Potrąciła sarnę, a potem zabrała ją do pracy. "Leżała spokojnie na przednim siedzeniu"

Potrąciła sarnę i zabrała ją do pracy. "Leżała spokojnie na przednim siedzeniu"
Potrąciła sarnę i zabrała ją do pracy. "Leżała spokojnie na przednim siedzeniu"
Źródło: GettyImages/Adam Bartosik/Policja.pl
45-letnia mieszkanka powiatu krapkowickiego jadąc do pracy, potrąciła sarnę. Kobieta nie mogła zostać na miejscu, by poczekać na przyjazd policjantów. Postanowiła więc zabrać zwierzę ze sobą. - Sarna zajęła miejsce pasażera obok kierowcy - czytamy w komunikacie funkcjonariuszy.

Dalsza część tekstu pod wideo:

DD_20241027_Zwierzaki_REP
Leczą dzikie zwierzęta i oddają je naturze
Źródło: Dzień Dobry TVN

Potrąciła sarnę i zabrała ją do pracy

Do nietypowego zdarzenia doszło w poniedziałek w powiecie krapkowickim. Jadąca do pracy kobieta potrąciła sarnę, która nagle wybiegła na drogę. Gdy 45-latka zauważyła, że zwierzę żyje, postanowiła mu pomóc. Spieszyła się jednak do pracy i nie mogła czekać na przyjazd odpowiednich służb.

- Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Sarna została ostrożnie przez nią przeniesiona do auta, przykryta kocem i zajęła miejsce pasażera obok kierowcy. W trakcie jazdy kobieta zadzwoniła na Policję i poinformowała o całej sytuacji, prosząc o przyjazd na wskazane przez nią miejsce - przekazano w komunikacie opolskiej policji.

Sarna leżała na przednim siedzeniu auta

Policjanci przybyli pod wskazany adres i zobaczyli na przednim siedzeniu auta spokojnie leżącą, przykrytą kocem sarnę.

Na miejscu pojawił się też weterynarz, który stwierdził, że sarna nie odniosła poważnych obrażeń.

- Policjanci porozmawiali również z kobietą, tłumacząc jej, że przewożenie leśnego zwierzęcia w samochodzie może być bardzo niebezpieczne - przestraszone zwierzę mogłoby nagle zareagować, a w zamkniętej przestrzeni auta mogłoby to skończyć się groźnie zarówno dla kierującej, jak i innych uczestników ruchu - przekazali funkcjonariusze.

Kobieta przyznała, że działała pod wpływem emocji - została pouczona.

Zobacz także: