Alergia na orzeszki ziemne śmiertelnie groźna. "5 minut później już by nie żył"

Czy alergię na orzeszki ziemne można wyleczyć?
Alergia, która zabija. Mąka, która leczy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Alergię na orzeszki ziemne (arachidowe) może mieć od 0,5 do 2 proc. mieszkańców krajów zachodnich. Jak groźny jest ten rodzaj alergii? Czy mija z wiekiem? Czy istnieje skuteczne odczulanie?

Alergia na orzechy ziemne - jak bardzo jest niebezpieczna?

5-letnia Emilka ma alergię na orzeszki ziemne. Tak silną, że już 20 miligramów alergenu powoduje u niej wstrząs anafilaktyczny.

- O alergii dowiedzieliśmy się, jak miała niecałe dwa lata. Przypadkowo spróbowała w domu masła orzechowego i niemal natychmiast miała problemy z oddychaniem. Po chwili zasnęła i po paru minutach obudziła się z bardzo intensywnymi wymiotami - opowiadała mama dziewczynki, Agata Widłak.

- Wielokrotnie byliśmy w miejscach, tłumacząc, że niestety dziecko jest uczulone na orzechy ziemne i czy jakieś produkty możecie państwo mieć w kuchni czy to w restauracji. Czy to chodziliśmy na jakieś imprezy i pierwsze, co robiłem po przyjściu, to sprawdzałem, co leży na stole, co można schować - dodał Bartosz Widłak, tata Emilki.

Szacuje się, że z alergią na orzechy arachidowe zmaga się od 0,5 do 2 proc. mieszkańców krajów zachodnich. Zdaniem specjalistów ta liczba będzie rosła. Ten rodzaj alergii - w przeciwieństwie do alergii na mleko - nie mija z wiekiem.

Alergia na orzechy arachidowe - czy istnieje skuteczne odczulanie?

Szpital w Opolu od roku prowadzi badanie polegające na podawaniu kontrolowanych dawek mączki z orzeszków ziemnych, specjalnego preparatu przygotowywanego pod nadzorem lekarzy.

- Terapia wymyślona ponad sto lat temu. To jest podawanie małych ilości alergenów, nauka tolerancji organizmu dla tych alergenów. Niestety przy alergii pokarmowej nie ma takiego efektu immunoterapii jak przy pszczole czy osie. Bardziej to przypomina odwrażliwianie - tłumaczył dr n. medycznych Janusz Zaryczański, alergolog z oddziału pediatrii Uniwersyteckiego Szpital Klinicznego w Opolu.

Do Opola przyjeżdża też Katarzyna Kałużna. Jej 15-letni syn Filip jest uczulony na orzechy arachidowe.

- Dowiedzieliśmy się o alergii, kiedy miał roczek. Zjadł trzy Flipsy orzechowe. Pojechaliśmy do szpitala, 5 minut później już by nie żył. Był tak spuchnięty, że nie było widać oczu, miał wysypkę, bąble. Dostał bardzo dużo adrenaliny, dwa tygodnie leżeliśmy - wspominała mama nastolatka.

Filip odczulany jest od 7 miesięcy. Jak dokładnie wygląda terapia? Dowiecie się tego z dalszej części materiału.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Reporter: Mateusz Macierakowski
Czytaj także: