Joe Biden kocha lody, a Barack Obama brokuły. Co jadają amerykańscy prezydenci i ich żony?

Joe Biden, Barack Obama, Donald Trump - co lubią jeść prezydenci USA?
Wizyta Joe Bidena w Polsce
Źródło zdj. gł.: Jeff J Mitchell, Pacific Press/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wizyty Joe Bidena w Polsce wzbudzają ogromne zainteresowanie. Nie inaczej było w marcu zeszłego roku, kiedy prezydent USA odwiedził między innymi Jasionkę koło Rzeszowa, gdzie stacjonują amerykańscy żołnierze i zjadł wówczas pizzę pepperoni z Głogowa Małopolskiego. Jakie upodobania gastronomiczne mieli inni przywódcy Stanów Zjednoczonych i ich małżonki?

Ulubione przysmaki Joe Bidena

Natalia Mętrak-Ruda to tłumaczka oraz autorka bloga Przeszłość od kuchni, która w "Dzienniku Toruńskim" przeanalizowała gastronomiczne upodobania amerykańskich polityków. Ekspertka wspomniała o zeszłorocznej wizycie Joe Bidena w Polsce, podczas której prezydent USA posmakował pizzy.

- Tu nie ma miejsca na przypadek. Służby Bidena na pewno wcześniej wiedziały, że pizza z Głogowa Małopolskiego została zamówiona dla amerykańskich żołnierzy, że tak ich karmią. Pizza z pepperoni jest najpopularniejsza w Stanach Zjednoczonych. Co najwyżej prezydent mógł być zaskoczony ostrym jalapeno. Te papryczki trochę go "zabiły" - zażartowała.

Jak przypomniała tłumaczka, dyplomata słynie z miłości do lodów, którą wyznawał publicznie podczas kampanii wyborczej.

- Kiedyś przedstawił się nawet słowami: "I am Joe Biden and I love ice cream". Jedna z firm nazwała jego imieniem swoje lody, bo prezydent pojawił się w ich lodziarni. To lody waniliowe z kawałkami czekolady i wafelkami - wyjaśniła Mętrak-Ruda.

Jak wygląda menu prezydentów USA?

Richard Nixon preferował dość specyficzne połączenie smakowe. W godzinach porannych bardzo często spożywał serek wiejski z keczupem. Ronald Reagan uwielbiał natomiast żelki. Swoje żywieniowe przyzwyczajenia mają również inni prezydenci USA. Donald Trump słynął z uwielbienia do posiłków serwowanych w burgerowniach.

- Trump jadał steki z ketchupem, frytki, pił colę light, ale to był zupełnie inny styl niż ten Joe Bidena czy Baracka Obamy. Trump wspierał duże amerykańskie sieci, ale niekoniecznie bywał w tzw. dinnerach, czyli w małych burgerowniach czy restauracjach, żeby spotkać się ze zwykłymi mieszkańcami - zaznaczyła autorka bloga Przeszłość od kuchni.

Barack Obama jest zwolennikiem zdrowej diety, ale w przeciwieństwie do swojego następcy odwiedzał lokalne, małe knajpy, w tym burgerownie. - Pokazywał w ten sposób, że jest blisko ludzi. Że nie jest snobem, tylko swojskim chłopem. Mówił też, że kocha brokuły i guacamole - dodała Natalia Mętrak-Ruda.

Na dania serwowane w Białym Domu duży wpływ miały również pierwsze damy. Wytwornymi potrawami raczyła się m.in. Jackie Kennedy, która codziennie jadła kawior. Jej przeciwieństwem była Eleanor Roosevelt - fanka wszelkiego rodzaju fast foodów.

- Podczas pikniku, na który przyjechali z Wielkiej Brytanii król Jerzy VI i jego żona Elżbieta, podała hot dogi. Król spałaszował je ponoć, popijając piwem, jego małżonka nie była jednak pewna, co właściwie ma z nimi zrobić - czytamy w "Dzienniku Toruńskim".

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Źródło: Dziennik Toruński
Autorka/Autor: Berenika Olesińska