- Serial "W labiryncie" gromadził przed telewizorami miliony widzów
- Anna Wojtoń zdobyła ogromną popularność rolą Marioli
- Aktorka zrezygnowała z kariery na rzecz życia prywatnego i wyjazdu do Szwecji
Anna Wojton wspomina "W labiryncie"
Aktorka podkreśla, jak intensywny i edukacyjny był okres pracy przy produkcji, która cieszyła się ogromnym zainteresowaniem widzów. - Bardzo miło wspominałam. Dużo mnie to nauczyło, bo byłam młodą osobą. Prawie po studiach, to znaczy już miałam jakiś tam dorobek swój, ale jednak bardzo dużo się nauczyłam zawodowo, bo to był taki system pracy, że co się nakręciło scenę, to potem się sprawdzało. Aktor widział dokładnie, reżyser podpowiadał, co tutaj jest źle, a co jest dobrze. I w drugim ujęciu myśmy to wszystko powtarzali - opowiadała.
- Tak, bardzo duża była popularność. Ciągnęli mnie za włosy, miałam długie włosy, więc przechodząc przez ulicę, ktoś mnie tam pogłaskał. Ja w ogóle byłam cała spięta, bo nie wiedziałam, co się dzieje. W każdym razie to była taka popularność dosyć duża wtedy - wspominała serialowa Mariola.
Anna Wojton "W labiryncie". Łatka serialowej bohaterki i zawodowe ograniczenia
Nasza gościni mówiła również o tym, jak trudno było uwolnić się od jednej roli i jak wpływało to na kolejne propozycje zawodowe. - Trudno było grywać z taką łatką wtedy, naprawdę. Bo jeszcze jakby o tym, jaką rolę dostawało się, decydowały również warunki fizyczne. Więc ponieważ byłam fajną, młodą dziewczyną, bardzo atrakcyjną, więc niestety obsadzano mnie w takich rolach po warunkach. Teraz to już jest troszeczkę inaczej, ale wtedy tak było - zaznaczyła aktorka.
Anna Wojton zrezygnowała ze sławy
Jedną z najważniejszych decyzji w jej życiu była rezygnacja z kariery i wyjazd za granicę. Co za tym stało? - Zrezygnowałam, ponieważ jakieś pomysły młodości, że trzeba jednak zacząć coś innego, że trzeba się rozwijać w innym kierunku, że może jakaś inna rola, żeby mnie nie identyfikowano z Mariolą cały czas - przyznała.
- Zaszłam w ciążę i wyjechałam za ojcem mojego syna do Szwecji. Po prostu tak się złożyło. Wychowywałam małego mojego synka przez prawie cztery lata tam, ale to jednak zadecydowało bardzo poważnie o tym, co się potem zadziało, jak przyjechałam do Polski. Niestety. No właśnie się nic nie zadziało - opowiadała.
Anna Wojton. Powrót do Polski, teatr i nowe role
Po powrocie do kraju aktorka stopniowo wracała do pracy, rozwijając się także w nowych obszarach.
- Każda z tych ról jest świetna i fascynująca. Aktorką jestem, byłam i będę. Natomiast takie wyzwanie jak bycie producentką, gdzie właściwie wszystko od Ciebie zależy, to jest bardzo, bardzo wciągające - podkreśliła.
- Seniorzy, osoby około 70 lat, wciągnęli się w warsztaty aktorskie. Muszę wam powiedzieć, może to niespektakularne, ale jestem tak dumna z siebie i z nich przede wszystkim. Zrobiliśmy "Orzełek Gogola" po trzech latach ciężkiej pracy - podsumowała Anna Wojton w Dzień Dobry TVN.
Zobacz także:
- Gwiazda "W labiryncie" po latach - Renata Pękul
- Szalała za nią cała Polska. Co słychać u Renaty Pękul? "Mój zawód nie był zawsze dla mnie łaskawy"
- Kochała się w nich cała Polska, czyli chłopaki z plakatów. "Jacek był królem dyskotek"
Autorka/Autor: Oskar Netkowski