyjechałem tu przede wszystkim, żeby spróbować ciastka, które nazywa się kalitsounia. Najpopularniejszego, właściwie narodowego ciastka Krety - powiedział Michał.
- To ciastka z ziemniaków i kokosów. Tradycyjne. Jemy je na Wielkanoc, na Boże Narodzenie, przez cały rok - powiedziała pracownica cukierni.
Mieszkańcy Krety słyną z wielkiej gościnności, ale jednocześnie są bardzo dumni ze swojego pochodzenia i przywiązania do tradycji. To za sprawą właśnie wielkiej minojskiej historii. Szczególnie jeśli mowa o garncarstwie. W kreteńskich górach nadal wytwarza się wielkie garnki, które nie tylko wyglądają identycznie do tych znalezionych w pałacu w Knossos, ale do dzisiaj są lepione i wytaczane w podobny sposób.
Kreta to nie tylko historia i smaczne jedzenie, ale także piękne i zróżnicowane plaże.
- Na zachodzie laguny plaże z różowym piaskiem. Tutaj, na północy, w okolicy Heraklionu i Hersonisos, malutkie zatoki kamieniste z kamienistymi plażami, z drabinkami schodzącymi bezpośrednio do morza - podsumował.
Zobacz także:
- Majówka 2026 nad morzem. Oto najciekawsze wydarzenia w Trójmieście
- Podczas tegorocznej majówki Katowice nie będą się nudzić. Oto najciekawsze wydarzenia
- Więcej pociągów na majówkę. Polregio uruchamia sezonowe kierunki podróży