Trendy z TikToka
Ostatnio w mediach społecznościowych, szczególnie na TikToku, coraz większą popularność zdobywa trend określany jako "DIY teeth". Polega on na samodzielnym poprawianiu wyglądu i leczeniu zębów w domu bez konsultacji ze stomatologiem. Eksperci alarmują, że takie praktyki mogą prowadzić do poważnych i często nieodwracalnych szkód dla zdrowia jamy ustnej
Jednym z najbardziej ryzykownych działań jest piłowanie zębów pilnikiem do paznokci. Choć może to chwilowo poprawić ich kształt, w rzeczywistości prowadzi do trwałego uszkodzenia szkliwa i odsłonięcia wrażliwych tkanek. To zmiany, których nie da się cofnąć.
- To jest zmiana nieodwracalna. Tracimy twarde tkanki zęba. Powoduje to również problemy ze zgryzem. Takie działanie jest bolesne, a później wymaga naprawy i nie tylko ze względów estetycznych. W dzisiejszych mediach stomatologia jest trochę trywializowana. Nie chodzi o to, żeby zęby tylko ładnie wyglądały. Zęby służą do gryzienia, mówienia, połykania, oddychania. Chore zęby to jest cały chory organizm. Chore zęby to jest ryzyko zawału 50% większe, kobiety mogą nawet poronić, mogą pojawiać się nowotwory - wytłumaczył stomatolog.
Popularne w sieci jest także wybielanie zębów mieszanką sody oczyszczonej i kwasu cytrynowego. Taka kombinacja działa silnie ścierająco i kwasowo, co może doprowadzić do trwałej erozji szkliwa, nadwrażliwości oraz zwiększonego ryzyka próchnicy.
- Soda oczyszczona działa jak papier ścierny, a kwasek cytrynowy jak kwas, który rozpuszcza szkliwo. To są zmiany nieodwracalne. I summa summarum, tak naprawdę zęby będą ciemniejsze. Bo jeżeli mamy ubytki erozyjne, one bardziej chłoną przebarwienia. Czyli tak naprawdę szkodzimy sobie. Zdrowych tkanek nie zastąpimy żadnym materiałem zastępczym - dodał Tomasz Kupryś.
Dużym zagrożeniem są również tanie licówki zamawiane przez internet. Produkty te często nie są dopasowane indywidualnie do pacjenta, co może skutkować podrażnieniem dziąseł, uszkodzeniem szkliwa, a nawet problemami ze stawem skroniowo-żuchwowym wynikającymi z nieprawidłowego zgryzu.
- Też miałem takie przypadki pacjentów, którzy zgłaszali się do gabinetu stomatologicznego, gdzie kupowali niewiadomego pochodzenia licówki. To jest wszystko na oko. Ale jeżeli to jest przyklejane, nie wiadomo jakiego pochodzenia jest klej, z jakiego materiału to może doprowadzić do stanów zapalnych dziąseł, próchnicy, stanów zapalnych miazgi, problemów ze zgryzem, ze stawem, do różnego rodzaju napięć – powiedział Tomasz Kupryś.
Dlaczego ludzie chcą sami naprawiać sobie zęby?
Specjaliści wskazują, że zainteresowanie trendem może wynikać z dentofobii, czyli lęku przed wizytą u stomatologa. Dodatkowym czynnikiem są koszty leczenia oraz atrakcyjne wizualnie treści w social mediach. Użytkownicy pokazują szybkie efekty i obiecują proste, tanie rozwiązania, co może sprawiać wrażenie łatwej alternatywy dla profesjonalnej opieki.
Eksperci podkreślają jednak, że zdrowie jamy ustnej wymaga indywidualnej diagnostyki i nadzoru specjalisty. Domowe eksperymenty mogą przynieść odwrotny efekt do zamierzonego i w konsekwencji wygenerować znacznie wyższe koszty leczenia w przyszłości.
- Algorytmy naprawdę dobrze potrafi dorosłym i młodym ludziom zamieszać w głowie, że oni to robią. Te rzeczy, które my widzimy, ci ludzie być może tego nie robią. Tylko ludzie, którzy to oglądają, tego nie wiedzą. I bardzo często oni kopiują te zachowania, które tam widzą. To może naprawdę doprowadzić do tragedii – powiedział Bartek Dajnowski.
Zobacz także:
- Alicja przeszła metamorfozę uśmiechu. "Życzę wszystkim takiego szczęścia"
- Metamorfoza uśmiechu Piotra: "Teraz jest idealnie"
- Z powodu problemu z zębami miała niską samoocenę. Po metamorfozie ma piękny uśmiech