Jak "zdrowo" krzyczeć na festiwalu? "Jeżeli tego nie będzie, to gardło się zajedzie"

Jak krzyczeć na festiwalu, nie niszcząc gardła?
Wyzwalająca siła krzyku
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Paweł Cętka-Sobotkiewicz/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Tysiące ludzi, dziesiątki koncertów i emocje, które trudno utrzymać na wodzy. Festiwalowa atmosfera sprawia, że śpiewamy głośniej, niż zwykle, a czasem wręcz przekrzykujemy muzykę i tłum. Jak robić to przez kilka dni z rzędu, nie tracąc głosu? O tym w programie Dzień Dobry Wakacje, nadawanym prosto z Pol'and'Rock Festival, opowiadali współpracujący z Jurkiem Owsiakiem Bartosz Chodorowski oraz radiowiec Edgar Hein.

Jurek Owsiak zdziera głos na Pol'and'Rock Festival

Pol'and'Rock Festival to jedno z tych wydarzeń, podczas których emocje bardzo często wygrywają z rozsądkiem. Przez kilka dni uczestnicy śpiewają, dopingują artystów, rozmawiają w hałaśliwym otoczeniu i niemal bez przerwy eksploatują swoje struny głosowe. Podobnie dzieje się na scenie, gdzie prowadzący i organizatorzy muszą komunikować się z ogromnym tłumem.

W Dzień Dobry Wakacje pojawił się temat głosu Jurka Owsiaka, który od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli festiwalu. Jak przyznaje Bartosz Chodorowski, nawet najlepsze przygotowanie techniczne nie jest w stanie całkowicie powstrzymać emocji, jakie towarzyszą występom przed tysiącami ludzi.

- Choćby było tysiąc atletów i zjadłby milion kotletów, i mu doradzali, jak ma to robić, to emocje zawsze wezmą górę. Nie da się tego zrobić. Jurek, gdy wychodzi na scenę, ma tak wzmocniony odsłuch, że jak coś powie, to włosy stają dęba, po to, żeby nie krzyczał, żeby się dobrze słyszał. Ale jak ludzie mu oddadzą tę energię, to i tak drze mordę, za przeproszeniem, i nie da się tego opanować - mówi asystent Jerzego Owsiaka.

Nawet profesjonalne nagłośnienie i wieloletnie doświadczenie nie zawsze chronią przed naturalną reakcją na energię płynącą ze sceny i tłumu. Festiwal to miejsce, w którym spontaniczność często bierze górę nad techniką.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że głos, podobnie jak mięśnie, ma swoje ograniczenia. Kilka dni intensywnego śpiewania, krzyczenia i prowadzenia rozmów w głośnym otoczeniu może skończyć się chrypką, podrażnieniem gardła, a nawet czasową utratą głosu.

Jak prawidłowo krzyczeć na festiwalu, żeby nie zedrzeć głosu?

Choć dla wielu osób może brzmieć to zaskakująco, krzyczenie również ma swoją technikę. Nie chodzi o to, by całkowicie zrezygnować z okazywania emocji podczas koncertów, lecz o to, aby robić to w sposób mniej obciążający dla gardła i strun głosowych.

Na najważniejsze zasady zwrócił uwagę Edgar Hein, który od lat związany jest z radiem i Pol'and'Rock Festival.

- To są takie podstawy, jeśli chodzi o emisję głosu. Przede wszystkim krzyczmy z przepony. Ludzie mają tę tendencję, żeby nabierać głos w piersi, a to przepona jest naszym najważniejszym narzędziem. Nawadnianie się - nie tylko dlatego, że jest gorąco, tylko to gardło musi być nawilżone. Jeżeli tego nie będzie, to ono się zajedzie - przestrzegł radiowiec.

Nie oglądałeś Dzień Dobry Wakacje na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Berenika Olesińska