Ethan Hawke - jak się przygotowywał do roli w filmie "Blue Moon"?
Ethan Hawke w filmie "Blue Moon" wciela się w Lorenza Harta - wybitnego, lecz zapomnianego twórcę piosenek z lat trzydziestych. Jak mówi, to historia człowieka, który nie potrafi pogodzić się z przemijaniem i zmianą. Bohater filmu traci znaczenie w świecie, który idzie naprzód, a on sam nie chce się dostosować.
- Ten film opowiada o dwóch największych twórcach show-biznesu lat trzydziestych, którzy trafili na okładki magazynów, napisali wspólnie ponad tysiąc piosenek. Opowiadamy o chwili, w której oni się twórczo rozstają i jeden z nich, mój bohater, zostanie zapomniany przez historię. To film o momencie, w którym artysta traci znaczenie, jak klasyczny skrzypek w momencie wybuchu mody na rock'n'roll, gdy nikt już nie chce go słuchać - tłumaczy aktor.
- Mój bohater nie chce się zmienić, dopasować. On chce, żeby było po staremu. Trafi go choroba alkoholowa, samotność i nienawiść do samego siebie - dodaje. Jak podkreśla, rola wymagała od niego nie tylko aktorskiego warsztatu, ale i zrozumienia emocji artysty, który traci sens życia. Przygotowując się do niej, zgolił część włosów i zmienił fryzurę, aby oddać fizyczne cechy postaci. Dla niego jednak najważniejsze było pokazanie wewnętrznej walki człowieka z samym sobą.
- To jest film o człowieku, który nie przetrwa kryzysu wieku średniego. Który nie chce się rozwijać, nie robi następnego kroku. Nie trzeźwieje i nie dorośleje - wskazuje Ethan Hawke.
Ethan Hawke o nostalgii, muzyce i sztuce życia
Choć Ethan Hawke znany jest z ról w filmach akcji i dramatach obyczajowych, w rozmowie z Anną Tatarską pokazał bardziej refleksyjną stronę. Przyznał, że nostalgia to uczucie, które zna aż za dobrze.
- Zmagam się z poczuciem nostalgii za tym, co minęło, więc bardzo dobrze je rozumiem. Całe życie uczę się cieszyć tym, co tu i teraz. Nie martwić o przyszłość i nie myśleć obsesyjnie o błędach z dawnych lat. To jest praca na całe życie - podkreślił aktor. Zdradził, że jego doświadczenie pomogło mu lepiej zrozumieć postać Harta, choć - jak sam zauważył - bycie artystą to coś innego niż bycie fanem sztuki.
- W głębi serca mam nadzieję, że ten film będzie ciekawy nie dlatego, że ktoś zna jego bohaterów, po prostu gram fascynującego człowieka, którego ciekawie jest poznać - podsumował.
Zobacz także:
- Timothée Chalamet - złote dziecko Hollywood. "Moim zdaniem to jest Oscar"
- Nowości w serwisie HBO Max. Oto ciekawe propozycje na mroźne wieczory i walentynki
- Znani aktorzy grają lekarzy. Czy widzowie proszą ich o diagnozę? "Chciała mi pokazać, jak jej bajpasy zrobili"
Autorka/Autor: Agnieszka Wojnarowska
Reporter: Anna Tatarska
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN