Phil Campbell z zespołu Motörhead zmarł w wieku 64 lat. "Po po skomplikowanej, poważnej operacji"
Dalsza część tekstu pod wideo:
Phil Campbell nie żyje
W mediach pojawiła się informacja o śmierci legendarnego gitarzysty rockowego Phila Campbella. Informację o odejściu artysty przekazała jego rodzina w oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku w sobotę 14 marca.
- Zmarł spokojnie wczoraj wieczorem, po długiej i odważnej walce na oddziale intensywnej terapii, po skomplikowanej, poważnej operacji - napisali bliscy gitarzysty.
- Phil był oddanym mężem, wspaniałym ojcem i dumnym, kochającym dziadkiem, znanym z czułością jako "Bampi". Był głęboko kochany przez wszystkich, którzy go znali i będzie nam go bardzo brakowało. Jego dziedzictwo, muzyka i wspomnienia, które stworzył z tak wieloma osobami, będą żyć wiecznie - czytamy w poście.
Zespół Motörhead oddał hołd Campbellowi
Phil Campbell od 1984 do 2015 roku był członkiem grupy rockowej Motörhead, który rozpadł się z powodu śmierci frontmana grupy Lemmy'ego Kilmistera. Następnie założył zespół ze swoimi synami, z którymi przez lata nagrywał muzykę i koncertował.
- Phil był wspaniałym gitarzystą, kompozytorem, wykonawcą i muzykiem, który miał Motörhead we krwi. Zawsze przewodził swoim darem gry na gitarze i miał wspaniałe poczucie humoru, ale przede wszystkim przewodził sercem. Nie dało się z nim wytrzymać bez śmiechu, a nawet śmiechu, bo po prostu Phil kochał życie i przeżywał je z wielką radością - napisali koledzy z zespołu.
Zobacz także:
- Nie żyje Neil Sedaka. "Był prawdziwą legendą rock and rolla"
- Nie żyje znana piosenkarka szanty. "Wspaniała postać, po której miejsca nie da się zastąpić"
- Pogrzeb wybitnej kostiumolożki i scenografki. Zostanie pochowana prawie 5 miesięcy po śmierci
Autorka/Autor: Aleksandra Matczuk
Źródło zdjęcia głównego: GettyImages/Chiaki Nozu/Contributor