Trauma przed WF-em
Ewa Zakrzewska, choć dziś to dorosła kobieta, doskonale pamięta, jaki lęk towarzyszył jej przed zajęciami wychowania fizycznego. Płacz i panika sprawiły, że posunęła się w szkole do symulacji ostrego bólu brzucha. W efekcie przeszła zabieg chirugicznego wycięcia wyrostka robaczkowego.
- Dzisiaj by to nie przeszło. Byłam w piątej klasie podstawówki. Tak bardzo bałam się WF-u, płakałam ze spazmami i dwóch chirurgów podjęło decyzję o operacji. Nawet nie wiem, czy zrobiono mi USG. Tak bardzo się wstydziłam, że dobiegam przedostatnia do mety, że nie chciałam chodzić na WF. [...] Wycięli mi zdrowy wyrostek - wspominała twórczyni internetowa. Z dzisiejszej perspektywy wie, że jej strach wynikał z presji rówieśniczej, porównywania oraz kompleksów.
- Biegi czy skrzynia to były dla mnie piekło. Każdy WF był dla mnie okropną traumą. Nie mogłam jeść, nie mogłam spać - opowiadała gościni programu.
Jak wygląda lekcja WF-u w szkole?
Lekcje wychowania fizycznego nie kojarzą się młodzieży najlepiej. Jak wynika z raportu "WF z AWF. Aktywny dzisiaj dla zdrowia w przyszłości” za 2025 r. zrealizowanego na zlecenie resortu nauki i szkolnictwa wyższego, ponad 90 proc. dzieci nie ma podstawowych umiejętności ruchowych.
- Dzieciaki nie potrafią prawidłowo biegać, chwytać, rzucać. To jest lęk przed rywalizacją, porażką, oceną grupy. Kult ciała się stworzy, więc dzieciaki się wstydzą przebierać. Lekcje często są nieatrakcyjne. Wiele zależy od kompetencji nauczyciela - stwierdziła nauczycielka wf Magdalena Olszewska. Jak podkreśliła, współcześnie nie ocenia się wyników dzieci na WF-ie, a celem zajęć jest inspirowanie i zarażanie miłością do aktywności fizycznej.
- Oceniamy za postęp i zaangażowanie - podsumowała wykładowczyni.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Jak przekonać młodych ludzi do sportu? "Każda forma przekazu jest ważna"
- Rewolucja na lekcjach WF-u? MEN ma pomysł. Sprawdź, co może zmienić się od 1 września
- Plaga zwolnień z WF-u. "Nauczyciel mnie stygmatyzował"