- Franciszek Gąsienica-Groń zapisał się w historii polskich skoków narciarskich.
- Sportowiec został pierwszym polskim medalistą zimowych igrzysk olimpijskich.
- Choć jego kariera stanęła pod znakiem zapytania przez groźny wypadek, skoczek nie poddał się w walce o spełnianie marzeń.
Franciszek Gąsienica-Groń - polska duma na arenie międzynarodowej
Franciszek Gąsienica-Groń był wybitnym sportowcem, który słynął z wszechstronności. Jak zdradziła Czesława Gąsienica-Groń, wdowa po zmarłym skoczku, niewiele brakowało, by jej mąż nie pojechał na igrzyska.
- Mąż, jak jechał na olimpiadę, to był rezerwowym. Trener powiedział, że nie pojedzie na olimpiadę, jeżeli nie pojedzie Franek, bo on ma w nim nadzieję - wyjaśniła.
- Pojechali do Szwajcarii na eliminacje, mąż wygrał i już było takie zamieszanie wśród Skandynawów, bo oni już wiedzieli, że mają konkurenta. Nareszcie, po tylu latach - dodała.
Co wyróżniało Franciszka Gąsienicę-Gronia spośród innych skoczków?
- Na treningach spisywał się znakomicie. Upatrywano w nim nawet kandydata do medalu. Okazało się, że był, rzeczywiście, bardzo dobrze przygotowany, chociaż w pierwszej serii skoków zaliczył upadek i w drugiej oraz trzeciej musiał skakać bardziej asekuracyjnie, żeby zaliczyć te skoki - podkreśliła Marta Marek z Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie.
Groźny wypadek Franciszka Gąsienicy-Gronia
W życiu Franciszka Gąsienicy-Gronia nie zabrakło również niebezpiecznych momentów. Jeden z nich miał miejsce 27 marca 1957 r., podczas zawodów na Wielkiej Krokwi w Zakopanem.
- Po olimpiadzie miał tutaj bardzo groźny wypadek, był parę dni nieprzytomny. Połamał się, wszyscy mówili, że już z tego nie wyjdzie - zdradziła Małgorzata Pochwała, córka skoczka narciarskiego.
- Trener opowiadał, że jak był ten wypadek, to wujek był tak załamany, że powiedział, że już nie wstanie z łóżka. On mu powiedział: "Franiu, ty musisz iść znowu do sportu, wstać z tego łóżka". Tak go psychicznie nastawił, że on rzeczywiście wstał i dalej poszedł już trenować - dodała Maria Ustubska, siostrzenica Franciszka Gąsienicy-Gronia.
Wydarzenie to nie przeszkodziło jednak skoczkowi narciarskiemu w osiąganiu kolejnych sukcesów.
- W Mistrzostwach Świata w 1958 r. było 24., bodajże, miejsce. Były też medale mistrzostw Polski - podsumowała Marta Marek.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Jak Polacy wypadli na I Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Chamonix? "Obsuwa się zdarzyła"
- XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie we Włoszech już za chwilę. Jakie atrakcje będą towarzyszyły imprezie?
- Olimpijki w mundurach. "Przede wszystkim dla nas sportowców jest to ogromna szansa"
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Reporter: Arkadiusz Gdula
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN