Od odrzuconej baletnicy do mistrzyni świata. Niezwykła droga Pauliny Turskiej z "You Can Dance"

Rzuciła Nowy Jork, by tańczyć w Gdyni – Paulina Turska
Rzuciła Nowy Jork, by tańczyć w Gdyni – Paulina Turska
Źródło: Dzień Dobry TVN
Wielokrotna mistrzyni świata w tańcu solowym, finalistka programu "You Can Dance", tancerka z Nowego Jorku i Meksyku. Paulina Turska z Gdyni udowadnia, że sukces to nie tylko scena i światowe kontrakty, ale także odwaga, by wrócić do domu i budować coś własnego. W Dzień Dobry TVN opowiada o kulisach swojej kariery w towarzystwie życiowego partnera.
Kluczowe fakty:
  • Paulina Turska to wielokrotna mistrzyni świata w tańcu solowym, w tym w salsie, uczestniczka "You Can Dance".
  • Kariera w Nowym Jorku, współpraca z legendami salsy i światowymi markami.
  • Powrót do Gdyni i założenie szkoły tańca z misją inspirowania kobiet i młodzieży.

Mistrzyni świata w salsie i droga przez "You Can Dance"

Taniec od zawsze był dla niej czymś więcej niż sportem czy zawodem. Wychowała się w rodzinie, w której parkiet był naturalnym środowiskiem.

- W tańcu czuję się sobą, czuję, że moje serce się otwiera, ja cały czas tańczę nawet nieświadomie się uśmiecham, to jest dla mnie taki specjalny, taki ważny moment, to jest taki manifest kobiecości dla mnie - mówi Paulina Turska, wielokrotna mistrzyni świata w tańcu solowym, w tym w salsie.

- Moi rodzice spotkali się na parkiecie, więc byłam wychowywana w duchu tańca. (...) Chciałam iść kiedyś do szkoły baletowej, ale okazało się, że mam za grube kości i zostałam odrzucona. Znalazłam inną formę nauki, nagrywałam sobie teledyski na kasety VHS-y i odtwarzałam je, uczyłam się choreografii. - opowiada kobieta.

Przełomem okazał się wyjazd na festiwal salsy. – Pojechałam na festiwal salsy El Sol w Warszawie i tam zobaczyłam prawdziwych tancerzy, autentycznych salsy i to mnie bardzo zainspirowało, żeby wybrać taką drogę w życiu. Występ w programie telewizyjnym był kolejnym krokiem. Casting do "You Can Dance" i to, że dostałam bilet był najlepszą przygodą w moim życiu. Fakt, odpadłam w Tel Awiwie, ale to pokazało mi, ile jeszcze jest do zrobienia - wskazuje tancerka.

Na mistrzostwach spotkała nie tylko artystów z całego świata, ale także miłość życia. – Poznaliśmy się na jednych z zawodów, byliśmy na Mistrzostwach Świata w Libercu i pamiętam właśnie taką dziewczynę, blondynkę, wysoką, szczupłą, weszła. I ja tak siedziałem z boku, ona usiadła i mówi, musisz mi pomóc buty założyć, sukienkę. Ja mówię, ale ja cię w ogóle nie znam. Ona mówi, no to się poznamy - mówi Ricardo Abraham Ramos Vazquez, Mistrz Świata w tańcu bachata.

Kariera w Nowym Jorku, współpraca z legendami i powrót do Gdyni

Styl, który dziś jest jej znakiem rozpoznawczym, ma swoje korzenie w USA. Wyjechała tam na dwa miesiące, ale została na lata.

- Salsa, którą tańczę, wywodzi się z Nowego Jorku. Pojechałam do Nowego Jorku na dwa miesiące, żeby się podszkolić i dzień przed powrotem do Polski jeden z nauczycieli zaprosił mnie do swojego zespołu tanecznego, więc po prostu zostawiałam wszystko i nie poszłam na samolot, zostałam - wspomina Paulina.

- Pojechałem do wujka do Waszyngtonu. Zobaczyłem ją na Instagramie i napisałem do niej z pytaniem, czy zatańczy ze mną na koncert. I z pytaniem, czy zatańczy ze mną na konwencie tanecznym. Zgodziła się i się udało. Uważam, że jest utalentowana i przede wszystkim jest dobrą osobą, co jest ważne, aby osiągnąć sukces w tym biznesie - mówi ukochany tancerki.

Dziś Paulina prowadzi własną szkołę. - Stworzyłam ją z pasją dla dzieci, dla młodzieży i dla dorosłych. Żeby inspirować, bo wszystko jest możliwe. Bez względu na to, jak się wygląda, kim się jest, skąd się pochodzi. Ja też jestem bardzo wysoką osobą. Też bardzo wstydziłam się tańczyć, bo byłam zawsze najwyższa - podsumowuje kobieta.

Zobacz także: