"Brzękule" to nowa, niebezpieczna moda? Robert Rutkowski: "Czysta socjologiczna manipulacja"

Robert Rutkowski w studiu Dzień Dobry TVN/Brzękule
"Brzękule" - niewinny trend czy zagrożenie? Robert Rutkowski mówi wprost
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News, TikTok/@isabelajaimes225
Kolorowe kulki z alkoholem szturmem podbijają TikToka. Internauci nazwali je "brzękulami", nagrywają z nimi viralowe filmiki i porównują do eliksirów z Fortnite’a. Choć ich opakowania wyglądają jak gadżet albo napój dla nastolatków, w środku kryją mocny alkohol. Jak tego typu trendy mogą wpływać na relacje młodych ludzi z napojami wysokoprocentowymi? Co powinno zaniepokoić rodziców? Jakie skutki społeczne niosą internetowe mody związane z alkoholem? Rozmawiamy o tym z Robertem Rutkowskim, certyfikowanym psychoterapeutą uzależnień.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Alkohol szkodzi sercu i ma negatywny wpływ na zdrowie. "Prawdziwe odczuwanie szczęścia, wraca dopiero po kilku tygodniach"
Alkohol nasz powszedni
Źródło: Dzień Dobry TVN

"Brzękule" i inne internetowe alko-trendy - spontaniczny viral czy celowe działanie?

Znamy ten schemat od lat. Najpierw produkt w atrakcyjnym, kolorowym, przyciągającym wzrok opakowaniu, a potem śmieszne filmiki w social mediach i milionowe zasięgi. Efekt? Oswajanie młodych ze spożywaniem napojów alkoholowych. Choć jeszcze nie opadł kurz po alkotubkach czy alkolodach, społeczność TikTokowa znalazła nowy ekscytujący produkt. "Brzękule", jak nazywają kolorowe drinki w kulistym opakowaniu, zdobywają coraz większą popularność i szybko znikają z półek. Specjaliści od uzależnień biją na alarm, gdyż tego typu trendy prowadzić mogą do katastrofalnych skutków. Ale czy to na pewno tylko chwilowy, spontaniczny viral?

- To nie jest żaden nowy trend, to po prostu kolejna odsłona tej samej historii. Stara sztuczka w nowym opakowaniu. Branża alkoholowa od dekad robi dokładnie to samo - bierze etanol, owija go w coś, co wygląda jak zabawka, cukierek, gadżet z automatu i udaje zdziwioną, gdy okazuje się, że sięgają po to dzieci. To absolutnie celowe działanie - mówi nam Robert Rutkowski, psychoterapeuta uzależnień. Ekspert zwraca też uwagę, że nazywanie alkoholowych koncernów branżą, niekoniecznie jest trafne.

- Branżą można nazywać etyczne działania różnych przestrzeni biznesowych. A to są po prostu kartele alkoholowe. Najpierw alkopopy w kolorach lizaków, potem alkotubki wyglądające jak musy owocowe dla przedszkolaków, teraz kolorowe kule, które brzęczą. Następna w kolejce będzie pewnie wódka w pluszaku albo jakiś inny wynalazek – wylicza.

- To są decyzje podejmowane przez dorosłych ludzi w garniturach, na spotkaniach z prezentacjami w PowerPointcie, gdzie pada termin "grupa docelowa". A grupa docelowa kuli, która brzęczy i ładnie wygląda na TikToku, to nie są ludzie 40-letni. To są dzieci. To, co się w tej chwili wyprawia, dobitnie pokazuje, jak nieprawdopodobnie dobrze ma się sekta alkoholowa – dodaje specjalista.

TikTokowe challenge a relacje młodych z alkoholem

Challenge i viralowe trendy związane z alkoholem pojawiają się w social mediach coraz częściej. Eksperci zwracają jednak uwagę na to, że platformy społecznościowe nie biorą ich znikąd. To, co widzimy w TikTokowych filmikach, to zjawiska obecne już wcześniej w społeczeństwie - ubrane w kolorową, zabawną otoczkę i przeniesione do internetowej rzeczywistości.

- Media społecznościowe są częścią naszego realu. To, co się dzieje w rozmowach bezpośrednich i w różnych innych sferach naszego życia społecznego, również będzie działało w social mediach. Tam po prostu jest większa anonimowość i, co za tym idzie, większa bezkarność – wyjaśnia Robert Rutkowski. Jego zdaniem nie możemy też zapominać o roli algorytmów.

- Żyjemy w czasach, w których głupota stała się walutą. Im coś bardziej idiotycznego, bezsensownego i niebezpiecznego, tym bardziej się klika. Młody człowiek nie pije "brzękuli", bo lubi jej smak. Pije, bo kamera go nagrywa. A algorytm nagradza absurd – twierdzi psychoterapeuta.

- Gdyby modne było pokazywanie się z kalkulatorem graficznym albo z lunetą, mielibyśmy challenge "policz całkę na czas" albo "policz planety wokół siebie na nieboskłonie". Niestety modne jest coś innego, a producenci alkoholu doskonale to widzą i grzecznie podstawiają rekwizyt. To jest czysta, społeczna, socjologiczna manipulacja – zauważa.

Rozmowa, przykład, obecność - sprzymierzeńcy rodziców w walce z używkami

W dyskusji publicznej dotyczącej uzależnień wśród dzieci i młodzieży prawie zawsze pada pytanie  - "co powinno zaniepokoić rodziców? Odpowiedź na nie jest jednak niezwykle trudna i złożona.

- Co ja robię, kiedy przychodzi do mnie rodzic, który mówi, że w rodzinie jest problem z alkoholem czy innym uzależnieniem? Gratuluję mu. Gratuluję, że w ogóle zauważył problem. Bo to jest pierwszy krok, umieć zauważyć odstępstwo od normy. Często rodzice nie wiedzą, czym jest norma w kontakcie z ich własnym dzieckiem - twierdzi nasz rozmówca. Według psychoterapeuty przyczyną jest brak obecności, kontaktu i rozmowy na co dzień.

- Z dziećmi się nie rozmawia. Dzieciom się wydaje polecenia. A jak się wydaje komuś polecenie, to nie interesuje nas jego stan emocjonalny ani psychiczny. Rodzice przez 15 lat wydają komunikaty, zakazy, nakazy, rozkazy. Co czuje dziecko po latach takiej komunikacji? Wdzięczność do rodzica? Nie. Przede wszystkim czuje irytację. W efekcie robi najgłupsze rzeczy, najbardziej idiotyczne challenge z różnych przestrzeni internetowych – przestrzega specjalista. Zwraca również uwagę na niejednoznaczność sygnałów ostrzegawczych, zwłaszcza w kontekście wspomnianej nieznajomości normy.

- Wszystko tu może być sygnałem. Ospałość, zbytnia ekspresja, gadatliwość, małomówność. Jednak należy pamiętać, że jeśli rodzić nie zna swojego dziecka, nie wie, jaka jest jego norma, sygnały te mogą być mylące. Dziecko będzie miało przekrwione oczy, bo w nocy przygotowywało się do klasówki i jest zmęczone, a mama stwierdzi, że paliło marihuanę i jeszcze dostanie stygmat, że jest narkomanem – wyjaśnia Robert Rutkowski. Co zatem radzi rodzicom?

- Żyć razem ze swoim dzieckiem, towarzyszyć mu przez całe jego życie, być obok. Pytać, jak się czuje, czy można mu w czymś pomóc, a także zauważać jego codzienne funkcjonowanie. Bez tego cała lista sygnałów pójdzie w przestrzeń – mówi specjalista. Przypomina też, że w wychowaniu dzieci niezbędne jest bycie wzorem do naśladowania.

- Bądź zmianą, którą chcesz zauważyć wokół siebie. Dzieci nie postępują tak, jak im się każe, tylko tak, jak im się pokazuje. Jeżeli chcesz, żeby twoje dziecko nie piło alkoholu, to sam go wyeliminuj ze swojego menu. Nie stawiaj na stół na komunii, urodzinach, imieninach babci, wujka, ciotki – zaleca.

"Jesteśmy pod okupacją alkoholową"

Alkohol jest bez wątpienia ogromną częścią polskiej kultury. I to, niestety dla bardzo wielu Polaków, wręcz immanentną. Świadczy o tym dobitnie między innymi oburzenie, jakie wywołują bezalkoholowe wesela czy propozycja nocnej prohibicji. Choć coraz częściej słyszymy też głosy tych, którzy ze spożywania alkoholu zrezygnowali całkowicie, a wśród nich jest również wielu influencerów czy gwiazdy estrady i kina, picie jest w naszym kraju wciąż jednym z największych społecznych problemów.

- Jesteśmy pod okupacją alkoholową. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sami okupowani nie za bardzo mają ochotę być wyzwolonymi – twierdzi Robert Rutkowski. Zwraca też uwagę na jeden z największych błędów w społecznym postrzeganiu napojów alkoholowych.

- Mamy tendencję, by dzielić alkohol i pozostałe substancje na dwie grupy. Niesłusznie. Alkohol jest legalnym narkotykiem. Niczym się nie różni. Podczas jego spożywania są uruchamiane te same szlaki neuronalne – wyjaśnia ekspert. Choć naukowcy od lat ostrzegają, że nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu i jest on substancją rakotwórczą oraz neurotoksyczną, artykuły, posty czy filmiki zachwalające na przykład spożywanie kieliszka wina do kolacji, są naszą codziennością.

- Polacy wydają na alkohol około 30 miliardów złotych. To gigantyczne pieniądze. Branżę stać na to, żeby wymyślać kolejne trendy i przyciągać konsumentów do legalnego narkotyku. Zatem trzeba rodziców informować, uprzedzać, mówić im: "jeśli nie chcesz, żeby twoje dziecko miało marskość wątroby za kilka lat albo uszkodzony mózg przez etanol, to daj mu przykład i nie pij". Alkohol jest naprawdę ciężkim, zjadliwym, paskudnie kancerogennym i neurotoksycznym narkotykiem, który, uwaga, ma status produktu spożywczego – podsumowuje psychoterapeuta.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Regina Łukasiewicz
Czytaj także: