Piotr Latała bawi do łez. Jakie są kulisy jego satyry? "Nerwica była ogromnym wyzwaniem"

OLKU1688
Codzienność z przymrużeniem oka
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Wojciech Olkuśnik/East News
Piotr Latała jest satyrykiem, twórcą internetowym i stand-uperem. Nagrywa humorystyczne filmiki, w których z wielką precyzją, a zarazem z lekkością potrafi wytknąć przywary polskiego społeczeństwa. Skąd czerpie inspiracje? Jak się czuje na scenie, kiedy występuje przed wielką publicznością? O tym opowiedział w Dzień Dobry Wakacje.

Piotr Latała i jego satyra

Piotr Latała jest mistrzem obserwacji codzienności. Zaczynał od nagrywania krótkich, żartobliwych filmików, a dziś jego treści osiągają milionowe zasięgi.

- Czerpię inspiracje z życia, choć to ogólnikowe stwierdzenie, z przekroju społeczeństwa. Mam wrażenie, że my, jako Polacy, jesteśmy dość charakterystycznym społeczeństwem reagującym czasami w specyficzny sposób na to, co nas dotyka, co nas otacza. Ludzie są inspiracją - stwierdził.

Nasz gość potrafi niezwykle celnie określić cechy Polaków czy danych grup zawodowych. Bywa ostry, ale stara się nie być złośliwy.

- Kiedyś miałem protest pielęgniarek leciutki, ale staram się tak to wyważyć, żeby jednak bardziej obśmiać to, co nas przytłacza, niż jeszcze się tym zdołować - przyznał.

Jak to się stało, że satyryk zaczynał od nagrywania krótkich, żartobliwych materiałów wideo, a teraz występuje przed publicznością na żywo?

- Ta droga nie była prosta. Zwłaszcza, że ten zmysł obserwacji wiąże się z takim głęboko zakorzenionym introwertyzmem. I to jest taki paradoks, że jak to, introwertyk występuje przed żywą publicznością. Zawsze powołuję się na to, że to ja mam mikrofon i ja mam głos, bo ja byłem tym dzieckiem, któremu przerywali cały czas w rodzinie. I jak cokolwiek chciałem powiedzieć, to nie miałem takiej siły przebicia. (...) Tutaj to wreszcie ja mam mikrofon, ja mam głos - pokreślił Piotr Latała.

Kulisy twórczości Piotra Latały

Twórca internetowy bardzo lubi spotkania twarzą w twarz z widzami.

- Po występach mogę poczuć tę bliskość. Powiem wam szczerze, że nagrywając już od trzech lat te filmiki, robisz to zupełnie sam w domu. W ogóle nie czuć tych liczb, nie czuć tych wyświetleń. Tylko właśnie interakcja gdzieś na ulicach albo po występach daje takie poczucie, że ci ludzie mnie lubią, obcy ludzie mnie kochają. Jakie to jest fajne dla duszy - przyznał.

Piotr Latała w swojej twórczości opowiada m.in. o sobie, o własnych doświadczeniach, ale też o zmaganiach z nerwicą. Czy to dla niego forma autoterapii?

- Myślę, że chyba tak, ale na poziomach bardzo głęboko podświadomych. Zawsze te filmiki wynikają z moich zdolności aktorskich, po części komediowych, obserwacyjnych, ale być może gdzieś tam we wczesnym dzieciństwie nastąpiła taka maska komedii, która miała na celu może gdzieś głęboko zakopać pewne przeżycia. Nerwica była takim ogromnym wyzwaniem, zwłaszcza kiedy już te zasięgi były na tyle duże, że pojawiały się propozycje przyjazdu, czy to do telewizji, żeby to rozwijać. Po prostu stanąłem też przed takim pytaniem, czy chcę to dalej rozwijać i stwierdziłem, że chcę, że chcę cały czas wychodzić z tej strefy komfortu. Takim celem chyba życiowym każdego z nas powinno być przezwyciężanie swoich słabości, bo zauważyłem, że najgorszą rzeczą w życiu jest strach. Strach może ograniczać, a życie jest bardzo krótkie i fajnie byłoby je przeżyć na swoich warunkach - zaznaczył komik.

Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Piotr Latała w Dzień Dobry TVN
Piotr Latała
Piotr Latała
Piotr Latała
Piotr Latała
+1
Zobacz galerię

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta