Weselny tort atrapa
Coraz więcej par młodych decyduje się na rozwiązanie, które jeszcze kilka lat temu budziłoby zdziwienie na sali weselnej - tort atrapę. Z zewnątrz efektowny, wielopiętrowy i "instagramowy", w rzeczywistości często wykonany ze styropianu, z jedynie niewielką, jadalną częścią. Trend, który jednych bawi, a innych oburza, ponownie rozpalił dyskusję w branży ślubnej. Dlaczego?
Temat nagłośniła w mediach społecznościowych jedna z organizatorek wesel, stawiając prowokacyjne pytanie: "Oszustwo czy oszczędność? Prawda o weselnych ‘atrapach’". Jak podkreśliła, wiele osób wciąż wierzy, że efektowny, pięciopiętrowy tort stojący na środku sali to w całości jadalne ciasto. Rzeczywistość jest jednak inna - coraz częściej to jedynie dekoracja, a właściwy deser trafia na talerze gości już w porcjach przygotowanych wcześniej na zapleczu.
W dalszej części wpisu ekspertka wskazała trzy główne powody, dla których pary decydują się na takie rozwiązanie. Pierwszym jest aspekt wizualny i presja porównań - efektowny tort ma robić wrażenie na zdjęciach i "przebić" inne wesela, nawet przy mniejszej liczbie gości.
Drugim argumentem są finanse i podejście zero waste. Zamiast zamawiać duże ilości ciasta, które często się marnują, pary płacą za dekoracyjny efekt i mniejszą, faktycznie zjedzoną porcję deseru.
Trzecim powodem jest wygoda i przebieg samej uroczystości. Zamiast długiego krojenia tortu przy gościach, atrapa pozwala ograniczyć tę część do krótkiego symbolicznego momentu, a obsługa szybko serwuje gotowe porcje z kuchni, bez przerywania zabawy.
Trend, który jednych bawi, a innych irytuje, pokazuje jednak wyraźnie, że weselne tradycje coraz częściej ustępują miejsca praktycznym rozwiązaniom.
Internauci sceptycznie nastawieni
Choć trend tortów atrap coraz częściej pojawia się na weselach, w sieci nie brakuje głosów sceptycyzmu. Dla jednych to praktyczne i nowoczesne rozwiązanie, dla innych symbol przesadnej "instagramizacji" uroczystości i odejścia od tradycji.
Pod potem na ten temat wywiązała się gorąca dyskusja. Część internautów podkreślała przede wszystkim wygodę i logistykę. "Przy 200 gościach krojenie tortu to była masakra, a tak wszystko trwało kilka minut" - pisała jedna z osób, chwaląc sprawną organizację i jednoczesne serwowanie porcji z zaplecza.
Inni zwracali uwagę, że symboliczne krojenie tortu nadal ma dla wielu par duże znaczenie, a sama atrapa pozwala połączyć tradycję z praktycznym podejściem. "To bardziej kwestia wygody niż pokazywania się" - argumentowali zwolennicy.
Nie zabrakło jednak zdecydowanie krytycznych opinii. W komentarzach pojawiały się głosy, że to "żenada" i "wszystko sztuczne", a część internautów podkreślała, że wesele powinno być przede wszystkim autentyczne, a nie podporządkowane efektom wizualnym czy zdjęciom w mediach społecznościowych.
Zobacz także:
- Damiano David i Dove Cameron są zaręczeni. "Życie stało się przy tobie cudowne"
- Ile można czekać na zaręczyny? "Możemy się po prostu rozminąć"
- Świętowali zaręczyny. "Zamiast ślubu będzie areszt"