Dalsza część tekstu pod wideo:
Potrąciła sarnę i zabrała ją do pracy
Do nietypowego zdarzenia doszło w poniedziałek w powiecie krapkowickim. Jadąca do pracy kobieta potrąciła sarnę, która nagle wybiegła na drogę. Gdy 45-latka zauważyła, że zwierzę żyje, postanowiła mu pomóc. Spieszyła się jednak do pracy i nie mogła czekać na przyjazd odpowiednich służb.
- Postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Sarna została ostrożnie przez nią przeniesiona do auta, przykryta kocem i zajęła miejsce pasażera obok kierowcy. W trakcie jazdy kobieta zadzwoniła na Policję i poinformowała o całej sytuacji, prosząc o przyjazd na wskazane przez nią miejsce - przekazano w komunikacie opolskiej policji.
Sarna leżała na przednim siedzeniu auta
Policjanci przybyli pod wskazany adres i zobaczyli na przednim siedzeniu auta spokojnie leżącą, przykrytą kocem sarnę.
Na miejscu pojawił się też weterynarz, który stwierdził, że sarna nie odniosła poważnych obrażeń.
- Policjanci porozmawiali również z kobietą, tłumacząc jej, że przewożenie leśnego zwierzęcia w samochodzie może być bardzo niebezpieczne - przestraszone zwierzę mogłoby nagle zareagować, a w zamkniętej przestrzeni auta mogłoby to skończyć się groźnie zarówno dla kierującej, jak i innych uczestników ruchu - przekazali funkcjonariusze.
Kobieta przyznała, że działała pod wpływem emocji - została pouczona.
Zobacz także:
- Wąż w pociągu, ewakuacja pasażerów i panika: "O mój Boże!". Zobacz nagranie
- Leśniczy nie mogli uwierzyć. Pyton trafił do polskiego lasu
- Warszawa. Znaleźli prawie metrowego węża w swoim ogródku. Chciał zwiedzić ich dom
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło: Policja.pl
Źródło zdjęcia głównego: GettyImages/Adam Bartosik/Policja.pl