Szczeciński policjant z empatią
W jego pracy każdy dzień jest zupełnie inny. Policjant Michał Krajnik bierze udział w rozmaitych akcjach - od interwencji związanych z kryzysem psychicznym, przez pilnowanie porządku, po duże wypadki, jak ten który miał miejsce na szczecińskim placu Rodła w 2024 roku. Funkcjonariusz nie był wówczas na służbie - prywatnie przebywał w banku, gdy dowiedział się że doszło do tego tragicznego zdarzenia. Długo się nie zastanawiał - od razu ruszył na pomoc poszkodowanym. - Nagle telefon od kolegi, że wypadek był. Były osoby, które skarżyły się, że się poobijały, przydzielałem kogoś z boku do pomocy, gdy ktoś miał większe obrażenia - korzystałem z własnej apteczki - wspominał policjant.
Policjant z wielkim sercem
Zaangażowanie w służbę i chęć pomagania innym wynika z faktu, że Michał Krajnik dorastał w domu, w którym jego rodzice prowadzili rodzinny dom dziecka. Jak podkreślił - życie w takich warunkach uczy obowiązkowości, zasad i zorganizowania.
- Rodzice zaczęli mi tłumaczyć, że przyjdą do nas dzieci, które mają problemy. [...] One potrzebują starszego brata - stwierdził bohater reportażu. Największą siłą szczecińskiego policjanta jest opanowanie. Jak przyznał - w najtrudniejszych chwilach ratuje go empatia i fakt, iż wie, że jest doskonale przygotowany do swoich zadań.
- Gdy jest sytuacja krytyczna, czuję spokój. Mimo że świat jest w chaosie, to czuję spokój. Wiem, co robić i gdzie powinienem się znaleźć. Ojciec mnie tego nauczył. Pokazał mi że w każdej sytuacji, tylko spokój nas uratuje. [...] Jedną z cięższych rzeczy w naszej pracy jest to, że widzimy krzywdę ludzką, to są rzeczy, które zostają w pamięci, a my musimy z tym żyć - podsumował policjant.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Poszedł na zakupy i złapał złodzieja. "Dałem mu złudne wrażenie, że go przepuszczę"
- 14-letnia Natalia zmarła z wychłodzenia. Policjanci usłyszeli zarzuty
- Rodzinna tragedia w Sanoku. Zabił matkę, rzucił się na policjantów maczetą
Autorka/Autor: Zofia Wierzcholska
Reporter: Ewa Gąsior
Źródło zdjęcia głównego: ddtvn