Jerzy Skolimowski producentem filmu Jana Komasy. "Idźcie do kina, nie pożałujecie"

JAROSLAWSKI_SKOLIMOWSKI
Jerzy Skolimowski producentem filmu Jana Komasy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN

Jerzy Skolimowski, legenda polskiego kina i producent filmu Jana Komasy, opowiedział o kulisach pracy nad "Dobrym Chłopcem", twórczych przypadkach oraz miejscach, które w jego życiu i twórczości odgrywały szczególnie ważną rolę. - Zarówno artystycznie, jak i prywatnie skonsumowałem ten pejzaż, to miejsce - przyznał reżyser.

Jerzy Skolimowski o swoim miejscu na ziemi

Jerzy Skolimowski, jeden z najbardziej wyrazistych twórców polskiego kina. W rozmowie z Anną Tatarską zdradził, jak ogromny wpływ na jego twórczość ma otoczenie, w którym żyje i pracuje. Podkreśla, że przestrzeń nie jest dla niego jedynie tłem codzienności, lecz integralnym elementem procesu twórczego, który kształtuje jego wrażliwość i sposób postrzegania świata. Wspominając lata spędzone w Kalifornii, mówi o wyjątkowym miejscu zawieszonym nad oceanem, z widokiem na góry Santa Monica.

- Mieszkaliśmy tam kilkanaście lat i mam wrażenie, że zarówno artystycznie, jak i prywatnie skonsumowałem ten pejzaż, to miejsce, ten klimat. Znaleźliśmy starą leśniczówkę na Mazurach, w środku lasu z daleka od ludzi i to też jest piękne i dziwne miejsce - powiedział.

Reżyser i producent zwrócił też uwagę na kontrast między ciszą natury a dynamiką planu filmowego. W pracy nad produkcjami zgiełk jest nieunikniony, jednak, jak zauważa, nad jego opanowaniem czuwają asystenci, którzy w odpowiednim momencie potrafią przywrócić porządek stanowczym: "cisza".

Jerzy Skolimowski o filmie "Dobry Chłopiec" i współpracy z Janem Komasą

Jerzy Skolimowski opowiedział o kulisach powstania projektu "Dobry Chłopiec", zwracając uwagę na jego nietypowe początki oraz kluczową rolę przypadku w procesie twórczym. Scenariusz filmu, autorstwa Bartka Bartosika, powstał z zaskakującego impulsu. Autor, pracując na co dzień w korporacji, stworzył krótki, dwustronicowy koncept i przesłał go w formie maila.

- Pomyślałem, że to mógłby być międzynarodowy projekt. Sporządziłem listę ewentualnych kandydatów i na tej liście był Janek Komasa. Zwróciłem się do niego, że mam interesujący tekst i chciałbym go przesłać. On przystał na to, że przeczyta natychmiast, zrobił szereg uwag, czym jeszcze bardziej przekonywał mnie do podjęcia tej decyzji. Wtedy zdradziłem mu, że myślę o nim jako o reżyserze - wspominał.

Praca z aktorami. "Janek piłował ich dzień po dniu"

Jerzy Skolimowski mówił również o intensywnej pracy z aktorami, podkreślając wymagający charakter planu zdjęciowego oraz ogromne zaangażowanie Jana Komasy. W produkcji udział wzięli m.in. Anson Boon, Stephen Graham oraz Andrea Riseborough, którzy przyjechali do Sękocina, gdzie realizowano zdjęcia. Dekoracje zostały stworzone w studiu TVN, a aktorzy trafili na gotowy już plan, w którym od razu rozpoczęto intensywną pracę.

- Potem to wszystko zostało w rękach Janka, który musiał piłować dzień po dniu. Jak powiedział, musiał wyciskać aktorów jak cytryny. Robił ogromną ilość dubli. Ci aktorzy po 15 dublu byli wyciśnięci, ale rezultat widać na ekranie – stwierdził.

Na zakończenie zachęcał widzów do wizyty w kinie, podkreślając wyjątkowość filmowego doświadczenia: możliwość jednoczesnego śmiechu i przeżywania napięcia. Jak mówił, to rodzaj emocji, którego nie da się łatwo doświadczyć

- Idźcie do kina, nie pożałujecie - podsumował Jerzy Skolimowski.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Reporter: Mateusz Jarosławski, Anna Tatarska