Pijany nauczyciel prowadził lekcje. Mężczyzna miał być agresywny wobec uczniów

szkoła
Pijany nauczyciel prowadził lekcje
Źródło: Washdog/Getty Images
Jeden z nauczycieli ze szkoły podstawowej w Zielonej Górze prowadził lekcje pod wpływem alkoholu. Co więcej, mężczyzna miał być agresywny i stosować wobec uczniów przemoc. Po interwencji rodziców sprawą zajęła się policja.
Kluczowe fakty:
  • 54-letni nauczyciel ze szkoły podstawowej w Zielonej Górze prowadził lekcje pod wpływem alkoholu.
  • Z relacji uczniów wynika, że mężczyzna był agresywny i stosował wobec nich przemoc.
  • Sprawą - po zgłoszeniu od rodziców - zajęła się policja.

Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.

DD_20250423_Alkohol_REP_napisy
Czy alkohol to legalny narkotyk? (napisy)
Źródło: Dzień Dobry TVN

Nauczyciel prowadził lekcje pod wpływem alkoholu

Pan Jan z Zielonej Góry, który zawiadomił o sprawie redakcję Kontakt 24, podał, że w czwartek (12 marca) pijany 54-letni nauczyciel prowadził lekcje w Szkole Podstawowej nr 10. Do placówki uczęszczają dzieci pana Jan. Z ich relacji wynika, że podczas przedostatniej lekcji pedagog miał znajdować się pod wpływem alkoholu. Co więcej, nauczyciel miał być agresywny i stosować wobec uczniów przemoc.

Po tym, gdy dzieci zaalarmowały dyrekcję szkoły, nauczyciel został zwolniony do domu. Następnie - po interwencji rodziców - sprawą zajęła się policja. Pan Jan dodał, że funkcjonariusze przebadali nauczyciela pod kątem obecności alkoholu - wynik miał wskazać ponad półtora promila. Tę ostatnią informację - w rozmowie z serwisem tvn24.pl - potwierdziła policja.

- Moje dzieci uczą się w tej szkole i są osobami poszkodowanymi. Chodzą do piątej klasy i miały zajęcia z tą osobą. To była ich przedostatnia lekcja. Jak przekazały dyrekcji szkoły i policji, nauczyciel miał wyzywać całą klasę i ich bić. Dzieci szybko uciekły z tej lekcji i poszły prosto do dyrektora z informacją o zdarzeniu. Z tego, co się dowiedziałem, dyrektor nie podjął żadnych kroków, puścił tego nauczyciela do domu. Dopiero inny rodzic, mój kolega, zaalarmowany przez swoje dziecko szybko przybył na miejsce i zgłosił zdarzenie na policję. Ja też szybko dojechałem. Byłem już na miejscu, gdy policja wykonywała działania z tym nauczycielem - powiedział pan Jan.

Dodał, że w czasie interwencji policji wyszło, że nauczyciel był pod wypływem alkoholu.

- Słyszałem, jak policjant wykonujący mu badanie, skomentował, że wyszło ponad 1,5 promila. Dzieci później opowiadały policjantom, do czego doszło na tych zajęciach. Widziałem jak później ten nauczyciel w obecności policjantów poszedł do sekretariatu. Dalej nie wiem, co się z nim stało - tłumaczył. 

- Dzieci później miały następną lekcję, bo zajęć nie odwołano. Był na niej psycholog i dyrektor, poruszono na niej temat poprzedniej lekcji - zakończył. Mężczyzna przekazał, że rodzice nie otrzymali później żadnej informacji od dyrekcji szkoły i rozważają podjęcie odpowiednich kroków wobec dyrekcji. 

Redakcja tvn24.pl o komentarz poprosiła szkołę.

- Uczniowie zgłosili, że nauczyciel dziwnie się zachowuje. Nie wspominali o przemocy. Nauczyciel został wezwany w celu złożenia wyjaśnień, a uczniowie otrzymali wsparcie dyrektora i specjalistów - przekazała placówka.

Podkreślono, że pedagog został natychmiast odsunięty od prowadzenia zajęć. Dyrekcja przyznała, że policję zaalarmowali rodzice. Szkoła potwierdziła też, że prowadzi wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, a wobec nauczyciela zostały wyciągnięte konsekwencje.

Nauczyciel prowadził lekcje pod wpływem alkoholu. Jaka kara go czeka?

Podinspektor Małgorzata Stanisławska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze, potwierdziła, że funkcjonariusze interweniowali w szkole po zgłoszeniu od rodziców.

- Na miejsce wysłano policjantów, którzy dojechali po godzinie 13.00. 54-latek został przebadany pod kątem obecności alkoholu poza terenem szkoły. Badanie wykazało półtora promila alkoholu. Mężczyzna będzie zapewne odpowiadał z artykułu 70 kodeksu wykroczeń - przekazała. 

Zgodnie z przepisem: "Kto, będąc niezdolny do czynności, której nieumiejętne wykonanie może wywołać niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, taką czynność przedsiębierze albo kto porucza ją osobie do jej wykonania niezdolnej lub wbrew obowiązkowi nadzoru dopuszcza do wykonania takiej czynności przez osobę niezdolną, podlega karze aresztu albo grzywny. Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi zachowania trzeźwości znajduje się w stanie po użyciu alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka i podejmuje w tym stanie czynności zawodowe lub służbowe."

Oficer prasowa dodała, że policja nie otrzymała informacji o stosowaniu przez mężczyznę przemocy fizycznej lub werbalnej wobec uczniów.

Więcej na ten temat można przeczytać na stronie tvn24.pl.

Zobacz także: